Mam tę moc

„Jesteś zwycięzcą!”, „Nie tłumacz się, działaj!” czy „Obudź w sobie olbrzyma!”. Hasła zmieniające życie. Ludzie pobudzający do wielkiej zmiany. Ekstremalny zysk, osiągany tylko przez najlepszych. Witamy w świecie coachingu.

mózg1

graf. Dominika Wójcik

Rozwijanie wrodzonych zdolności i walka ze słabościami przyjęły formę wyścigu. W dobie pędu za doskonałością wytrwała praca nad sobą musi przynosić nadzwyczajne efekty. To rezultat prostej kalkulacji – zwykłe zadowolenie nie wystarcza. Pomyśl: nigdy więcej nie zrobisz pierwszego wrażenia. Potrzebujesz bodźca, który skłoni cię do obrania odpowiedniej ścieżki rozwoju, wyzwoli motywację do działania. Paradoksalnie, praca nad sobą nie może być już tylko samodzielna, bo taka pozwala na co najwyżej średnie efekty. Najwyższy czas odezwać się do coacha – trenera rozwoju osobistego. Do kogoś, kto nie tylko pomoże osiągnąć cel, ale również zwiększy poczucie wartości i satysfakcję z podejmowanych decyzji.

Drzemiąca w nas siła

Rozwój człowieka, motywacja do działania, kształtowanie umiejętności – to tylko niektóre z określeń, definiujących pojęcie coachingu. Według International Coach Federation, coaching to interaktywny proces, który pomaga indywidualnym osobom lub organizacjom w przyspieszeniu tempa rozwoju i polepszeniu efektów działania. Polska Izba Coachingu zakłada, że zawód ma na celu: poszerzenie przez klienta świadomości siebie, swoich celów, pełniejsze korzystanie z naturalnych zdolności, potencjału i zasobów oraz podejmowanie bardziej świadomych decyzji.

W czeluściach Internetu kryje się wiele różnych definicji wspomnianej profesji. Z tego powodu coaching może przypominać zawód bez zasad i wyznaczonych granic. Nic bardziej mylnego. Opiera się na kilku filarach, uznawanych przez organizacje, które się nim zajmują. Coach zadaje klientowi pytania i dzieli się z nim własną wiedzą, jednocześnie motywując do stawiania odważnych kroków i brania na siebie odpowiedzialności za podjęte decyzje. Zakłada, że osoba, z którą współpracuje, dysponuje już konkretnymi umiejętnościami i wiedzą. Strategia działania podczas spotkań opiera się na wzajemnym zaufaniu i szczerej relacji. Zarówno trener, jak i jego podopieczny, zobowiązani są szanować wzajemne wybory i jednocześnie pracować zgodnie z systemem swoich wartości. Jeśli jedna ze stron nie jest usatysfakcjonowana ze współpracy, w każdym momencie ma prawo do odstąpienia od umowy. Dodatkowo, zgodnie z regułami etyki zawodowej, coach musi zachować poufność wobec swojego klienta oraz dotrzymywać danych obietnic.

Mocne korzenie

Śmiało można stwierdzić, że pierwszym coachem w historii był Sokrates, który chodził po ulicach, dyskutował z napotkanymi ludźmi na filozoficzne tematy i zadawał im pytania. Nie sugerował odpowiedzi, lecz formułował wywód na tyle umiejętnie, żeby towarzysze sami dochodzili do konkretnych wniosków. Używał metody pozytywnej – ukazywał ludziom ukrytą w nich siłę.

W 1943 roku Abraham Maslow przedstawił swoją teorię potrzeb ludzkich. U samej podstawy piramidy znajdują się te związane z codziennym funkcjonowaniem, a na jej szczycie autor umieścił samorealizację. Pod tym pojęciem definiuje akceptację siebie i świata zewnętrznego, głębokie relacje interpersonalne i przeżycia duchowe. Obecnie psychologia rozszerza ten termin o określenie swoich predyspozycji, marzeń i celów oraz rozwijanie talentów.

