Ach, co to był za rok!

Zbliża się ten moment w roku, kiedy przychodzi czas na podsumowania. Ostatnie dwanaście miesięcy to niesamowite emocje na sportowych arenach całego świata. Cieszy fakt, że coraz częściej rozbrzmiewał na nich Mazurek Dąbrowskiego. Niestety, coraz lepsza predyspozycja zawodników nie idzie w parze z jakością pracy związkowych działaczy.

Tekst: Redakcja Sportowa Magla

15379803571_d273bc13fe_c

fot. wei yuet CC

Mimo rozbieżności opinii, zgadzamy się co do jednego. Ten rok był wyjątkowy. Polacy zostali mistrzami świata w siatkówce po 40 latach. Martwić może jedynie nieobecność w turnieju najlepszego zawodnika reprezentacji ostatnich lat – Bartosza Kurka. W sportach zimowych natomiast wszyscy skupili swoją uwagę na Soczi. W rosyjskim kurorcie Polakom udało się wywalczyć łącznie sześć medali olimpijskich. Choć ilość nie powala na kolana, to i tak można być dumnym z naszych reprezentantów. Justyna Kowalczyk, Zbigniew Bródka i Kamil Stoch pokazali, że z Polakami się nie zadziera.

Kolarskie lato zachwyciło nas wyczynami Rafała Majki, wskrzeszając w narodzie manię godną czasów Jaskuły. Złoty medal mistrzostw świata Michała Kwiatkowskiego, dwa etapy Giro d’Italia, wygrane Tour de Pologne to tylko niektóre ich sukcesy. Należy jednak zwrócić uwagę, że większość osiągnięć nasi reprezentanci świętowali na podium kolarskiej drugiej ligi.

Piłka nożna, szczególnie ostatnimi czasy, przeobraża się w nowe, lepsze wcielenie. Polska reprezentacja zalicza kolejne zwycięstwa. I to nie byle z kim, bo z Niemcami, którzy niedawno na Mundialu w Brazylii zdobyli Mistrzostwo Świata. Skutkuje to pierwszym miejscem w grupie eliminacyjnej do Mistrzostw Europy 2016. W dodatku Legia Warszawa doznała przebudzenia na europejskiej arenie i jakby na przekór niekompetentnym pracownikom klubu, prowadzi w swojej grupie w Lidze Europy. Niestety, nie odzwierciedla to w żaden sposób kondycji piłkarskiej ekstraklasy.

Martwić mogą ostatnie afery związane z korupcją podczas mistrzostw świata w siatkówce organizowanych w naszym kraju. Podejrzenia wobec Prezesa PZPS psują nieskazitelną dotąd opinię dotyczącą organizacji imprezy. Coraz więcej skarg jest na Stadion Narodowy, który mimo goszczenia wszystkich możliwych wydarzeń w Warszawie, rzekomo nie przynosi zysków.

Kolejny rok mija bezpowrotnie. Jak zostanie zapamiętany? Soczi? Mistrzostwa Świata w siatkówce? Mecz z Niemcami w piłce nożnej? Eliminacje do Euro? Tour de Pologne? Radości jest wiele, ale głód sukcesów jeszcze większy. Media głównego nurtu często nie budują atmosfery wokół sukcesów Polaków w sportach mniej znanych, takich jak sztuki walki, windsurfing czy też żużel. Nie powinniśmy o tym zapominać. Bo czasami gwiazdami nie są ci, o których najwięcej się mówi. Gwiazdami są ci, którzy cicho wykonują swoją pracę i przynoszą chlubę naszemu narodowi na kolejnych zawodach sportowych.

Nie tylko kopana

Tekst: Hanna Górczyńska

Tour de France jest pewnym lipcowym symbolem. Piękne widoki i sportowa rywalizacja przy najlepszym kolarskim komentarzu panów Jarońskiego i Wyrzykowskiego. Choć ciężko jest usiąść i przez trzy tygodnie bez przerwy oglądać zawodowców, to w wolnej chwili zerkam na włączony ekran.

Rafał Majka z pewnością podgrzał tego lata atmosferę. Aż nie sposób było nie śledzić poczynań Polaka. Gdy 21 lat po Zenonie Jaskule wygrał jeden z etapów słynnego wyścigu, przeszły mnie ciarki . Gdy został najlepszym góralem Tour de France, radość była jeszcze większa. W zeszłym roku Kolumbia, dwa lata temu Francja, w tym Polska. Spektakularnym zwycięstwem Tour de Pologne przypieczętował swój sukces i pokazał, że w kolarstwie Polacy mają coś do powiedzenia.

Blask Majki w Tour de France przyćmił nieco Michała Kwiatkowskiego. Dobrze, że nie na długo. Zawodnik nie dał o sobie zapomnieć i zdecydowanie postawił tego lata kropkę nad i. Rezygnacja z  Tour de Pologne, jak widać konieczna przerwa i odpoczynek, a potem Mistrzostwo Świata w Ponferradzie we wrześniu!

