Grand Press Photo 2011
W czwartek 12 maja 2011 roku przyznane zostały nagrody Grand Press Photo 2011. To dobra okazja, aby jeszcze raz przyjrzeć się najciekawszym tematom poprzedniego roku.
Jacek Waszkiewicz
ZDJĘCIE ROKU 2011 (na górze) oraz Fotoreportaż: II miejsce w kategorii: Wydarzenia (po lewej)
Najgłośniejszym tematem poprzedniego roku był oczywiście Smoleńsk i awantura o krzyż ustawiony 15 kwietnia 2010 roku przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu w hołdzie ofiarom katastrofy lotniczej z 10 kwietnia. Tym tematem zajął się między innymi Jacek Waszkiewicz. Autor fotografował przepychanki przed Pałacem.
Tabliczka na krzyżu informowała, że jest on apelem o wybudowanie w tym miejscu pomnika upamiętniającego ofiary tragedii. Gdy jednak władze nie zgodziły się na wybudowanie tam pomnika, a zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego zaczęli wykorzystywać krzyż do politycznych demonstracji, postanowiono przenieść go do pobliskiej parafii Św. Anny. Na to nie chcieli się zgodzić tzw. obrońcy krzyża – doszło do walk pod krzyżem, który od tego momentu był broniony przez modlących się pod nim dzień i noc.
Jacek Szydłowski
Zdjęcie pojedyncze: II miejsce w kategorii: Wydarzenia
Drugim tematem, który zdominował tegoroczne Grand Press Photo, była powódź, która w czerwcu 2010 roku spustoszyła rozległe obszary Polski.
Na zdjęciu: szkoła podstawowa w Wilkowie (woj. lubelskie). Wolontariusz usuwa godło z zalanej sali lekcyjnej. Po tym jak Wisła przerwała wał w Zastawie Polanowskim, aż 85 proc. gminy Wilków znalazło się pod wodą.

Filip Ćwik
Zdjęcie pojedyncze: III miejsce w kategorii: Ludzie
To chyba największe zaskoczenie tegorocznego Grand Press Photo. Reportaż Ćwika, który został wyróżniony III miejscem w konkursie World Press Photo, zdecydowanie lepiej prezentuje się w całości. A tu mamy wyróżnienie dla zdjęcia pojedynczego.
Filip Ćwik realizował dokument, z którego pochodzi to zdjęcie, podczas żałoby narodowej, po tym jak 10 kwietnia 2010 roku w Rosji w Smoleńsku rozbił się polski samolot rządowy, a w katastrofie zginęło 96 osobistości, w tym prezydent Lech Kaczyński z małżonką. Materiał pokazuje wyłowione z tłumu twarze Polaków, którzy tłumnie przychodzili pod Pałac Prezydencki, by oddać cześć ofiarom. Cały zestaw zdjęć ma niesamowicie impresyjny wydźwięk. Klasyczne analogowe fotografie doświetlone są lampą błyskową, przez co bohaterowie przedstawieni na zdjęciach wyglądają jak rażeni piorunem. Niewiele osób tak fotografuje. Styl fotografii Filipa Ćwika bardzo mocno nawiązuje do stylu Bruce’a Gildena, który fotografuje ulice Nowego Yorku.
Należy zdać sobie także zdać sprawę, że takie przekraczanie intymnej granicy fotografując ludzi na ulicy, bywa ryzykowne. Filip Ćwik opowiadał rok temu na maglowej konferencji Media Student o powstawaniu tego reportażu. W kilku momentach było naprawdę gorąco. Raz został zaatakowany przez gorliwą starszą Panią.
Maciej Nabrdalik
Zdjęcie pojedyncze: II miejsce w kategorii: Życie Codzienne
Maciek Nabrdalik to jeden z najbardziej utalentowanych młodych polskich dokumentalistów. Zaczynał karierę w Super Expressie, potem po zdobyciu Grand Press Photo w 2007 roku wyjechał na warsztaty organizowane przez Agencję VII, założoną przez słynnego Antonina Kratochvila.
Dziś, już jako członek VII Network realizuje dokument o Czarnobylu i ludziach zamieszkujących okolice byłej elektrownii atomowej. Na zdjęciu: Nyna Vasylyevna Kurynoy informuje przez telefon rodzinę o śmierci jej teściowej – Ulyany Prokopovnej (96 lat), najstarszej mieszkanki Straholesia, wsi położonej na granicy zamkniętej strefy Czarnobyla.

Tomasz Gudzowaty
Fotoreportaż: I miejsce w kategorii: Sport
Gudzowaty tryumfuje jak co roku. Czego byśmy nie powiedzieli o nim i zasobności jego portfela, to w tej chwili jest najbardziej utytułowanym polskim fotografem. A w dodatku chyba najbardziej zapracowanym. W tegorocznym Grand Pressie zdobył aż dwa wyróżnienia w jednej kategorii.
Pierwszy dokument opowiada o nieformalnej grupie miłośników motoryzacji z Mexico City. To przedstawiciele różnych zawodów. Są wśród nich mechanicy, ale też prawnicy czy lekarze. Cały czas wolny i niemało pieniędzy poświęcają na kultywowanie swojej pasji. Niektórzy posiadają kilka samochodów, najczęściej tuningowanych amerykańskich krążowników szos. Spotkaniom grupy często towarzyszą wyścigi, nie zawsze w dozwolonych miejscach. Ulica, wiadukt, rampa parkingowa albo opuszczony supermarket – każde miejsce jest dobre, żeby popisać się umiejętnościami.
To bardzo poetycko opowiedziany materiał. Analogowy klimat zdjęć, perfekcyjnie przygotowane odbitki – to wszystko co od zawsze uprawniało autora do dołączenia do grona mistrzów fotografii. Podczas fotografowania Gudzowaty korzysta z niedostępnych dla zwykłego reportera narzędzi – na przykład z helikoptera. I tu wracamy do punktu wyjścia. Czy gdyby inny przeciętny fotograf dysponował porównywalnym budżetem, to czy zrobił by podobnej klasy fotografie? Moim zdaniem nie. Ale możecie się sprzeczać.
Fotoreportaż: II miejsce w kategorii: Sport
Sumo cieszy się w Japonii prestiżem jako sport narodowy, ale coraz trudniej jest pozyskać nowych adeptów. Młody zapaśnik związuje się na zawsze z jedną stajnią, która jest zarazem klubem treningowym i niemal klasztorną wspólnotą o ścisłej hierarchii i surowej regule. Co dwa miesiące odbywa się turniej, który jest okazją do awansu i idących w ślad za tym korzyści materialnych.
Adam Pańczuk
Fotoreportaż: I miejsce w kategorii: Ludzie
Adam Pańczuk wraz z kolektywem fotograficznym Sputnik zrealizował projekt o Islandczykach. Powstały wtedy portrety współczesnych mieszkańców tej wyspy w kontekście wierzeń ludowych – bohaterowie jego fotografii stylizowane są na postacie rodem z legend.
Co ciekawe Wydział Nauk Socjologicznych na Uniwersytecie Islandzkim przeprowadził w latach 2006-2007 badania nad wierzeniami Islandczyków w zjawiska nadprzyrodzone – 62 proc. uznaje za możliwe, prawdopodobne, a nawet pewne, że elfy i ukryci ludzie istnieją.





Komentarze