W 1992 roku Thomas J. Leonard, doradca finansowy, zauważył, jak bardzo potrzebny jest ludziom ktoś, kto będzie ich wspierał na drodze zaspokajania wyższych potrzeb. Otworzył w USA pierwszą na świecie szkołę dla coachów – Uniwersytet Trenerów (Coach University). Dziś z usług oferowanych przez placówkę korzysta ponad 50 tysięcy osób tygodniowo. Ojciec coachingu nie poprzestał na stworzeniu szkoły. Założył także Międzynarodową Federację Trenerów (ICF) oraz Teleclass.com – platformę oferującą kursy wirtualne.

Wachlarz możliwości

W Polsce zainteresowanie rozwojem osobistym rozpoczęło się w połowie lat 90. To właśnie wtedy powstał krajowy oddział ICF. Obecnie swoje usługi oferuje ponad 1200 certyfikowanych coachów, nie wspominając o tych, którzy przypisują sobie ten tytuł po ukończeniu kursu czy szkolenia. A takich jest wiele, bowiem rynek stale się rozwija. Coachingiem interesują się zarówno jednostki, jak i przedsiębiorstwa, oferujące swoim pracownikom zajęcia, które w założeniu mają poprawić samoocenę, a dzięki temu jakość wykonywanej pracy.

W każdej aglomeracji znajdują się ośrodki, które w swojej bogatej ofercie mają całą gamę usług. Zapraszamy w niezwykłą podróż, podczas której poznasz mechanizmy rządzące rozwojem człowieka i uzyskasz narzędzia sterowania nimi w zgodzie z Twoimi potrzebami i marzeniami – czytamy na stronie internetowej jednej z podwarszawskich szkół coachingu. Sesje indywidualne, grupowe, online, business coaching, skierowane do tych, którzy „wypalili się” zawodowo, do pracodawców – jest w czym wybierać.

Pomysł na biznes

Coaching jest stosunkowo drogą inwestycją. Szkoły jasno wyceniają oferowane usługi. Kwota, którą należy wydać na sesję różni się w zależności od tego, do kogo jest skierowana dana oferta. Ci, którzy potrzebują wsparcia mentora muszą być przygotowani na niemały wydatek, sięgający, w zależności od szkoły, nawet kilku tysięcy złotych za jedną sesję. A jak wiadomo, na jednym spotkaniu się nie kończy. Korzystną alternatywę mogą stanowić konsultacje online, których cena bywa nawet o połowę niższa. Przykładowo, godzina indywidualnej konsultacji z coachem to wydatek rzędu 100-500 złotych. Menedżerowie czy prezesi korporacji, do których skierowano specjalna ofertę, muszą liczyć się z kosztem kilkukrotnie wyższym – nawet trzech tysięcy złotych.

graf. Dominika Wójcik

graf. Dominika Wójcik

Coaching spotyka się z coraz większym zainteresowaniem nie tylko klientów, ale i osób, które same chciałyby zawodowo udzielać innym wsparcia. Coraz więcej uczelni wyższych wyczuło nowy rynek i wychodzi naprzeciw potrzebom. Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego czy Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej zapraszają do podjęcia studiów, które mają pomóc odnaleźć się na rynku pracy. Trener Rozwoju Osobistego: Psychologia Pozytywna w Praktyce czy Studia Coachingu i Mentoringu to tylko niektóre z oferowanych cykli zajęć. A zainteresowanie jest coraz większe, ponieważ wykonywanie zawodu coacha wiąże się z wysokimi zarobkami, znacznie przewyższającymi pensję „zwykłego” psychologa. Trener rozwoju osobistego, przynajmniej w założeniu, to ktoś więcej. Ma pełnić rolę przewodnika.

Jasne reguły?