Cieszy fakt, że sukcesy kolarskie znowu napawają dumą.

Na miarę możliwości

Tekst: Wojciech Kliszczak

Rafał Majka i Michał Kwiatkowski. Dwaj kolarze okrzyknięci spadkobiercami Jaskuły i Szurkowskiego. Wydaje się, że ich sukcesy zostały w Polsce nakręcone dobrym PR-em, a na świecie nie mają tak znaczącej pozycji, jakiej oczekiwalibyśmy.

Umówmy się – wszelkie wyścigi służą najlepszym wyłącznie do szlifowania formy przed Giro d’Italia czy Tour de France. Zwycięstw Kwiatkowskiego nie można traktować inaczej niż w kategorii wygrania treningu. Co mu pozostaje? Złoty medal mistrzostw świata odbywających się po największych klasykach i – znowu – wielu zawodników jest bez formy lub wcale nie przyjeżdża na zawody. Majce należy oddać etapowe zwycięstwa na Giro i wygraną w klasyfikacji górskiej TdF . Oprócz tego wszyscy wychwalają go pod niebiosa za zwycięstwo w Tour de Pologne – wyścig z kolarskiej II ligi.

Pozostali Polacy traktowani są w kategoriach „mięsa armatniego”, ochrony lidera. Przykład? Mistrzostwa Świata juniorów: na trzech startujących Polaków, zaledwie jeden ukończył wyścig: 97. miejsce na 110 sklasyfikowanych.

Przełomowy rok? Może w przyszłości.

Nasza impreza

Tekst: Piotr Szostakowski

Igrzyska Olimpijskie w Soczi pełne były sukcesów polskich sportowców Nie zajęliśmy pierwszego miejsca w klasyfikacji medalowej, lecz była to „nasza” impreza.

Dowiedziałem się wtedy, że jesteśmy potęgą w łyżwiarstwie szybkim. Fantastyczny był finałowy bieg Zbigniewa Bródki – najszybszego strażaka na świecie. Emocje sięgały zenitu. Wrażenie robił nie tylko sam bieg, ale też technika, której musiano użyć, by wyłonić zwycięzcę. Po Bródce byłem pewny, że panczeny będę oglądał do końca igrzysk.

Olimpiada zakończyła się sportowym sukcesem także dla Justyny Kowalczyk: zdobyła złoto w „swoim” klasycznym stylu. Niestety dalej nie było aż tak dobrze. W czerwcu biegaczka przyznała się do osobistej tragedii. Na szczęście końcówka tego roku jest dla mistrzyni lepsza: we wrześniu obroniła pracę doktorską. Pani Justynie życzę, aby nadchodzący sezon był pełen sukcesów, bo zasłużyła na nie jak mało kto.

Kamil Stoch ma za sobą „sezon życia”. Kask upamiętniający polskich lotników miał przynieść szczęście. I przyniósł – pierwszy złoty medal olimpijski w skokach narciarskich dla Polski od czasów Wojciecha Fortuny.

Polska na lodzie

Tekst: Adam Hugues

Mijający rok obfitował w sukcesy zawodników reprezentujących Polskę w sportach zimowych. Sześć medali olimpijskich, w tym aż cztery złote, dały nam wiele powodów do radości. Jednakże nie jest to zbyt imponująca liczba i właśnie w tym tkwi sęk.

Worek z medalami na pewno mógłby być większy, niestety, młode talenty nie mają gdzie się rozwijać. Zwycięstwo Bródki wywołało dyskusję o budowie zamkniętego toru do panczenów, dającego możliwość trenowania przez cały rok. Obecnie mamy cztery obiekty tego typu, m.in. jeden w Zakopanem. Niestety są to tory otwarte.

Kolejną bolączką jest kondycja polskiego hokeja. Od dwudziestu lat nie potrafimy zakwalifikować się na igrzyska olimpijskie. Nasi kadrowicze, zamiast skupiać się na treningach, zaprzątają sobie głowy brakiem wypłat ze strony PZHL-u. Co więcej, nie ma przepisów, które narzucałyby młodym polskim hokeistom grę w ekstraklasie. Wygląda na to, że minie jeszcze sporo czasu zanim dogonimy Czechów czy Białorusinów. Chociaż tegoroczny awans do dywizji IA, będącej zapleczem światowej elity, może dawać pewne nadzieje na przyszłość.

To jest ten rok

Tekst: Piotr Szymczuk

Znakomita postawa reprezentacji Polski w eliminacjach EURO 2016, a także kapitalna gra Legii w fazie grupowej LE – to największe osiągnięcia w polskiej piłce w 2014 roku.

Sukces reprezentacji Polski (10 punktów po 4 meczach eliminacyjnych) miał wielu ojców, przede wszystkim selekcjonera Nawałkę, ale także zawodników naszej reprezentacji, którzy w  końcu pokazali drzemiący w nich potencjał.

