Do góry nogami – 122
W tym numerze nie piszemy o braku trzeciego terminu z ekonometrii, który ucieszył II rok SL, o wymyślaniu imienia dla nieco groteskowej eSGjeHowej maskotki rekina i ani słowem nie wspominamy o tym, że kopułka eSGjeHu świeci się w nocy jak psu….
Redaktor Nieodpowiedzialny zawsze uważał, że ciężko jest znaleźć w eSGjeHu osobę, która źle mówi (pisze!) po angielsku. Samorząd Studentów po raz kolejny dowiódł, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych i nie tylko znalazł, ale nawet stworzył dla takiej osoby stanowisko Pełnomocnika Zarządu ds. Studentów Zagranicznych. W ramach wychodzenia ku ludziom, bycia internaszynal i w ogóle, Pełnomocnik założył profil na fejsie o dumnej nazwie ,,Oficjalna Strona Obcokrajowców SGH” (hmm, wnosząc po składni tytułu, z polskim też nie jest najlepiej). Już samo założenie, że obcokrajowcy będą w stanie zrozumieć polski tytuł, jest dosyć nowatorskie. Ale to nie wszystko. Oto wybrane cytaty z profilu: I’am Pełnomocnik Zarządu ds. Studentów Zagranicznych (Management Representative for Foreign Students); I’m sorry a agree, it’s my fault, and I’m wating who will say me it… My English is not so good [nieee, no nie przesadzaj, nie od razu cośtam zbudowano dop. R.N.]; now we write a information-book to foreigners, so if you have anyone good ideas, write to me. I na koniec krótki cytat ze strony, tym razem napisany po polsku: Jeśli Państwo będzie miało jakikolwiek problem, proszę zwracać się do mnie, pomogę, bo to moja funkcja.
Kolejny mało ekscytujący njus to nowy redaktor naczelny MAGLA. Choć wybory te nie zelektryzowały opinii publicznej i nie spowodowały skoków na światowych giełdach, nie znaczy to że nie możemy przedstawić tutaj krótko sylwetki nowego red-nacza – Adama Przedpełskiego. Adam o sobie: wiara i mięśnie, lubię placki, wdowiec. Poza tym Adam uważa, że Paulina Papierska nie powinna była zostać I polską Tap Madl. Program nowego red-nacza to pizza na każdym składzie, nowe żarówki i kosz na śmieci w kanciapie. 2/3 programu zostało już spełnione. Redaktor Nieodpowiedzialny życzy dalszych spektakularnych sukcesów.
Studenci SM narzekają, że CRMP bardzo okroił liczbę miejsc na wyjazdy na wymiany bilateralne. Nikt za to nie wspomina, że eSGjeH nawiązał współpracę z uniwerkiem w Mongolii i od tego roku można tam już jechać. Jedyny szkopuł to obowiązkowa znajomość mongolskiego. Redaktor Nieodpowiedzialny też nie mógł uwierzyć w tę bzdurę, dopóki nie dowiedział się, że na eSGjeHu studiuje syn premiera Mongolii…
Jakiś czas temu miały miejsce wybory do Samorządu Studentów Doktorantów SGH. Redaktor Nieodpowiedzialny napisałby wcześniej, ale informacja o frekwencji była pilnie strzeżoną tajemnicą i dopiero teraz udało się do niej dość. Otóż frekwencja w I turze wyniosła 3 proc., a w drugiej 1,1 proc. Przy tym rezultacie, ubiegłoroczna frekwencja w wyborach licencjackich i magisterskich w wysokości 13 proc. nie wydaje się już taką porażką.
I 5 sekund to za mało by zakochać się w osobie spotkanej w metrze, ale wystarczy na pierwszy krok do wielkiej kariery – studia w Szkole Głównej Handlowej, dyplom z certyfikatem jakości – tak brzmi slogan reklamowy eSGjeHu, który jakiś czas temu można było usłyszeć w radiu. Redaktor Nieodpowiedzialny jest pod dużym wrażeniem pomysłowości tego hasła – do dziś nie wymyślił, co można w tej szkole zrobić w ciągu 15 sekund. Jeśli chodzi jednak np. o załatwienie czegokolwiek, autorzy hasła mają wielki plus za gigantyczną autoironię.
Najbardziej zbereźna organizacja studencka na eSGjeHu (a pewnie i w całej Warszawie), ASK Soli Deo znowu prowokuje, budzi kontrowersje i obraża. Tym razem – organizując wykład (warszat?) pod tytułem Jak się kochać przed ślubem. Do czego to doszło, żeby nawet Soli Deo, próbując dotrzeć do eSGjeHowej tłuszczy, musiało posuwać się do tak niskich zagrań? Co prawda krąży plotka, że może chodzić o miłość niecielesną, ale Redaktor Nieodpowiedzialny nie wierzy w takie pedalskie bzdury. Inny interesujący koncept ASK Soli Deo to projekt Wierność jest sexy! Choć sama idea nie jest może do końca bzdurna, sposób jej realizacji zabija: (…)wprowadzenie do obiegu gestu ucinania pokusy niewierności. Mamy nadzieję, że ten prosty gest „palec serdeczny w obrączce lekko uniesiony” pomoże wielu wybrnąć z dwuznacznej sytuacji. Tak właśnie jest. Nawet dziecko wie, że jeśli pokażemy komuś palec fak-ju (albo ten obok, z daleka i tak nie zauważy różnicy), raczej nie będzie to dobrą grą wstępną. Dobrze, że dzięki tej akcji już wszyscy są tego świadomi.
W lutym w końcu pojawiły się na Uczelni Kalendarze Akademickie! To szokujące i niespodziewane wydarzenie spowodowało wielki niepokój, kilka przewrotów na Bliskim Wschodzie, a także pojawienie się Czterech Jeźdźców Apokalipsy i Nierządnicy Babilońskiej. A kalendarz jest ważny tylko do października. Jak widać wiele trzeba, aby SS zwątpił w siebie.
Podczas jednych z wielu targów pracodawców na eSGjeHu pewna firma wpadła na intrygujący koncept promocji – podczas spotkania w sprawie praktyk, każde (jakiekolwiek) zadane pytanie nagradzane było paczką prezerwatyw! Redaktorowi Nieodpowiedzialnemu mnożą się w głowie wyjaśnienia takiego działania – czyżby w ten sposób zniechęcano najaktywniejsze szczurki do prokreacji?

Komentarze