We love you, Poland!

Przez lata Polska była białą plamą na muzycznej mapie Europy. Gwiazdy światowej sceny omijały nasz kraj szerokim łukiem, a największym wydarzeniem był rokroczny Festiwal Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze. Dziś jesteśmy świadkami koncertowego renesansu.

W PRL-u całość zachodniej kultury była na cenzurowanym – podobnie było z muzyką. Występy największych gwiazd z Zachodu był absolutną rzadkością – komunistyczni aparatczycy podawali ludowi takie przyjemności za pomocą kroplówki o niezwykle cienkiej igle, która boleśnie kłuła naród pod dotykiem cenzury. Z wydarzeń muzycznych PRL-u należy zapamiętać dwa legendarne koncerty –Rolling Stones w Sali Kongresowej w 1967 roku oraz festiwal w Sopocie w roku 1979, na którym wystąpił, będący wówczas w absolutnej światowej czołówce, kolektyw Boney M. Do tego ostatniego wydarzenia dodano oczywiście stosowną porcję dziegciu, transmitując koncert z jednodniowym opóźnieniem, koniecznym, by wyciąć z nagrania godzącą w ZSRR piosenkę Rasputin.

Z pewnością przy odrobinie dobrej woli ze strony ówczesnych władz można byłoby organizować w Polsce koncerty największych gwiazd. Ówcześni idole byli gotowi grać w państwach socjalistycznych za stawki wielokrotnie niższe niż zwykle. Wiedzieli, że jest to świetna okazja do promocji. Przecież ich fani mieli w tym czasie bardzo ograniczony dostęp do wszystkiego, co zachodnie. Artyści próbowali poszerzać dziurę w żelaznej kurtynie, akceptując gorsze warunki. Koncert Johnny’ego Casha w 1978 roku w Czechosłowacji kosztował siedem tysięcy dolarów, Tiny Turner w 1981 roku – 10 tysięcy. Elton John za występ w Pradze na początku lat 80. otrzymał 20 tysięcy dolarów, dziś jego honorarium waha się między 800 tysięcy a milionem dolarów.
 

Smells like 90’s

Wraz z wyjazdem ostatniego radzieckiego żołnierza z polskiej Małej Moskwy zniknął z powierzchni Ziemi ukochany przez wszystkich Festiwal Piosenki Radzieckiej. Lata dziewięćdziesiąte to czas otwarcia na zachodnią kulturę. Za występ idoli tamtych lat trzeba było zapłacić dużo mniej niż dzisiaj. Nikt nie dostawał więcej niż milion dolarów – ta magiczna kwota zarezerwowana była dla gigantów pokroju Michaela Jacksona czy U2 (dzisiaj za milion baksów Justin Bieber nie wstanie z łóżka). Polskę we wczesnych latach 90. odwiedziły takie sławy jak Metallica, AC/DC, Carlos Santana i Aerosmith. Na dnie wyschniętej studni pojawiła się woda – w samą porę, gdyż zebranym wokół niej zaczęło doskwierać dotkliwe pragnienie. Polacy odczuwali niezaspokojony głód zachodniej kultury wynikający po części z długich i szarych lat PRL-u.
 

Muzyka a biznes

Do ciekawych wniosków można dojść analizując ilość i jakość wielkich koncertów w danych latach oraz kurs dolara amerykańskiego przypadający na analogiczny okres. Teoretycznie zależność powinna wyglądać mniej więcej tak: im mocniejsza złotówka, tym lepsze gwiazdy skłonne są przyjechać do Polski. Krajowy organizator dysponuje pewnym budżetem pochodzącym od sponsorów i ze sprzedaży biletów, wyrażonym w polskich złotych. Przy mocnym złotym za określoną sumę pieniędzy otrzymamy więcej dolarów niż przy słabym. Oczywiście to, czy dana gwiazda jest skłonna wystąpić w danym miejscu determinowane jest względami biznesowymi, a konkretniej oferowanym przez organizatora honorarium, w przypadku gwiazd zagranicznych – zwykle wyrażonym w USD.

Posiłkując się wykresem kursów z lat 1995-2011 możemy na przykład stwierdzić, że mając 1.200.000 zł w roku 2007 mogliśmy ściągnąć gwiazdę o honorarium wynoszącym około 400.000$. W roku 2003 moglibyśmy zaprosić tylko kogoś, kto zagrałby za około 300.000$, czyli mniej sławnego i rozchwytywanego.

