Pewien Miś a selekcja naturalna
Biedny ten Jezus w najnowszej satyrze Jarosława Stawireja. Nie dość, że główny bohater, wybraniec Boga do głoszenia jego słowa na Ziemi to egoistyczny palant, to na dodatek okazuje się, że to nie Jezus może zbawić świat, wyzwolić od chorób, głodu i wojny (w co naiwnie wierzy około 2 mld ludzi na świecie), ale współczesny marketing i ekonomia. Dodajmy jeszcze nałogowych samobójców, głupiutką pogodynkę, rzesze satanistów oraz szpital psychiatryczny i mamy świat przedstawiony w Masakrze Profana, wydanej nakładem Krytyki Politycznej.
Czytając debiut Stawireja, z jednej strony powtarzałam sobie, że jest ona zuchwalstwem, zamachem na wszelkie świętości, niesmaczną groteską, z drugiej jednak strony zawarte w niej żarty, pomieszana konwencja i niestosowność używania słów w pewnych sytuacjach (słowo „Google” występuje tak samo często co „Zbawienie”) bawią do łez. To lektura błyskawiczna, nie wymaga od czytelnika znacznego zaangażowania czy wysiłku (poza momentami, kiedy bohater snuje filozoficzne dywagacje na temat bezsensowności swojego powołania), choć pozostaje w świadomości na długo. Niecodziennie w końcu czytamy o czarnych mszach satanistów, którzy porywają i próbują spalić skutą łańcuchami Matkę Boską. Jednak to nie te fragmenty, za które w średniowieczu autor zginąłby na stosie, najbardziej zapadają w pamięć. Kilkakrotnie Stawirej zmienia narrację, zaczynając snuć historię pewnego Misia, który na własnej skórze dowiedział się, co oznacza selekcja naturalna. Dla jednych niepotrzebny, niezrozumiały przerywnik głównego wątku w fabule, dla mnie największa wartość książki. Fragment, który mógłby równie dobrze istnieć jako samodzielne opowiadanie, dużo bardziej działa na wyobraźnię niż zaproponowane przez autora rzezie satanistów, zdeformowane ciała czy brutalność postaci.
Dobra książka to także, a może przede wszystkim, dobre zakończenie, którego u Stawireja ewidentnie brakuje. Nikt nie spodziewa się spektakularnego nawrócenia, wyniesienia bohatera na ołtarze czy zbawienia świata, ale to, co zaproponował autor, przywodzi na myśl bardziej tani chwyt marketingowy niż sensowne zakończenie, jakby nie patrzeć, filozoficznej dysputy. Książka jednak jest zachęcająca, ponieważ w morzu pesymistycznej polskiej literatury współczesnej dobrze znaleźć coś, co mimo swojej mrocznej konwencji napawa zadziwiającym optymizmem.
Ocena redakcji: 2,5/5
Masakra Profana
Jarosław Stawirej
Wydawnictwo Krytyki Politycznej
256 stron
29,90 zł

Komentarze