Planeta Skarbów

Gorączka złota w Stanach Zjednoczonych, eksplorowanie miast Majów i Azteków, czy archeologiczne badania nad prehistorycznymi skamieniałościami – w naturze ludzkiej zakotwiczona jest potrzeba ciągłych poszukiwań oraz odkryć. Jedynie od realiów zależy w jakiej formie będą one przeprowadzane.

geocaching

fot. Monika Prokop

Poszukiwanie skarbów najczęściej kojarzy się głównie ze starymi mapami, łopatami i skrzyniami pełnymi monet. Jednak XXI wiek od samych swych początków stara się zaimponować nam nowymi rozwiązaniami. Nic więc dziwnego, że papierowe mapy z zaznaczonym skarbem zostały zastąpione przez te z nawigacją GPS. To właśnie dzięki nim gracze z całego świata mogą zaznaczać miejsca, w których na odkrywców czeka nagroda. Gdy setny przewodnik podaje, że w Warszawie warto wjechać na XXX piętro PKiN, Stare Miasto to obowiązkowe miejsce zrobienia zdjęć przy Zamku Królewskim, a niedzielnym popołudniem należy się wybrać na Koncert Chopinowski w Łazienkach Królewskich zadajemy sobie oczywiste pytanie: Czy to wszystko, co stolica ma do zaoferowania? Setna fotografia, podobna do tej w Google Graphics i kawa za 16 zł? Można wierzyć lub nie – Warszawa ma wiele tajemnic. I nie tylko ona.

Scavenger hunt

W tym momencie do gry wkracza Geocaching – ogólnoświatowa zabawa mająca na celu zaprowadzenie swoich uczestników w atrakcyjne, warte odwiedzenia miejsca. Wszystko zaczyna się od strony internetowej, na której następuje rejestracja. Po otworzeniu mapy z zaznaczonymi ukrytymi skrytkami (ang. caches), nie pozostaje nam nic innego, niż wyruszyć w teren. Opisy „skarbów” zawierają cenne wskazówki oraz dokładne położenie geograficzne niezbędne do pomyślnego sfinalizowania poszukiwań. Sukces odnotować należy nie tylko w obowiązkowo załączonym dzienniku odwiedzin (ang. logbook), ale także na stronie internetowej. W ten sposób skrytka zostaje oficjalnie odnaleziona.

Jeśli kiedykolwiek zwątpiono w ludzką kreatywność, Geocaching z pewnością wiarę tę przywróci. Wymyślne miejsca ukrycia to nie jedyny atut wspomnianej gry. Skrytki podzielone są na wiele rodzajów – od tradycyjnych (pojedynczych cache’ów do podebrania), aż po Wherigo (zmuszające do interakcji z rzeczywistymi lub wirtualnymi obiektami/postaciami w celu zlokalizowania kryjówki). Obecnie na terenie Polski do odnalezienia jest ponad 13640 „skarbów”. Ogromny potencjał tej nowej formy rozrywki dostrzegło Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze (PTTK), dedykując specjalną odznakę dla cacherów, tzw. Odznakę PTTK Geocaching Polska. Już od 100 znalezionych skrytek otrzymać można pierwszy stopień – „popularny”, by w przyszłości, po spełnieniu wymagań, stać się posiadaczem „złotej” odznaki.

Geocaching w pigułce: Czy zwiedza się ciekawe i ładne miejsca? Tak. Czy trzeba się wykazać sprytem? Jak najbardziej. Czy można się pobrudzić? Oczywiście. Czy warto? Pierwsza skrytka czeka na odnalezienie na terenie Uczelni!

After 500m turn left

Grzechem byłoby niewykorzystanie w celu zarobkowym trendu przygodowo-GPS-owego. Nowa szansa dla kawiarni, restauracji i sklepów wyrosła na rynku na tyle niespodziewanie, że większość polskich sieci jeszcze nie podjęło działań z tym zjawiskiem związanych. Munzee to gra terenowa, także opierająca się na systemie GPS. Brak tu jednak skrytek, skarbów, czy dzienników odwiedzin. Cała zabawa polega na odnajdywaniu i skanowaniu kodów QR, wygenerowanych na oficjalnej stronie Muznzee. Dzięki nim gracze uzyskują punkty, by piąć się w globalnych rankingach. Rozrywka zaczyna się od momentu pobrania aplikacji na smartfona. Rejestracja jest czystą formalnością, a do gry dołącza się już po kilku dotknięciach ekranu. Na wyświetlaczu widać cztery główne panele – interesuje nas mapa. Pozwala ona na zlokalizowanie nie tylko najbliżej znajdujących się symboli, ale także tych oddalonych. Munzee oferuje o wiele więcej rodzajów kodów QR, niż Geocaching skrytek. Różnią się nie tylko ilością przydzielanych punktów, ale także przedziałami czasowymi, w których istnieje możliwość zeskanowania. Najciekawszym z nich, dla przedsiębiorców, są business kody. Umieszczane w sklepach, kawiarniach i  biurach firm mogą być wielokrotnie skanowane. Nagroda nie jest jednak wysoka – jedynie jeden punkt. Dużą przewagą jest możliwość odbierania nagrody co dwadzieścia dwie godziny. Dla kogoś kto zdołał zdobyć wszystkie inne kody, jest to jedyna sposobność na utrzymanie swojej pozycji w rankingu. Znaleziony QR to nie korzyść wyłącznie dla znalazcy. Gra zyskuje na popularności, dzięki obopólnym interesom płynącym z odnalezień. Po zeskanowaniu kodu zarówno znalazca, jak i założyciel otrzymują punkty. Dodatkowo łatwość generowania kodów QR sprzyja popytowi na tego typu grę. Oprócz punktów, imponująca liczba odznak do zdobycia kusi tych, którym nigdy dość konkurowania.

Munzee w pigułce: Naładowana bateria w telefonie? Jest. Aplikacja? Jest. Wygodne buty? Są. W takim razie – do roboty! 1,380,000 kodów czeka na skan!

Gear up

Jeden cache umieszczony na terenie naszego kraju odnajdywany jest średnio 40 razy. Kody QR spod znaku Munzee szukane są przez ponad 150,000 graczy w 100 krajach. Gry terenowe z użyciem GPS stają się coraz bardziej popularne, dając szansę nie tylko na oderwanie się od klawiatur komputerów oraz socjalizację, ale także stwarza imponujące możliwości rozwoju zarówno turystyki regionalnej, jak i lokalnych biznesów. Bariera technologiczna, praktycznie nie istniejąca w naszych czasach, jest jedyną, jaką można napotkać podczas swojej przygody z GPSowymi grami terenowymi. Dlaczego zatem nie spróbować swoich sił? W każdym z nas może drzemać dusza Indiany Jonesa.

No votes yet.
Please wait...