Na tureckim kazaniu

piątkowa modlitwa w meczecie

2015-02-11 15.49.38

fot. Robert Szklarz

Wszystkie przewodniki zgodnie odmawiają zwiedzania meczetów w piątki około południa. Właśnie wtedy każdy muzułmanin ma obowiązek odbyć modlitwę nie w dowolnym miejscu, ale właśnie w świątyni razem ze swoimi współwyznawcami. Tym razem więc i ja odpowiedziałem na wezwanie muezzina i udałem się do meczetu w moim sąsiedztwie, by zobaczyć jak się modlą muzułmanie.

Wszedłem do meczetu o 12:08, delikatnie już spóźniony. Na podłodze pokrytej wykładziną siedzieli już po turecku, albo w kucki mężczyźni i z uwagą słuchali kazania imama. Większość z nich to były osoby w średnim wieku, wyglądające na głowy rodziny. Było też sporo ludzi starszych o szlachetnych rysach twarzy ze starannie wypielęgnowanymi siwymi brodami. Młodych było niewielu, stanowili mniejszość, ale zorganizowaną w grupkach. Dzieci nie zauważyłem. Odłożyłem swoje buty do zamykanej na kluczyk szafki i także zająłem miejsce. Na wykładzinie w odległości około metra od siebie są wytkanie równoległe linie wyznaczające gdzie można usiąść. Dzięki temu wszyscy siedzą w równoległych rzędach. Co chwilę dochodzili kolejni spóźnialscy i zajmowali miejsca. Widać było, że dopiero się gromadzą przed właściwą modlitwą.

Imam siedział na niewielkim podwyższeniu z lewej strony i czytał jakieś kazanie po turecku. Nic z tego nie rozumiałem, ale próbowałem wyłapywać jakieś pojedyncze słowa. Po tonie głosu mogłem rozpoznać, że jest czymś bardzo wzburzony. Niektóre słowa wywrzaskiwał wręcz z nienawiścią. Rozpoznałem wykrzyczane wściekłym głosem słowo „internet”. Po chwili wypowiedziane tym samym tonem słowo „dżihad”. Cokolwiek by nie myśleć o muzułmanach, ten z pewnością do świętej wojny nie nawoływał – wręcz przeciwnie. Muzułmanie w Turcji uważają fundamentalistów za największe zagrożenie dla swojej religii i boją się Państwa Islamskiego chyba bardziej od nas.

Imam, jak dowiedziałem się innego dnia od przewodnika w Meczecie Sulejmana Wspaniałego, jest po prostu osobą wybraną ze zgromadzenia do prowadzenia modlitwy. Może nim zostać każdy, nawet na tydzień i poprowadzić piątkowe uroczystości. W Turcji akurat imamowie są swojego rodzaju urzędnikami na posadach opłacanych przez rząd.

Jeszcze w trakcie kazania z minaretu odezwał się głos muezzina wzywający do południowej modlitwy (około 12:25), który słyszany był także w środku meczetu i wywołał delikatne poruszenie. Imam jednak nie przerywał. Spokojnie dokończył kazanie i dopiero wtedy wszyscy wstali i zaczęli się modlić. Kłaniali się przed wnęką wskazującą kierunek do Mekki, prostowali się, po czym znowu kłaniali. Potem klękali i padali na twarz. W całkowitym milczeniu, każdy w swoim tempie, bez żadnej ogólnej reguły. W ciszy słyszałem najdrobniejszy szept wypowiadany pod nosem przez padającego na twarz sąsiada.

Po chwili imam usiadł na schodkach prowadzących na inne podwyższenie i wyczytał z kartki inne kazanie. Ponownie nic z tego nie rozumiałem. Dopiero po nim rozpoczęła się modlitwa właściwa. Imam stanął przed wnęką wskazującą mekkę i zaczął intonować modlitwę. Na każde Allahu akbar wierni się kłaniali, padali na twarz, albo wstawali. W zależności od tego na co była pora. Tym razem wszyscy razem, jak jedno ciało, długo przytrzymując ukłony, nadal jednak w całkowitej ciszy zakłócanej tylko przez imama.

Gdy modlitwa się skończyła, część wiernych po prostu wyszła, ale większość została modląc się indywidualnie. Co prawda każdy muzułmanin ma obowiązek być w tym czasie w meczecie, ale w Stambule wcale nie zakłóca to życia, które toczy się dalej. Przy wyjściu gromadzą się Syryjczycy proszący o jałmużnę i sprzedawcy simitów, czyli tureckich obwarzanków. Prawie wszystkie sklepy w okolicy są otwarte, a wierni prosto ze świątyni udają się na zakupy. Najbliżej jest supermarket, mieści się w tym samym budynku co meczet.

Kobiety modlą się osobno. W historycznych meczetach jest dla nich specjalne wyznaczone miejsce z tyłu, za zasłaniającą je kratką. Tutaj jednak w ogóle kobiet nie widziałem, dopiero gdy już byłem na zewnątrz, zobaczyłem, że wychodzą przez drzwi z poziomu poniżej „męskiego”, z osobnego pomieszczenia.

 

No votes yet.
Please wait...