Anglia, jakiej nie znacie

Mówisz Anglia, myślisz – Londyn. Tłok, hałas samochodów, drapacze chmur oraz wszechobecny pośpiech. Ciągła wzajemna rywalizacja i pogoń za pieniądzem może być naprawdę przytłaczająca. Nie zapominajmy jednak, że Anglia to nie tylko jej stolica. Gdzie w takim razie obywatele tego kraju szukają spokoju i ucieczki od życia codziennego? Odpowiedź jest prosta – w Lake District.

fot. Jacek Bisiński

Hrabstwo Kumbria, położone tuż przy granicy ze Szkocją, szczyci się posiadaniem jednego z najatrakcyjniejszych regionów Anglii – krainy jezior. Wielu Polaków mówi, że jest ona odpowiednikiem naszych rodzimych Mazur, tylko na trochę bardziej górzystym terenie. W powszechnie dostępnych przewodnikach trudno znaleźć informacje na temat Lake District, dlatego też jadąc tam, teoretycznie wyrusza się „w nieznane”.

Niepozorny początek

Lądując w Liverpoolu trudno uwierzyć, że w promieniu 100 km znajdują się naprawdę górzyste tereny. Jednakże gdy docieramy do granic Lake District, z pozoru niewinnie wyglądające niziny i łąki powoli przeistaczają się w potężne i strome szczyty. Jadąc przez tę krainę, niełatwo oprzeć się wrażeniu, że jest to całkowite odludzie. Po drodze nie napotka się żadnych sklepów czy większych wiosek, a jedynie pędzące samochody na londyńskich rejestracjach. Jadąc licznymi serpentynami (choć może nie tak „spektakularnymi” jak w Alpach), które będą zmorą dla osób cierpiących na chorobę lokomocyjną, dotrzemy wreszcie do centrum The Lakes – tam znajduje się większość bazy noclegowej.

Angielska pogoda

Anglia słynie ze swojej kapryśnej pogody. Szczególnie ci, którzy przebywali w Londynie, mieli okazję poczuć na własnej skórze, że deszcz to stały element pobytu. Jednak to nic w porównaniu z opadami w rejonie Lake District. Z powodu niewielkiej odległości do oceanu oraz znacznej wysokości nad poziomem morza miejsce to uważane jest za najbardziej mokry region Anglii. Dla osób, które na co dzień żyją w trochę mniej wilgotnym środowisku, początkowo warunki atmosferyczne mogą być uciążliwe, jednakże zostanie to szybko zrekompensowane wspaniałym widokiem zza okna. Szczytypokryte nietypową karłowatą roślinnością wydają się być znacznie wyższe niż są w rzeczywistości. W oddali dostrzec można malusieńkie jeziora w kotlinach i owce wypasane na halach. Obraz ten tworzą Góry Kambryjskie, należące do najstarszych na naszym kontynencie. Szczerze powiedziawszy, krajobraz ten trudno porównać do jakiegokolwiek innego, bo znane pasma górskie takie jak Alpy czy Karpaty wyglądają zupełnie inaczej. Każdy, kto oglądał Harry’ego Pottera, zauważy, że to właśnie w tej scenerii kręcony były ów film.

Z pozoru totalne pustkowie

Wyruszając na spacer po okolicy, po drodze mijamy piękne kamienne posiadłości oraz zadbane ogrody przylegające do rezydencji. Większość z nich należy do zamożnych londyńczyków, którzy od czasu do czasu uciekają do Lakes, by odpocząć. Niestety w promieniu kilku kilometrów nie ma żadnych sklepów, dlatego warto uprzednio zaopatrzyć się w picie i jedzenie, nie licząc na znalezienie czegoś po drodze.

Bardzo charakterystyczną, a zarazem interesującą rzeczą, jaką można zaobserwować w trakcie wycieczki, są kamienne płoty znajdujące się na zboczach nawet najbardziej stromych gór. Okazują się one być dawnymi granicami działek. Dotarłszy wreszcie do Keswick, mamy okazję odkryć uroki miasteczka zabudowanego urokliwymi angielskimi domami z typową dla górskich regionów architekturą. Polecam przechadzkę po wąskich uliczkach i skosztowania regionalnego ciemnego piwa w okolicznych pubach nie tylko amatorom złocistego trunku. W drodze powrotnej na każdym kroku można spotkać owce, które są głównym źródłem utrzymania tubylców, a ich pogłowie należy tu do największych na świecie. Są one stałym elementem krajobrazu Lake District.

W pobliskiej dolinie Longendale znajduje się wioska Grasmere, słynąca z wypiekania jedynych w swoim rodzaju imbirowych ciasteczek. Samo miasteczko jest bardzo zadbane, jednak z racji sporego ruchu turystycznego straciło wiele uroku. Warto również przejść się wzdłuż Bassenwaithe Lake (okolice Keswick), gdzie w weekendy przyjeżdża mnóstwo Anglików, przesiadujących nad brzegiem jeziora, grillujących i odpoczywających od miejskiego zgiełku. Bez szaleństw – widać, że naprawdę szukają wyciszenia i odskoku od codziennych problemów.