Na lidera kadry z meczu na mecz wyrasta Kamil Glik, pokazujący to, za co kochają go kibice w Torino. Nieprzeciętne umiejętności zaczyna uwypuklać w kadrze Arkadiusz Milik, a Wojciech Szczęsny już kilkukrotnie udowodnił, że nieprzypadkowo broni w Arsenalu. Cichy bohater i jednocześnie piłkarz, który moim zdaniem wygrał najwięcej w 2014 roku – Sebastian Mila. Od zera do bohatera – tak krótko można opisać historię 2014 roku zawodnika, który w meczu z Niemcami przypieczętował zwycięstwo.

Raduje postawa Legii. Już po 4. kolejce fazy grupowej Mistrz Polski zapewnił sobie grę w fazie pucharowej LE. Henning Berg zrobił z niej drużynę poukładaną.

Rok nietrafiania

Tekst: Paweł Kamiński

Nie możemy oceniać polskiej piłki pozytywnie w przekroju całego roku przez jedno zwycięstwo z Niemcami Polska reprezentacja zajmuje dopiero 44 miejsce w rankingu FIFA. Wyprzedza nas nawet Republika Zielonego Przylądka. Trzeba naprawdę uważać, bo gonią nas takie „potęgi” jak Togo czy Trynidad i Tobago. Nasza reprezentacja narodowa dopiero od kilku dni zaczyna być drużyną, ponieważ wcześniej grało się „na Lewandowskiego”.

Ekstraklasa nadal znacznie odstaje poziomem od czołowych lig europejskich. Kluby są źle zarządzane i kupują masowo zawodników z zagranicy, ponieważ piłkarz z zagranicy to dla typowego działacza piłkarz świetny. Często są to sportowcy, których niestety trzeba nazwać „zapchajdziurami”.

Legia Warszawa wpuszcza na boisko Bereszyńskiego podczas meczu z Celtikiem, kiedy ten nie był upoważniony do gry. To jest żałosne. Piłkarze uciekają z polskiej ligi, zamiast ją wzmacniać. Szkolenie młodzieży nie istnieje. Tak nie poprawia się rodzimej ligi. Przed polską piłką długa droga.

Oby tak dalej!

Tekst: Piotr Poteraj

Nie sposób nie przypomnieć 12 medali polskich lekkoatletów na mistrzostwach Europy w Zurychu.

Cieszyliśmy się ze złotych krążków Anity Włodarczyk i Adama Kszczota, ale w prawdziwą dumę i osłupienie wprawiały wyniki nie stawianych w roli faworytów młodych polskich zawodników. Srebro Artura Kuciapskiego w biegu na 800 metrów czy też brąz Joanny Jóźwik na tym samym dystansie to sukcesy nie tylko tych młodych ludzi, ale też całego polskiego systemu szkolenia. Okazuje się, że polska lekka atletyka rozwija się w sprinterskim tempie, pojawiają się nowi, głodni sukcesu i dobrze przygotowani zawodnicy. Oby tak dalej!

Sukcesem sportowym i organizacyjnym był niewątpliwie V Memoriał Kamili Skolimowskiej. 20 tysięcy kibiców na Stadionie Narodowym było świadkami nowego rekordu Polski Pawła Fajdka. Mistrz Świata z Moskwy rzucił 83,48m – to najlepszy wynik na świecie w tej konkurencji od sześciu lat. Warto dodać, że bieżnia Stadionu Narodowego stała się miejscem halowego rekordu świata na 100 metrów. Usain Bolt tańczący w czasie wywiadu dla TVP Sport – warto było to zobaczyć.

Najlepsi z najlepszych

Tekst: Paweł Kamiński

Polacy nic się nie stałoJuż za 4 lata, Polska będzie mistrzem świata to znane przyśpiewki, które królują wśród kibiców niezmiennie od kilku lat. Ale w końcu nadszedł ten dzień, kiedy możemy z dumą podnieść głowy, odetchnąć pełną piersią i jak najgłośniej krzyknąć: Polacy jesteśmy mistrzami! Po czterdziestu latach Reprezentacja Polski w siatkówce po raz kolejny została najlepszą drużyną na świecie.

Mistrzostwa mistrzostwami, ale trwały one tylko dwa miesiące. A co z pozostałymi dziewięcioma? Media skupiają się tylko i wyłącznie na sukcesie polskiej reprezentacji. Niestety polskie kluby nie błyszczały tak wyraźnie, chociaż wywalczyły kilka zwycięstw kluczowych w europejskich rozgrywkach.

Siatkówka cieszy się coraz większym zainteresowaniem ze strony kibiców. Wyśmiewana przez wielu „januszonada” to najlepszy na świecie doping. Przekłada się to na coraz większą liczbę młodych zawodników w szkółkach. Coraz częściej decydują o sile drużyny.

Dla siatkówki, szczególnie dla reprezentacji narodowej, był to udany rok.

No votes yet.
Please wait...