Zawód coacha nie wymaga konkretnego wykształcenia, co rodzi problemy w precyzyjnym definiowaniu tej profesji. Izba Coachingu, zrzeszająca firmy zajmujące się tą dziedziną, podejmuje działania, aby jak najbardziej sprofesjonalizować środowisko i narzucić standardy temu zawodowi. W związku z brakiem regulacji prawnych dotyczących zawodu coacha, wprowadziła akredytacje, czyli formalne zaświadczenie o uzyskanych kompetencjach. Nadal każdy może nazwać siebie coachem, ale dopiero posiadanie wspomnianej akredytacji potwierdza, że dana osoba ukończyła wymagane kursy i spełnia standardy. Podnosi to jej kwalifikacje i daje pracodawcom gwarancję jakości usług oferowanych przez akredytowanego specjalistę.

Na stronie internetowej Izby Coachingu widnieje lista wszystkich wymagań, które należy spełnić, aby otrzymać upragnione zaświadczenie. Można znaleźć wśród nich m.in. ukończenie min. 125 godzin szkolenia czy znajomość i przestrzeganie kodeksu etycznego. Akredytacja poświadcza, że coach zna przynajmniej dwa modele pracy i uczył się u więcej niż jednego trenera. Mentor, menadżer może używać narzędzi coachingowych, ale jego funkcja jest inna. Ma przed sobą cel firmowy, biznesowy, a nie osobisty klienta – zauważa dr hab. Mirosława Huflejt-Łukasik, akredytowana psycholog i członkini Izby Coachingu. Coaching opiera się na relacji partnerskiej. Prowadzący sesję ma działać wspólnie z klientem i posługiwać się głównie pytaniami, podobnie jak kiedyś Sokrates. Kiedyś doczekamy się regulacji prawnej i wtedy cała sytuacja się wyprostuje, miejmy nadzieję – prognozuje dr hab. Huflejt-Łukasik.

Rozwój rozwoju

W ostatnich latach coraz więcej osób zainteresowało się tematyką rozwoju osobistego. Zwiększony popyt wpłynął na wzrost liczby zarówno coachów, jak i placówek, umożliwiających zdobycie certyfikatu ICC. Wielu ludzi prowadzi treningi rozwoju osobistego, choć de facto nie posiadają odpowiednich uprawnień. Rynek oferuje wiele szkoleń, często kilkudniowych, a nawet weekendowych, których ukończenie nie jest równoznaczne z uzyskaniem certyfikatu. Kiedy w Polsce pojawił się coaching, zaczęto tworzyć systemy, jak szkolić. Nie były one pełne i dobre. Nadal pewnie znaleźlibyśmy wiele szkół, które mają błędy. W związku z tym nawet coachowie, którzy się wyszkolili, nie zawsze oferują dobry poziom swoich usług – przestrzega dr hab. Huflejt-Łukasik. Ministerstwo nie chciało współpracować z profesjonalistami zrzeszonymi w Izbie Coachingu. Samodzielnie ustanowiło błędną definicję, według której coach zajmuje się szkoleniami. Otóż nie, nie zajmuje się. To zupełnie inna metoda – dodaje.

Spotkania z trenerami rozwoju osobistego reklamowane są jako złoty środek. „Będziesz czerpał więcej z życia, więcej zarabiał. Poznasz swoje talenty i ograniczenia. Poprawisz swoje wyniki zawodowe, relacje z innymi osobami i zdrowie. Osiągniesz sukcesy takie, jakie chcesz”. To piękne słowa i obietnice, którym ufają tłumy, pragnące zmiany w swoim życiu. Wbrew pozorom, ciężko się oprzeć takiej wizji. Dlatego właśnie takie spotkania cieszą się ogromną popularnością.

