Cocktail w wielkim mieście

Żaden barowy smakosz nie może przejść obok niego obojętnie. Należy do elitarnej grupy najlepszych alkoholi świata, a przy okazji jest jednym z najważniejszych składników drinków. Jednak najlepsze jest to, że każdy może bez problemu wykorzystać go w warunkach domowych.

Pod tajemniczą nazwą Triple Sec kryje się dość charakterystyczny rodzaj likieru. Sama nazwa w dosłownym tłumaczeniu z francuskiego oznacza „potrójnie wytrawny” nie odnosi się jednak do smaku, ale raczej do procesu produkcji, który wymaga trzykrotnej destylacji. Trunek jest krystalicznie czysty, bezbarwny oraz słodszy niż wynikałoby to z nazwy. Powstaje z suszonych na słońcu skórek karaibskiej pomarańczy, przy czym szczególnie ważna jest odpowiednia kompozycja gorzkich i słodkich odmian cytrusów. Zapewne duże znaczenie, zwłaszcza dla męskiej części czytelników MAGLA, będzie miał fakt, że w butelce znajdziemy dokładnie taką zawartość alkoholu, jaką powinniśmy, czyli 40 proc., co w przypadku likierów nie zawsze jest oczywiste.

 

Wybór jest, ale go nie ma

Historia trunku sięga roku 1834, kiedy to Jean-Baptiste Combier po wielu latach eksperymentów opracował recepturę pierwszego Triple Seca, którego nazwał swoim nazwiskiem. Gatunek ten produkowany jest do dnia dzisiejszego, choć znalezienie go w polskich sklepach graniczy z cudem. Wprawdzie jest on wynalazkiem typowo francuskim, jednak duże sukcesy w jego produkcji posiadają znane firmy holenderskie, takie jak Bols czy DeKuyper. Charakterystyczne dla nich jest wykorzystanie odmiany gorzkich pomarańczy pochodzących z holenderskiej wyspy Curaçao. Nazwa ta używana jest także do określenia charakterystycznej odmiany trunku, wymyślonej i produkowanej przez Holendrów, czyli Blue Curaçao. Widoczna na pierwszy rzut oka różnica, to obecność niebieskiego barwnika. Oglądając butelkę bliżej, odkryjemy także mniejszą zawartość alkoholu, która wynosi zaledwie 21 proc. W zasadzie na tym różnice się kończą, ponieważ w smaku i zapachu likier jest bardzo podobny do oryginału. Wykorzystuje się go jednak do nieco innych drinków.

Najpopularniejszą marką jest bez wątpienia Cointreau, sprzedawane w oryginalnej, kanciastej butelce. Prawdopodobnie będzie to jedyny Triple Sec, jaki uda nam się znaleźć w sklepie. Produkowany od 1875 roku we francuskim Angers, jest obecnie niekwestionowanym liderem rynku. Odrobinę słodszy od swoich konkurentów, doskonale przejrzysty, po schłodzeniu leciutko mętnieje i mieni się kolorami tęczy. Będzie doskonałym dopełnieniem każdego domowego barku.

 

Z czym to się pije?

Cena likieru odrobinę zniechęca – zakup półlitrowej butelki wiąże się z wydatkiem ok. 50 zł. Z pewnością jednak jest to jedna z najlepszych możliwości upłynnienia tych pieniędzy. Alkohol ten stanowi niezbędny dodatek do wielu drinków i nawet niewielka jego ilość znacznie poprawia ich smak. Cocktaile również nie pogardzą nim jako podstawą. Te robione na bazie Triple Sec są raczej delikatne, słodkie i, co tu dużo mówić, damskie. Nie bez powodu pijane są głównie przez płeć piękną. Naturalnie nie oznacza to, że panom nie będą smakować. Przeciwnie! Jeśli raz ich zasmakują, będą z przyjemnością do nich wracać. Trunek jest smaczny sam w sobie, dzięki czemu świetnie komponuje się właściwie z każdym alkoholem, w szczególności z wódką. Doskonale smakuje także z ginem, różnego rodzaju sokami oraz z innymi likierami. Poniżej przedstawiamy kilka propozycji ciekawego wykorzystania Triple Sec.

Przepisy na drinki

Cosmopolitan

- 40 ml wódki cytrynowej

- 20 ml Triple Sec

- 15 ml soku z cytryny

- 30 ml soku żurawinowego

Drink, którego z pewnością nie trzeba przedstawiać nikomu, a już szczególnie fankom serialu Seks w wielkim mieście. Popularne Cosmo przewijało się przez wszystkie serie, co przyczyniło się do ogromnej popularyzacji tego cocktailu. Obowiązkowo podawany w kieliszku do Martini, o lekko różowym zabarwieniu, przyciąga uwagę już samym wyglądem. A jak smakuje…

Cointreau Sun Kiss

- 40 ml Triple Sec

- 50 ml soku ananasowego

- 30 ml soku grejpfrutowego

Nie za mocny, smaczny i nie wymagający bogato wyposażonego barku. Czego chcieć więcej? Drink, który będzie świetnym dopełnieniem każdego towarzyskiego spotkania.

 

Kamikaze

- 30 ml Triple Sec

- 40 ml wódki

- 10 ml soku z cytryny

Przepis na tego drinka w tym artykule może lekko zdziwić wszystkich tych, którzy zawsze wyobrażali sobie kamikaze jako cztery wesołe, niebieskie shoty. Jednak pierwotna wersja tego cocktailu była robiona właśnie na bazie Triple Sec i podawana w niskiej szklance. Dopiero niedawno Bols wylansował swoje Blue Curaçao i nieco zmienił tradycyjny przepis, zastępując francuski likier tym produkowanym przez siebie i rozlewając go do czterech kieliszków. My polecamy jednak tę tradycyjną wersję, która może być miłą odmianą od imprezowego mainstreamu.

 

Komentarze