Daleki Wschód

Tak, nie mówią po angielsku. Nie, nie pracują za miskę ryżu. Nie, nie są biedni. Pojechałam do Chin i postanowiłam zmierzyć się ze stereotypami o tym kraju.

DSC_25491

Dwa plus jeden

Trwają rozmowy na temat zniesienia panującej w Chinach polityki 2+1, która w ciągu 40 lat ograniczyła liczbę mieszkańców o jakieś 300 mln (liczba porównywalna do liczby mieszkańców Stanów Zjednoczonych). Dziecko, które przyszło na świat jako drugie w rodzinie jest pozbawione możliwości pójścia do szkoły, posiadania dowodu, a jego rodzice narażeni są na wysokie kary. Nie można się więc dziwić, że aborcja w Państwie Środka jest całkowicie legalna i przeszła do porządku dziennego. W Chinach rodzice pełnią drugoplanową rolę przy wychowaniu dzieci. Zajmują się tym przede wszystkim dziadkowie.

Partyjka mahjonga

Grają, tańczą, śpiewają i ćwiczą. W każdym parku, na ulicy. Spotykają się na partyjkę chińskich szachów lub mahjonga. Biorą ze sobą prowiant i wrzątek, a wokół gromadzi się widownia, która komentuje każdy ruch. Poranki spędzają aktywnie, trenując tai chi lub ćwicząc na przyrządach do gimnastyki na (ani trochę) świeżym powietrzu. Mowa oczywiście o starszych mieszkańcach Chin.

Prawie oryginalne

Chyba nie widziałam w chińskim sklepie butów, które by mi się podobały (chociaż damskiego 41 pewnie i tak bym nie znalazła). Złote, srebrne, z diamentami, kryształami lub Hello Kitty. Nie mówię tu o podrobionych Nike’ach, Vansach, New Balance’ach czy prawie identycznych New Barlunach – te są tanie, a czasem nawet dobrze wykończone i wygodne. Rozmiarówka niestety typowo chińska – największy męski rozmiar to 43.

Chińskie korpo

Mekką Chińczyków są duże miasta, do których lgną jak muchy do miodu. Czasy pracy za miskę ryżu już dawno minęły. Chińczycy pracujący w dużych, chińskich korporacjach przewyższają Europejczyków nie tylko pod względem zarobków, lecz także poziomu życia. Biały też może skorzystać z tego bogactwa. Za kolor skóry łatwo dostać w Chinach dobrze płatną posadę. Jak i zresztą wiele innych rzeczy.

25 mln mieszkańców

Oto typowe bloki mieszkalne największych chińskich miast. Wysokie na 30-40 pięter, jeden obok drugiego, pojawiają się jak grzyby po deszczu. W końcu gdzieś musi mieszkać te 25 milionów mieszkańców Szanghaju, gdzie gęstość zaludnienia wynosi 3630 os/km2. Aż trudno w to uwierzyć.

Wschodnie menu

Polski Chińczyk mało ma wspólnego z chińskim Chińczykiem. Nawet ryż nie jest podobny. Co prawda też jest koloru białego, ale jego konsystencja zupełnie inna, pozwalająca na chwytanie go pałeczkami. Ulubiony przez Polaków kurczak w panierce w tej kuchni nie istnieje. Jadąc do Chin warto nauczyć się słów „łagodny” i „bez kości”, jeżeli chce się być najedzonym. Ciekawą przekąską (przynajmniej z wyglądu) są małe skorpiony, ruszające się jeszcze na patyku, później smażone i gotowe do zjedzenia.