Po prostu konformizm

Nie jestem dziewczynką! – krzyczy konformista. Raz prawie ulega mężczyźnie, mimo to żeni się z Gulią (Paulina Holtz), by mieć „normalne życie”. Innym razem gwałci czyjąś żonę, po czym błaga ją, aby uciekła z nim do Ameryki Południowej. Sprzeczność goni sprzeczność. A może to po prostu konformizm.

Marcello (Michał Sitarski), tytułowy konformista, łatwo ulega propagandzie włoskich faszystów. Przyjmuje ich wartości za swoje. W dzieciństwie nie miał lekko. Jego najbliższe wzorce, które de facto nimi nie były to matka – ćpunka przebierająca w mężczyznach oraz ojciec – zatwardziały faszysta, który w końcu ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Bity i znieważany, Marcello szuka ludzi, którzy go docenią. Wydawałoby się już, że odnalazł takich wśród wyznawców Mussoliniego, jednak wciąż coś nie daje mu spokoju.

Konformista w reżyserii Marka Fiedora prezentuje głęboki rys psychologiczny Marcella. Spektakl, utrzymany jako ciągła retrospekcja, pozwala widzowi sukcesywnie odkrywać przyczyny postępowania tytułowego konformisty, a doskonała kreacja Michała Sitarskiego dodatkowo wpływa na pozytywny odbiór sztuki.

Tematyka Konformisty jest wciąż aktualna. Człowiek nieraz zakłada maskę w imię egoistycznych potrzeb, gdyż boi się, że jego prawdziwe „ja” nie zostanie zaakceptowane. Co jednak się stanie, jeśli ktoś mu tę maskę zabierze?

________

Konformista
Reż. Marek Fiedor
Teatr Powszechny
ul. Jana Zamoyskiego 20

 

Komentarze