Wojtek Mazolewski Quintet – Smells Like Tape Spirit

Wojtek Mazolewski to chyba jeden z tych artystów, którzy nigdy nie mają wolnego i cały czas siedzą w studio. Ten gdański kontrabasista, wcześniej kojarzony głównie ze środowiskiem yassowym, od 2001 roku nieprzerwanie gra w Pink Freud, który bez wątpienia jest jego najbardziej znanym projektem. W międzyczasie udaje mu się jeszcze zebrać jednych z najlepszych muzyków swojego pokolenia i pod własnym przewodnictwem nagrywać albumy jako Wojtek Mazolewski Quintet.

Smells Like Tape Spirit to już drugie wydawnictwo spod tego szyldu. Wcześniej Mazolewski razem z przyjaciółmi nagrał Grzybobranie, puszczając przy tym przysłowiowe oko do legendarnego już Winobrania Zbigniewa Namysłowskiego. Tym razem artysta nawiązuje tytułem do Nirvany, ale do swojego nowego dzieła podchodzi zupełnie poważnie. Świadczy o tym chociażby fakt nagrywania krążka starymi, analogowymi metodami. W tym wypadku nie ma mowy o pomyłkach. 52 minuty materiału zawartego na Smells Like… zostało nagrane praktycznie jednym ciągiem na szpulową taśmę, prawie identycznie jak wielkie dzieła Milesa Davisa czy Johna Coltrane’a sprzed połowy wieku. Ta sytuacja naturalnie sprzyjała improwizowaniu, co wyraźnie słychać podczas wsłuchiwania się w kolejne kompozycje. Granie free zawsze było zarezerwowane tylko dla najlepszych i nigdy nie należało do gatunków łatwych, ale kontrabasista doskonale udowadnia to, że jako lider potrafi trzymać wszystko w ryzach i nie pozwala, aby dany utwór zatracił swoje pierwotne przeznaczenie.

Mazolewski nagrywając Smells Like Tape Spirit utwierdził wszystkich w przekonaniu, że polski jazz młodego pokolenia nie ma się czego wstydzić i coraz bardziej rośnie w siłę. Na dodatek, tak samo jak najnowsza płyta Radiohead (recenzja poniżej), album  został wydany na początku jedynie w Internecie. Ściągajcie, kupujcie i słuchajcie niezwykłych brzmień zapisanych na taśmach.

Ocena redakcji: 3,5/5

Komentarze