Siesta y Fiesta

Paella, tapas i sangria. Te trzy słowa opisują wszystko, co najważniejsze i najsmaczniejsze w hiszpańskiej kuchni. Tym, którzy jeszcze nie wiedzą, co one oznaczają (a okazuje się, że są tacy) polecam ten artykuł. I oczywiście hiszpańskie smakołyki.

Dla każdego Hiszpana jedzenie stanowi niezwykle istotną część życia. Nie chodzi bowiem w żadnym wypadku o zwyczajne zaspokojenie głodu. Posiłek w kraju corridy to rytuał, ceremonia, jakkolwiek banalnie by to zabrzmiało. Jedzenie jest tutaj smakowane (bo któż by się oparł mnogości hiszpańskich pyszności), ale istotna jest też sama możliwość celebrowania chwili.

 

Poranne przebudzenie

Chociaż to wieczorami, gdy upał już nie dokucza, je się tu zdecydowanie najwięcej, zacznijmy opis hiszpańskiej kuchni od poranka. O tej porze najważniejsza jest oczywiście kawa − w końcu trzeba się obudzić po dopiero co skończonej imprezie. Jako dodatek warto przegryźć pan con tomate (grzanki z pastą z pomidorów) w jednym z barów lub odwiedzić pastilerię (czyli cukiernio-ciastkarnię), w której znajdziemy szeroki wybór najróżniejszych słodkości. Jeśli jednak mamy ochotę na coś mniej słodkiego, warto spróbować empanadillas, czyli kruchych ciastek, zbliżonych kształtem do pierogów, zapiekanych z najróżniejszymi nadzieniami, m.in. pomidorowym, mięsnym czy serowym. Warto również spróbować hiszpańskiej tortilli (ziemniaczano-jajeczny omlet z różnego rodzaju dodatkami), która wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z popularną w naszym kraju jej meksykańską odmianą.

 

Tapasów moc

Każda pora dnia jest dobra, by spróbować tapas, czyli typowych hiszpańskich przekąsek, których różnorodność nie zna granic. W większości miast i miasteczek, zwłaszcza tych mniej turystycznych, bary tapas można znaleźć praktycznie na każdym kroku. Warto je odwiedzić nie tylko ze względu na smaczne jedzenie, ale też atmosferę. Szczególnie godne polecenia są bary mniejsze, położone z dala od centrum, w których przesiadują właściwie sami miejscowi, gdzie jak nigdzie indziej obserwować możemy niespieszne życie mieszkańców. I nie przestraszmy się ogromnych świńskich nóg wywieszonych za barem.

Jednak bez zakosztowania któregoś z tapasów wizyta w takim barze byłaby niepełna. Moimi osobistymi faworytami są patatas bravas (opiekane ziemniaki podawane z sosem czosnkowym i ostrym pomidorowym), bombas (ziemniaczane kulki nadziewane mięsem) i najlepsza na świecie szynka jamón serrano (wędzona, tłusta i słonawa). Ciekawy smak ma także chorizo, czyli najbardziej typowy lokalny rodzaj kiełbasy. Zabraknąć nie może również różnorodnych owoców morza (mariscos), wśród których wymienić należy ośmiornice (te przygotowywane na ciepło są wręcz zadziwiająco smaczne), kalmary czy krewetki. Na zagryzkę warto spróbować queso manchego – pysznego sera owczego.

A gdy już wypróbujemy wszystkie tapas i nastanie wieczór, powinniśmy udać się do jednej z wielu knajp specjalizujących się w przyrządzaniu paelli, która jest niekwestionowanym numerem jeden kuchni hiszpańskiej. Potrawa ta, wywodząca się z Walencji, przygotowywana jest na patelni, a najważniejszy jej składnik stanowi ryż. Jako dodatek można zastosować mięso, owoce morza, warzywa i przyprawy, a wszystko w najróżniejszych kombinacjach, zależnie od regionu i restauracji.

Hiszpańskie smakołyki

Paella

40 dag piersi kurczaka; 20 dag krewetek; 20 dag kiełbasy chorizo; 2 szklanki ryżu; ½ litra bulionu z kury; 1 ząbek czosnku; 4 łyżki oliwy z oliwek; 1 cebula; 20 dag zielonego groszku; 1 pomidor; 1 papryka; przyprawy (szafran, słodka papryka, tymianek, rozmaryn, pieprz, gałka muszkatołowa)

Umyj kurczaka i pokrój go na małe kawałki. Po rozgrzaniu oliwy na patelni obsmaż na niej mięso. Dodaj krewetki i smaż aż do zarumienienia. Zdejmij z ognia krewetki i kurczaka, po czym wrzuć na rozgrzaną patelnię posiekany czosnek i pokrojoną cebulę. Przesmaż aż do zarumienienia, następnie dodaj pokrojone chorizo, pomidora oraz paprykę. Po podsmażeniu dorzuć ponownie kurczaka i krewetki, potem groszek i przyprawy. Dodaj ugotowany bulion z kurczaka i ryż. Zmniejsz ogień i gotuj, aż cała zupa wsiąknie w ryż (ok. 20 minut). Następnie zdejmij z ognia. Podawaj skropione sokiem z cytryny.

Sangria

1 butelka czerwonego wytrawnego wina; 1 cytryna; 1 limonka; 1 pomarańcza; 1,5 szklanki rumu; 0,5 szklanki cukru; 1 szklanka soku pomarańczowego

Owoce pokroić na plasterki włożyć do dzbanka. Wlać rum, wsypać cukier. Całość wstawić do lodówki na 2 godziny. Dodać wino i sok pomarańczowy. Podawać schłodzone.

Jeśli chcesz przygotować calimocho, do gotowej sangrii dodaj coca-colę w proporcji 1:1.

Świętowanie po hiszpańsku

Hiszpańskie pyszności będziemy musieli czymś popić. Idealnym wyborem będzie tu owocowa sangria, czyli słodkie miejscowe wino. Do wyboru mamy tę z półki sklepowej − już za równowartość 1 euro za litrowy karton – albo przyrządzaną samodzielnie. Warte uwagi jest także przygotowywane na bazie sangrii egzotycznie brzmiące calimocho. A jeśli będziemy woleli coś mocniejszego i akurat będziemy w okolicy Walencji, to polecam Aqua de Valencia, czyli koktajl na bazie Cavy (hiszpańskie wino musujące), soku pomarańczowego, wódki i ginu.

Hiszpańskie nocne życie kwitnie też w chupiteriach, barach, w których sprzedaje się najróżniejsze rodzaje likierów i mocniejszych alkoholi. Cena za jeden chupito, czyli shot, wynosi zwykle około jednego euro. Wybór jest szeroki: od słodkich likierów orzechowych, kawowych czy jabłkowych, przez różne rodzaje wódek, po absynt. Odwiedzanie kolejnych chupiterii to idealny i w miarę niedrogi sposób na ciekawego „bifora” przed imprezą. A potem już tylko: ¡Vamos a la fiesta!

No votes yet.
Please wait...