Kilka odsłon życia

Duncan Jones powtarza, że chce kręcić filmy science-fiction, ale widać, że to tylko konwencja, w którą jemu samemu najłatwiej wplata się przekaz dla widowni. Drugi w karierze (po entuzjastycznie przyjętym Moon) film Jonesa ważne treści ukrywa pod płaszczykiem historii miłosnej rodzącej się na tle głównych wydarzeń.

Ich tok jest następujący: umysł kapitana Coltera Stevensa budzi się w ciele innego człowieka w podmiejskim pociągu do Chicago. Zdezorientowany bohater po chwili zostaje wysadzony w powietrze razem z resztą pasażerów, by ocknąć się w niewiadomym miejscu, w szczelnie zamkniętej komorze, podłączony do nieznanej aparatury. Stevens jest częścią wojskowego programu o nazwie Source Code, pozwalającego na przebywanie w ciele zmarłego przez ostatnich 8 minut jego życia.

Zadanie żołnierza jest proste: ma wrócić i znaleźć zamachowca. Ale każda wizyta w alternatywnym świecie piętrzy wątpliwości, bo bohater używa jej także do własnych celów. W rzeczywistości jest uwięziony, ale w równoległym uniwersum może zadzwonić do jednostki i dowiedzieć co się z nim stało. I poznać interesującą kobietę.

Fabuła nie jest skomplikowana, choć w niektórych elementach niedorzeczna. Trudno uwierzyć w racjonalność happy endu czy ogólny model konceptualny działania Kodu, ale nie są to założenia całkowicie nieprawdopodobne.

Kod Nieśmiertelności to inteligentny thriller s-f, który doskonale trzyma tempo akcji od pierwszej sceny aż po napisy końcowe. Kapitan Stevens teoretycznie jest postacią tragiczną, ale ma wybór. Może nadal pracować dla armii i zyskiwać od czasu do czasu namiastkę życia kogoś innego lub zaryzykować to co ma i przekonać się, czy istnieje inny świat. Zresztą, dylematy moralne targają też przełożoną Stevensa.

Jestem orędownikiem tego filmu, gdyż posiada wyraźny, niemal klasyczny pomysł fabularny. Jones wiedział, co chce pokazać i zrobił to, a jednocześnie wskrzesił podupadający gatunek. Jednak prawdziwy test dla jego prób balansowania pomiędzy egzystencjalnymi traktatami a czysto komercyjną rozrywką nadejdzie, gdy jakieś studio filmowe zaproponuje mu nakręcenie potencjalnego blockbustera.

W mojej filmowej rzeczywistości, od czasu Incepcji żaden film nie był tak absorbujący, a reżyser Kodu trafia na listę ulubieńców. Z chęcią zobaczyłbym, jak reżyseruje nową odsłonę Solaris albo kolejny epizod Star Treka. Jaki to dla was werdykt, musicie ocenić sami.

Ocena Redakcji: 3,5/5

Kod nieśmiertolności (USA 2011)
Reż. Duncan Jones
Premiera: 11 marca 2011 (Świat) 6 maja 2011 (Polska)

Komentarze