Zmiany na lepsze
Projekt reformy wywołał szereg obaw studentów o przyszły los uczelnianego życia. O to, co może się zmienić i jakie będą tego konsekwencje, MAGIEL poprosił o komentarz JM Rektora, prof. dr. hab. Adama Budnikowskiego.
MAGIEL: Studenci boją się przygotowywanej reformy, ponieważ większość uznaje system wyborów przedmiotów za niezwykle wartościowy. Czy w wyniku reformy nie zmniejszy się oferta przedmiotów oraz możliwości wyboru?
J.M. Rektor: Jednym z kluczowych założeń proponowanych zmian jest zachowanie w możliwie największym stopniu najwartościowszych elementów obecnego systemu, w tym przede wszystkim swobody wyboru kierunku, ścieżki studiowania i wykładowców.Celem proponowanych zmian jest natomiast wyeliminowanie oczywistych słabości istniejącego systemu, na które bardzo często zwracają uwagę także studenci. Chcielibyśmy uruchomić mechanizm pozwalający na wyraźne podniesienie jakości kształcenia. Pragniemy zapobiec uruchamianiu wykładów, które zawierają treści powtórzone z programu innych przedmiotów, prowadzeniu zajęć przez osoby nieposiadające odpowiedniego dorobku naukowego z danej dziedziny, a także otwieraniu wykładów, które są popularne jedynie ze względu na łatwość zaliczenia. Nie zmniejszamy możliwości wyboru przedmiotów (mierzonych liczbą punktów ECTS przypisanych grupie przedmiotów do wyboru), ale jednocześnie chcemy wyeliminować nadmierne rozdrobnienie treści wielu z nich.
Z artykułu przygotowanego przez Dziekana Kolegium Analiz Ekonomicznych, dr. hab. Marka Rockiego, oraz stanowiska Kolegium Społeczno-Ekonomicznego, zamieszczonych w „Gazecie SGH”, wynika, że koszty zmian mogą być bardzo duże. Czy nie przewyższą one oszczędności, które są planowane dzięki wprowadzeniu wydziałów?
O wielkości kosztów funkcjonowania Uczelni decyduje w lwiej części kwota funduszu płac, a ta z kolei zależy przede wszystkim od liczby zatrudnianych osób. Proponowane zmiany w systemie organizacji dydaktyki, a także zapisy w projekcie ustawy o szkolnictwie wyższym, pozwolą na racjonalizację zatrudnienia i kosztów związanych z tzw. pensum dydaktycznym. Przede wszystkim będą to zwolnienia osób, które od wielu lat nie realizują minimum godzinowego lub robią to w niewielkim stopniu, a także kadry nieprowadzącej badań naukowych. Nie widzę natomiast niebezpieczeństwa zwiększenia zatrudnienia w wyniku tworzenia dziekanatów poszczególnych wydziałów. Powstawałyby one w oparciu o istniejące biura kolegiów oraz wcale niemałe zasoby pracowników administracyjnych kolegiów. Ponadto w dziekanatach wydziałów mogłyby też być zatrudnione osoby pracujące obecnie w Dziekanacie Studiów Magisterskich.
Czy wobec tych zmian powinna zmienić się również struktura Samorządu Studentów? Inne uczelnie mają wydziałowe samorządy. Czy nie byłoby to trudne do zrealizowania z powodu niewielkiej liczby studentów Szkoły Głównej Handlowej, a także ogromnej liczby innych organizacji? Czy brak zmian w SS nie spowoduje pogorszenia jego pozycji?
Nie chciałbym wypowiadać się w sprawie specyfiki organizacji Samorządu Studentów SGH. Myślę, że studenci bez problemu znajdą sposób na dostosowanie pozycji Samorządu do zmieniającej się sytuacji. Wszystko wskazuje jednak na to, że znacznie większe wyzwania postawi w tej dziedzinie projekt zmiany ustawy.
Według projektu reformy zasady studiów licencjackich mają zostać zachowane. Czy wobec tego dotknie ona w jakikolwiek sposób studentów licencjatu?
W organizacji studiów licencjackich nie przewidujemy zmian, poza przekazaniem odpowiedzialności za program kształcenia kierunkowego radom naukowym i dziekanom wydziałów. Jeśli mają oni odpowiadać za kształcenie kierunkowe na studiach magisterskich, to oczywistym jest, że muszą mieć też wpływ na kształcenie na wcześniejszym etapie studiów licencjackich.
