Radziecka rzeczywistość

Dlaczego Józef Stalin był wielkim zbrodniarzem? Odpowiedź jest prosta: czystki, kolektywizacja, masowe zsyłki, gułagi. Ale czy zdajemy sobie sprawę, jak ogromną krzywdę uczynił tym wszystkim, których zesłał w głąb dziczy? Nigdy wcześniej nie zastanawiałem się nad tym. Po prostu Stalin był mordercą i już. Okazuje się, że zrobił coś znacznie gorszego, sprawił, że zesłani przestali być ludźmi.

Nicolas Werth, współautor Czarnej Księgi Komunizmu, napisał Wyspę Kanibali, aby przedstawić obraz, który szokuje nawet po lekturze Sołżenicyna czy Szałamowa,a to nie lada wyczyn. Werth opisując sytuację na wyspie Nazino, bardzo trafnie używa pojęcia „porządek pasterski”. Strażnicy pilnują stada, uczą więźniów aportować łupy, okładają ich kijami z byle powodu, a próbujących uciec zabija się niczym na polowaniach na dzikie zwierzęta. Mogłoby się wydawać, że ten obraz w dostateczny sposób przedstawia tragedię w ZSRR, ale zesłani upadają jeszcze niżej. Gdy dopada ich głód, a instynkt przetrwania staje się jedynym motorem ich działań, kanibalizm jest ostatecznością, do której w końcu się posuwają.

Werth nie dotarłby do wielu informacji, gdyby lokalny instruktor partyjny Wieliczko nie napisał listu do Stalina. Tyran nakazał sprawę zbadać, a nawet powołał w tym celu nawet specjalną komisję. To przyczyniło się do powstania dokumentów, które pozostawały ukryte w sowieckich archiwach, póki nie dotarł do nich autor Wyspy Kanibali. I dobrze, że to zrobił. Na pewno nie jest to łatwa książka, ale zdecydowanie warta przeczytania.

 

Ocena redakcji: 3,5/5

 

Wyspa Kanibali
Nicolas Werth
Wydawnictwo Znak
39,90zł
292 strony

Komentarze