I rzeczywiście, szybki rzut oka na historię koncertów, które odbyły się w naszym kraju w ciągu kilku ostatnich lat, zdaje się potwierdzać istnienie tej zależności. Najtłustsze okazały się lata 1994-1996 oraz 2007-2010 (patrz tabela). Pierwsze kilka lat XXI wieku to czas muzycznej posuchy, podczas której wystąpiło tylko kilku znaczących artystów. Korelację z trendami kursu widać gołym okiem.

Rok 2009 to wyraźna zmiana trendu (o przyczynach przeczytaj w ramce przygotowanej przez dział PiG). Złoty zaczął wyraźnie słabnąć, jednak jakość wydarzeń muzycznych w Polsce nie obniżyła się. Zadecydował o tym szereg czynników. Po pierwsze, Polska zdążyła wyrobić sobie pewną markę – na przykład poprzez sukcesy takich wydarzeń jak Open’er Festival. Po drugie, kryzys mocniej uderzył w państwa zachodnie niż w Polskę – co skutkowało większym niż w naszym kraju cięciem wydatków gospodarstw domowych na kulturę. Gwiazdy szukały więc nowych rynków. Po trzecie, popyt na koncerty największych gwiazd w Polsce wciąż jest ogromny i nie wydaje się słabnąć. Na organizacji tych wydarzeń zawsze da się zarobić. Jest to oczywiście konsekwencja wspomnianej wcześniej, trwającej długie lata ciszy na stadionach, w halach i w plenerze. Tak dotarliśmy do roku 2010, w którym trend ponownie się odwraca (patrz komentarz), po raz kolejny stwarzając korzystne dla organizacji koncertów warunki.
 

To nie jest kraj dla starych ludzi

Polska nie jest już krajem, do którego przyjeżdża się podczas muzycznej emerytury, udaje się młodziaka i wraca czym prędzej za granicę. Polska to miejsce, w którym występują Ci, którzy są na topie, oraz Ci, którzy wspinają się na szczyt. Dużego, czterdziestomilionowego kraju w Europie Środkowej nie omijają już między innymi Rihanna, Lady Gaga czy Black Eyed Peas. A przyszłość rysuje się w jeszcze bardziej kolorowych barwach. Rozwojowi muzycznych wydarzeń w Polsce może pomóc … piłka nożna. Euro 2012 przyniesie nam nie tylko świetne widowisko sportowe. To także możliwość rozwoju infrastruktury, która wspomoże organizację największych koncertów. Wyremontowane zostaną hotele, a zmodernizowane lotniska i drogi pozwolą na częstsze przyjazdy fanów z zagranicy. Dzięki temu Warszawa stanie się niedługo głównym przystankiem największych gwiazd muzycznej sceny w Europie Środkowej.
 

Rok Wystąpili
1991 AC/DC, Metallica
1994 Carlos Santana, Aerosmith, Bob Dylan
1996 Metallica, Michael Jackson, Pearl Jam, Bryan Adams, Tina Turner
1998 Rolling Stones
1999 Metallica
2000 Tina Turner
2003 Marylin Manson, Erykah Badu
2004 Metallica
2005 U2, Jean Michel Jarre
2006 Guns’N’Roses
2007 Pearl Jam, Red Hot Chili Peppers, Rolling Stones, Rod Stewart
2008 Metallica, Celine Dion, Carlos Santana, The Police, Iron Maiden, Jay-Z, The Prodigy, Bob Dylan
2009 Madonna, Radiohead, Kylie Minogue, Rammstein, Moby, U2
2010 Depeche Mode, Elton John, Faithless, Muse, Pearl Jam, Deep Purple, AC/DC, Lady Gaga


 
Komentarz
Od początku lat 90. ubiegłego stulecia złoty systematycznie się umacniał, co było związane z regulacją kursu prowadzoną przez NBP. Na początku 2000 roku uwolniono kurs złotego, który od tego momentu stał się płynny. Równocześnie za oceanem pękła bańka internetowa, co spowodowało osłabienie dolara. Złotówka utrzymała się w trendzie wzrostowym aż do 2008 roku, kiedy zaczął się światowy kryzys gospodarczy. Inwestorzy pośpiesznie wycofywali wówczas swoje kapitały z krajów rozwijających się, do których należy Polska, co spowodowało drastyczne załamanie kursu. Szybko jednak nastąpiło odwrócenie trendu i już po kilku miesiącach złotówka znów się umacniała.
Komentarz: Robert Szklarz, dział Polityka i Gospodarka

Komentarze