Jakie będą możliwości studiowania dwóch kierunków oraz czy zaistnieje konieczność deklarowania obydwu pod koniec danego roku?
Możliwości bezpłatnego studiowania dwóch kierunków rozstrzygnie nowa ustawa. Sądzę, że konieczne będzie deklarowanie drugiego kierunku pod koniec pierwszego roku studiów, chociaż w przypadku naszej Uczelni mogłoby to być także pod koniec trzeciego semestru. Mamy bowiem wspólny dla wszystkich kierunków studiów trzysemestralny wymiar przedmiotów podstawowych.
Czy autonomia wydziałów, konieczna przy takim rozwiązaniu, nie zmieni podstaw kierunkowych studium licencjackiego?
Proponowane zmiany nie zakładają modyfikacji zestawu przedmiotów podstawowych. Uważam, że w obecnej postaci daje on studentom pełne możliwości uzyskania solidnego wykształcenia ogólnoekonomicznego, przydatnego podczas dalszych studiów kierunkowych na każdej uczelni ekonomicznej.
Czy nie zaistnieje konieczność ukończenia wszystkich kursów podstawowych w ciągu pierwszego roku, przed przypisaniem do konkretnego wydziału?
Nie ma żadnych przeszkód, aby w strukturze wydziałowej Szkoły niektóre przedmioty podstawowe były nadal realizowane na trzecim semestrze studiów. Ponadto na studiach licencjackich nie zakładamy przypisania studentów do wydziału, ale przypisania, jak jest to obecnie, do kierunku studiów.
Według nowej ustawy każdy wydział będzie mógł uruchomić własny, nowy kierunek. Jednakże z doświadczenia wiadomo, że część kierunków z oferty SGH jest od kilku lat nieuruchamiana. Czy możliwe powiększenie oferty nie będzie jedynie opcją „na papierze”, nie mającą przełożenia w rzeczywistości?
Większe możliwości tworzenia kierunków stwarza przede wszystkim projekt nowej ustawy o szkolnictwie wyższym. Celem proponowanych zmian w systemie organizacji dydaktyki w SGH jest natomiast lepsze przygotowanie Uczelni do pełnego spożytkowania tej szansy. To oznacza możliwość tworzenia atrakcyjnych ofert przyciągających studentów. Jestem bowiem przekonany, że funkcjonujące obecnie Senacka Komisja Programowa i rady programowo-dydaktyczne kierunków miałyby z tym ogromne kłopoty. Inicjatywa powołania nowego kierunku studiów powinna pochodzić od rad naukowych wydziałów, które będą odpowiedzialne zarówno za jego program, realizację oraz rozpromowanie wśród kandydatów na studia i już studiujących.
W obecnym systemie o uruchomieniu kierunków decydują faktycznie wybory studentów. Ponieważ zasada swobody wyboru zostanie zachowana, nie wyeliminujemy tego ryzyka w przyszłości. Chcemy je jednak wyraźnie ograniczyć. Jestem przekonany, że rady naukowe i dziekani wydziałów zweryfikują listę obecnie oferowanych kierunków studiów, biorąc pod uwagę poziom zainteresowania nimi oraz względy finansowe. Nie możemy utrzymywać takich kierunków, na których chce studiować jedynie kilka osób. Wyjątkiem, tak jak obecnie, może być tylko ekonomia.
Wolność wyboru, która była efektem reform sprzed dwudziestu lat, była bardzo ceniona przez studentów. Jak ocenia Pan taką specyfikę naszej Uczelni i czy nie obawia się Pan, że w wyniku reformy zostanie ona utracona?
Jestem głęboko przekonany, że swoboda wyboru jest jednym z najważniejszych czynników wyróżniających SGH spośród innych polskich uczelni. Każdy, kto wczytał się w propozycję zmian, z pewnością to zauważył. W moim przekonaniu mechanizmy uruchomione w wyniku wprowadzenia proponowanych zmian pozwoliłyby natomiast nadać wyborom studenckim znacznie większy wymiar, sprowadzający się do zagwarantowania, że wybór ten będzie następował spośród wykładów akademickich w pełni zasługujących na takie miano.


Komentarze