Kto jest kim – 150 (SGH)

/ Witold Dżoń / Artur Nowak-Far

Witold Dzon kjk SGH 150

Witold Dżoń

Starszy Wykładowca w CWFiS

WIEK: 53 lata

MIEJSCE URODZENIA: Warszawa

TYTUŁ NAUKOWY: magister sportu

PROWADZONY PRZEDMIOT: wychowanie fizyczne: kulturystyka, pływanie, narciarstwo; sekcja sportowa: lekkoatletyka

WEDŁUG STUDENTÓW JESTEM: tolerancyjny

CENIĘ SOBIE: własną autentyczność

KIM CHCIAŁBYM BYĆ, GDYBYM NIE BYŁ TYM, KIM JESTEM: jeszcze czekam na takie pragnienie

KTOŚ KTO MIAŁ NA MNIE DUŻY WPŁYW: Jan Paweł II

ULUBIONY FILM: oparty na prawdziwym zdarzeniu

ULUBIONA KSIĄŻKA: psychoterapia poznawcza

ULUBIONA POSTAĆ FIKCYJNA: chciałbym taką poznać

ULUBIONA GAZETA: jeszcze takiej nie wydrukowano

ULUBIONY ARTYSTA: artyści sztuki art brut

NAJWIĘKSZY SUKCES: moje dzieci

NIESPEŁNIONE MARZENIE: trudne do wyobrażenia

Jaka była Pana pierwsza praca po studiach?
Trener lekkiej atletyki w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Warszawie.

Dlaczego wybrał Pan karierę nauczyciela akademickiego?
Było to raczej odejście od kariery trenera sportu kwalifikowanego na rzecz powszechnego sportu akademickiego i promocji zdrowego stylu życia w tymże środowisku.

Jak ocenia Pan studentów SGH?
U studentów z którymi pracuję najwyżej cenię otwartość na doświadczenia własne i innych, poczucie osobistej wolności i kreatywność.

Gdyby mógł Pan zmienić jedną rzecz na Uczelni, to byłoby to…?
Dążenie do osiągnięcia dwóch celów: powszechnego – realizowanie promocji zdrowia poprzez atrakcyjną dla wszystkich aktywność fizyczną i marketingowego – wykorzystanie sportu dla korzyści finansowych Uczelni.

Co najbardziej przypadło Panu do gustu na SGH?
Trudne pytanie. Jeszcze poczekam z odpowiedzią.

Artur Nowak-Far kjk 150

Artur Nowak-Far

Kierownik Katedry Prawa Europejskiego

WIEK: 47 lat

MIEJSCE URODZENIA: Stargard Szczeciński

TYTUŁ NAUKOWY: profesor zwyczajny nauk prawnych, doktor ekonomii

PROWADZONY PRZEDMIOT: business law

WEDŁUG STUDENTÓW JESTEM: w porządku

CENIĘ SOBIE: uczciwość i prawdę

KIM CHCIAŁBYM BYĆ, GDYBYM NIE BYŁ TYM, KIM JESTEM: polonistą

KTOŚ KTO MIAŁ NA MNIE DUŻY WPŁYW: profesor Jan Barcz
ULUBIONY FILM: Uczta Babette

ULUBIONA KSIĄŻKA: felietony Antoniego Słonimskiego

ULUBIONA POSTAĆ FIKCYJNA: Erin Brockovich

ULUBIONA GAZETA: Merkuriusz Polski Ordynaryjny

ULUBIONY ARTYSTA: rzeźbiarz Juan Soriano

NAJWIĘKSZY SUKCES: jeszcze oczekiwany

NIESPEŁNIONE MARZENIE: przeżyć życie godziwie

Jaka była Pana pierwsza praca po studiach?
Pracowałem w wielkich międzynarodowych firmach konsultingowych, byłem tam doradcą podatkowym.

Dlaczego wybrał Pan karierę nauczyciela akademickiego?
Trochę z przypadku. Praca w konsultingu dawała mi dużą satysfakcję i również spore zarobki. Do pracy w charakterze nauczyciela akademickiego namówił mnie pan profesor Wojciech Łączkowski z Poznania, roztaczając ciekawą wizję i mówiąc, że nadaję się do nauki.

Jak ocenia Pan studentów SGH?
Bardzo ich lubię, ze względu na to, że są trochę inni niż wszyscy studenci. Mają w sobie na ogół znacznie więcej ciekawości. Są ochoczo nastawieni do pracy i nakierowani na szybki rozwój kariery.

Gdyby mógł Pan zmienić jedną rzecz na Uczelni, to byłoby to…?
Zmieniłbym infrastrukturę – mamy mało porządnych sal wykładowych. Jeżeli faktycznie chcemy być Uczelnią na skalę światową, musimy mieć większe przestrzenie. Zdecydowanie przydałoby się również lepsze wyposażenie wielu pracowni.

Co najbardziej przypadło Panu do gustu na SGH?
Najbardziej do gustu przypadła mi w SGH możliwość współpracy z najwyższej próby specjalistami różnych dziedzin nauki, których łączy tzw. ekonomiczny profil. Warto wspomnieć, że to przecież w SGH zainicjowano porządne badania, np. w zakresie ekonomicznej analizy prawa czy polityk publicznych. Co więcej, takie badania interesują także studentów, i co dzisiaj ważne – rynek.

No votes yet.
Please wait...