Rozrywki nad wodą

Cały region może pochwalić się bogatą ofertą atrakcji – od najbardziej ekstremalnych, jak wspinaczka pod wodospadami czy skoki na bungee, aż po zwyczajne plażowanie. Jednak bez wątpienia głównym sposobem spędzania wolnego czasu jest tam chodzenie po górach. Wybór tras jest tak duży i różnorodny, że – w przeciwieństwie do polskich gór – na szlakach nie ma tłoku. Warto spróbować również kąpieli w jednym z okolicznych jezior w kotlinach górskich. Woda jest naprawdę lodowata, ale przeżycie – niezapomniane. Sporym zaskoczeniem może być widok wyciągów narciarskich na zboczach gór. Mało kto wie, ale w Anglii można uprawiać sporty zimowe, a jazda na nartach w takiej scenerii jest z pewnością niezapomnianym przeżyciem.

W Keswick znajduje się wiele agencji turystycznych oferujących m.in. budowanie tratwy. Czynność z pozoru trywialna, a potrafi dać naprawdę ogromną frajdę i wymaga zaawansowanej myśli technicznej. Zawsze można liczyć na pomoc profesjonalnych instruktorów, a na koniec – przepłynąć się na zbudowanej przez siebie tratwie (przygotujcie się na kąpiel w jeziorze!). Oprócz tego godny polecenia, szczególnie osobom szukającym adrenaliny, jest również gorge walking (wspinaczka wzdłuż rzek górskich i wodospadów). Warto również wspomnieć, że oferta sportów wodnych jest wyjątkowo bogata i zawiera w sobie m.in. canoeing i jazdę na nartach wodnych. Na pewno nie będziecie też żałować rejsu statkiem po jeziorze Windesmere, gdzie załoga rozpieszcza swoich gości regionalnymi przysmakami jak np. owczymi serami czy świeżo wypiekanym ciastem. Niestety, pogoda często staje na przeszkodzie do czerpania pełnymi garściami z możliwości, jakie daje nam kraina jezior.

Odskocznia od miejskiego życia

Dla Anglików Lake District jest miejscem naprawdę niezwykłym ze względu na niesamowite widoki oraz spokojny klimat tego miejsca. Wielu z nich, w szczególności osoby starsze i dość zamożne (wnioskując po markach ich aut), decyduje się na stałe zamieszkać w tym regionie – i wydaje się, że nie żałują swojej decyzji o opuszczeniu hałaśliwych, wielkich miast. Choć wielu ludziom nie sposób wyobrazić sobie mieszkania na stałe w takiej „dziurze”, to na krótki wypad wakacyjny jest wprost idealna, a po okresie ciężkiej pracy czy też nauki łatwo zakochać się w tym miejscu. Studentom pragnącym wyszaleć się w klubach radzę obrać inny kierunek – nie ma co się łudzić, że je tu znajdziecie. Jednak ci obdarzeni choć odrobiną artystycznej duszy z pewnością docenią uroki Lakes. Pełni satysfakcji z wyprawy opuszczą górskie regiony, a zamykając oczy w autokarze, wciąż będą mieli przed sobą widok gór i jezior… i oczywiście owiec.

Porady dla odwiedzających Lake District

Wyjeżdzającym do Lake District MAGIEL radzi zapoznać się z paroma praktycznymi informacjami:

1. Warto zabrać ze sobą naprawdę sporą ilość ubrań. Choć większość bazy noclegowej jest wyposażona w profesjonalne suszarnie, ciężko z dnia na dzień mieć w pełni suche ubranie. Porządna przeciwdeszczowa kurtka i nieprzemakalne buty to obowiązkowy ekwipunek na wyprawę.

2. Wynajmijcie przewodnika. Na szlakach próżno szukać tablic informacyjnych, do których jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce. Choć może to podnieść koszty wyprawy, jest to naprawdę opłacalny wydatek, gdyż z przewodnikiem dotrzemy w liczne ciekawe zakątki.

3. Najbardziej opłaca się znaleźć lot do Liverpoolu (lotnisko im. Johna Lennona) i dalej pojechać busem do Lake District (około 100-150 km). Ryanair oferuje tanie loty, a busy znajdziecie na parkingu lotniska.

4. W sezonie letnim warto wcześniej zarezerwować lokum, gdyż większość hosteli, które mają naprawdę konkurencyjne ceny, jest już przepełniona. Polecam zakwaterowanie w Keswick, bo jest ono położone w samym centrum The Lakes i stanowi świetną bazę wypadową.

5. Na miejscu dobrze korzystać z lokalnego transportu i busów. Są tanie, szybkie, a co więcej – docierają praktycznie wszędzie.

6. Studenci powinni koniecznie wziąć ze sobą wszelakie karty (np. Euro 26) uprawniające do zniżek, gdyż są one wszędzie honorowane i pozwalają zaoszczędzić dużo pieniędzy.

7. Rozmawiając z miejscowymi nie zachwalajcie Szkocji (która i tak nie cieszy się sympatią Anglików), gdyż mówi się, że na północ od Lake District nie ma już kompletnie nic ciekawego do zobaczenia.

No votes yet.
Please wait...