Coachowie potrafią pięknie przemawiać i dyskretnie stosować techniki manipulacyjne, aby nakłonić do korzystania z kursów i szkoleń. Według wielu osób to działanie nieetyczne, ukierunkowane jedynie na zarabianie pieniędzy i przyciąganie klientów. Techniki manipulacyjne wpływają pozytywnie na marketing pojedynczych coachów, ale negatywnie na marketing usług coachingowych – podkreśla dr hab. Huflejt-Łukasik. Często wzbudza to również śmiech i politowanie. Według przeprowadzonej przez MAGIEL ankiety na próbie kilkuset osób, najczęściej pojawiającymi się skojarzeniami z coachingiem są: głupota, wyciąganie pieniędzy, agresja, oszustwo, tresowanie, pseudopsychologia, manipulacja. Termin ten w wielu przypadkach budzi odrazę, pogardę, politowanie, złość, obrzydzenie i wiele innych negatywnych emocji. Jest traktowany jako niepotrzebny wymysł i sposób na wyróżnienie się na tle innych.

Ciemna strona mocy

Panuje teraz duża moda na coaching i wiele osób chce na tym zarabiać. To zagrożenie dla rynku, ponieważ zajmuje się tym wiele niekompetentnych osób. Coachowie próbują się wybić występując na różnych konferencjach, eventach, wydarzeniach na uczelniach wyższych, oraz w internecie poprzez tworzenie stron internetowych i kanałów na Youtube czy profili na Facebooku – ocenia Michał Pasterski, autor jednego z najbardziej popularnych blogów o tematyce rozwoju osobistego michalpasterski.pl.

Popularność portali oraz stron na portalach społecznościowych poświęconych coachingowi stale rośnie. Jeden z najbardziej znanych „coachów” i trenerów rozwoju osobistego, Mateusz Grzesiak, ma w Polsce ogromne grono zwolenników. Jego stronę na Facebooku śledzi już ponad 190 tysięcy użytkowników. W 2014 roku ponad 14 tysięcy osób uczestniczyło w prowadzonych przez niego szkoleniach, a aż 14 mln słuchało go za pośrednictwem różnych mediów. Spotkania z nim zawsze cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Nie jest to odosobniony przypadek. Rodzi się zatem pytanie, czy w parze z ilością idzie również jakość?

On naprawdę widzi człowieka na wskroś. Podnosi człowieka, gdy ten upada, uczy biec, gdy idzie, rozwija skrzydła, by latał. Jest jedynym prawdziwym psychologiem, którego znam – przyznaje zadowolony klient. Coach emanuje pewnością siebie, humorem, używa haseł działających na wyobraźnię i posiada świetne umiejętności aktorskie. Pozytywny nastrój udziela się uczestnikom jego wystąpień, krzewi wiarę w nieomylność głoszonych haseł. Po pewnym czasie zaczynasz czuć, że właśnie tego ci brakowało.

Istnieje również liczna grupa osób, które nie popierają działalności Grzesiaka. Performer przykłada ogromną wagę do swojego wizerunku w social media. Negatywne wpisy w Internecie na jego temat znikają w błyskawicznym tempie. Pozwala sobie na dyktowanie reguł organizatorom konferencji i festiwali inspiracyjnych. To do niego należy decyzja, z kim wystąpi na scenie.

Światełko w tunelu

mózg3

graf. Dominika Wójcik

Jest szczęśliwym mężem i ojcem. W wolnym czasie chętnie serfuje, jeździ na deskorolce, gra na perkusji. Studiował księgowość i planowanie finansów. Zawodowo jeździ po świecie i prowadzi wykłady. Porusza w nich tematy motywacji, wiary w Boga i…niepełnosprawności. Nick Vujicic urodził się z zespołem tetra-amelia, czyli wrodzonym brakiem kończyn. Australijczyk porusza się dzięki stopie z dwoma palcami. Jako kilkuletni chłopiec był gnębiony przez kolegów ze szkoły, co spowodowało stany depresyjne. Zanim zrozumiał, że dzięki swojej niepełnosprawności może pomóc wielu ludziom, w wieku dziesięciu lat próbował popełnić samobójstwo. Zaczął angażować się w działania organizacji charytatywnych i wspierać ludzi niepełnosprawnych. Wkrótce sam założył organizację „Life Without Limbs” (życie bez kończyn). Vujicic jest ulubieńcem publiczności, gdyż jego siła tkwi w nim samym. Na spotkania przychodzą nie tylko osoby niepełnosprawne, ale również wszyscy, którzy potrzebują wsparcia, odzyskania wiary i ciepłego słowa.

