Zaklinacze słów

Trochę ochry, węgla, płatków chabru i dużo śliny. Dokładnie wymieszać. Następnie zanurzyć w miksturze palce, by zaraz je wyciągnąć i przyłożyć do zimnej, kamiennej ściany. Ostrożnymi pociągnięciami kreślić pierwsze linie tworzące grzbiet upolowanego o poranku lisa.

felietony

Brakuje wyrazów. Kilku złożonych ze sobą symboli, które nie wymagałyby użycia tak wielu składników i poświęcenia w postaci przetartych do krwi dłoni.

Słodka woń perfumowanego papieru roznosi się po pokoju. Służka zamyka drzwi i młoda dziewczyna wreszcie ma chwilę dla siebie. Zdejmuje jedwabną rękawiczkę, by otworzyć starannie zapieczętowany list. Jej serce zaczyna bić szybciej, a usta układają się we wdzięcznym uśmiechu na samą myśl o treści bilecika.

Słowa, w których zaklęta jest obietnica spełnienia najskrytszych pragnień. Słowa wywołujące uczucia, pobudzające wyobraźnię i dające nadzieję.

Małe dziecko kurczowo trzyma rękę mamy. Za nimi wielka walizka z licznymi naklejkami sugeruje mnogość wypraw, jaką przetrwała. Obie postacie stoją na środku jednego z przejść, zadzierając do góry głowy. Kobieta próbuje odczytać tłumaczenie na tablicy. W tym samym czasie maluch zdecydowanym pociągnięciem za dłoń stara się pokazać drogę. Poczekaj, staram się dowiedzieć, gdzie iść – tłumaczy cierpliwie mama. Ale to w tę stronę – tak pokazuje ta ikona biletu na tablicy.

Słowa? Zbyt skomplikowane. Po co męczyć się z tłumaczeniem, gdy wystarczy prosty symbol?

Kolejna długa wiadomość pozbawiona emotikon. Kropki nienawiści lodowatym tonem zwieńczają zdania. Żeby chociaż nie było żadnego znaku interpunkcyjnego, to byłoby to jeszcze do zniesienia. Ale nie ma litości w tym wymiarze. Krzyk przeszywa na wskroś czaszkę, gdy wielkie litery zachłannie przyciągają wzrok odbiorcy, przekazując wiadomość. Jak odnaleźć się w tych wszystkich zasadach pisowni?

Słowa, słowa. Zbędne słowa, z których nic nie wynika. Przecież naklejka smutnego liska załatwiłaby sprawę.

Kultura obrazkowa pochłonęła resztki niepotrzebnych środków komunikacji. Kolejne infografiki, memy, ikony informacyjne przyciągają na kilka sekund uwagę generacji Z, nie pozwalając jednocześnie na zapamiętanie informacji w nich zawartych. Oto dzisiejsze drogowskazy na drodze życia.

I nikt już nie chce rozmyślać o skomplikowanych, zdradliwych słowach. Właśnie takiego zrozumienia potrzebujemy w dzisiejszym dynamicznym świecie.

No votes yet.
Please wait...