Podobną drogę obrał znany w całej Polsce Jasiek Mela, który jako czternastolatek stracił przedramię i nogę w wypadku porażenia prądem. Młody chłopak nie poddał się w walce o spełnianie swych marzeń. Jako pierwszy niepełnosprawny zdobył dwa bieguny: północny i południowy razem z podróżnikiem Markiem Kamińskim. Wszedł na Kilimandżaro i Elbrus, najwyższy szczyt Kaukazu. Uprawia sport, realizuje pasje i odważnie mówi o swoim kalectwie. Podobnie jak Vujicic, założył własną organizację charytatywną „Poza Horyzonty”, aby wspierać niepełnosprawnych w realizowaniu marzeń.

Coach, nie lekarz

Niewykształcony coach, podobnie jak trener, ale też lekarz, może wyrządzić krzywdę klientowi. Są osoby, które posiadają zarówno kwalifikacje do wykonywania zawodu trenera osobistego rozwoju oraz psychoterapeuty, jednak nie mogą łączyć ze sobą tych profesji. Jeżeli klient cierpi na depresję, nerwicę lub inne zaburzenia psychiczne, powinien skierować się do specjalisty. Ani coaching, ani szkolenia motywacyjne nie zadziałają tak jak psychoterapia. Zwłaszcza, kiedy osłabiona psychicznie osoba podda się uzależnieniu od lidera i przywódcy, na jakiego często kreuje się coach. Człowiek musi uświadomić sobie, że to co się mu w życiu przytrafia jest wypadkową jego cech charakteru, środowiska i okoliczności. Samo słuchanie okrzyków „możesz wszystko”, „wyjdź ze strefy komfortu” z całą pewnością nie wystarczy – komentowała dla “Newsweeka” trener i rekruter Violetta Rymszewicz.

Istnieje wyraźna różnica między celami przeprowadzania psychoterapii a tymi, które stawia przed sobą coaching. W pierwszym przypadku pacjent zostaje poddany leczeniu, które ma wyeliminować problemy, utrudniające mu codzienne funkcjonowanie. Często są one głęboko zakorzenione, wynikają z doświadczeń z dzieciństwa, stanowią podłoże zaburzeń neurotycznych czy psychosomatycznych. Coaching z kolei nie jest skierowany na wyeliminowanie problemu (bo go nie ma), ale na doskonalenie umiejętności. Klienci chcą nauczyć się, jak lepiej radzić sobie w pracy, relacjach z innymi poprzez stosowanie odpowiednich technik, których uczą się podczas szkoleń. Poprawa samooceny, większa wiara w siebie oraz wyznaczenie planów do realizacji to inne dążenia niż te, które wyznacza psychoterapia. Nie można mylić niskiego poczucia własnej wartości z chorobą, choć jedno do drugiego może prowadzić.

Dojrzałość decyzji

Czy coaching jest potrzebny, czy zbędny? To już kwestia indywidualna. Wiele zależy od podejścia danej osoby, przede wszystkim od motywacji do osiągnięcia zamierzonych celów. Jeśli jest nim zmierzenie się z własnymi słabościami, próba współpracy z coachem nie zaszkodzi. Otwartą kwestią pozostaje pytanie, do jakiego stopnia jesteśmy skłonni uwierzyć, że jego techniki są rzeczywiście skuteczne. Dla niektórych, niezależnie od wyboru konkretnego trenera rozwoju osobistego, jego praca będzie daremna, u innych wywoła efekt placebo. Samorealizacja stanowi ważny element funkcjonowania w społeczeństwie, a czy będzie podejmowana z pomocą innej osoby – decyzja należy już do nas samych.