Technologiczny szał

Pokemon GO

fot. Marco Verch CC-BY-2.0

Ozjasz Goldberg
Ocena: 4/5

Sama gra wydaje się spoko. Na Pokemonach nauczyłem się czytać, później spędziłem z nimi wiele godzin na moim GameBoyu. Teraz też chętnie pobiegałbym i pobawił się w Asha, ale gigant z Redmont nie dał mi takiej możliwości. Jedyne co mnie denerwuje, to to, że ludzie świrują na punkcie tej gry. No serio, idziesz do parku, a tam młodzi siedzą jak zombiaki w telefonach i cisną w tę gierkę zamiast się integrować. Widziałem też takich w kościele. Naprawdę? Ale sam bym pograł, nie powiem, że nie.

Krupnik
Ocena: 3,5/5

Ta gra to istny przełom, być może nie w technologii, ale z pewnością w walce z otyłością. Studiu Nintendo udało się stworzyć apkę, która daje lepsze efekty niż dieta Dukana i skalpel Chodakowskiej razem wzięte. Amerykanie będą mogli powrócić do rozmiaru XL, który wycofali po wejściu na rynek sieci budek gastronomicznych z M na dachu. Polacy też nie są mniej zadowoleni. Mariolka w końcu może wyjść z Sebą na spacer w blasku księżyca, najlepiej dziesięciokilometrowy, tak, żeby wykluł się nowy Pokemon.

Kyle
Ocena: 5/5

Jest ciepły, wtorkowy wieczór. Łazienkowskie pawie skończyły dzienną zmianę i czyszczą piórka w domowym zaciszu. Dziedziniec pałacu na Wodzie wciąż tętni jednak życiem, opanowali go bowiem szykujący się do boju myśliwi. Skupieni w 2-5-osobowych grupkach czekają na sygnał… Natenczas ktoś chwyta w kieszeni schowanego smartfona swojego aluminiowego i krzyczy: JEST DRAGONAIR! Tłum łowców rzuca się w pogoń za ofiarą i pędzą, i śmieją się, szczęśliwi, mogąc przebudzić w sobie wewnętrznego australopiteka. Jeśli też go w sobie masz – daj się wciągnąć.

Premiera iPhone7

Ozjasz Goldberg
Ocena: 2/5

800px-motorola_d470_1

fot. Digitalsignal | CC-BY-SA-3.0

Nowy model, yay! Nic, tylko ustawić się w kolejce i wydać calutką wypłatę. Szkoda tylko, że zbyt dużo względem poprzednika to on nie wnosi. No bo który flagowiec w tych czasach ma zaledwie rozdzielczość HD przy takim ekranie. Nawet wymiary ma identyczne z szóstką. Usprawnili jedynie procesor, a poza tym sprawili, że telefon wygląda bardziej zabawkowo. No i cena… Za andka z podobnymi parametrami trzeba dać jakieś trzy razy mniej. Jabłka zawsze były drogie. Ale znajdą się chętni.

Krupnik
Ocena: 5/5

Czołem biedaki! Piszę do Was z kolejki po nowego ajfonika. Jest zimno i pada, ale to dobrze, bo stoję tu od trzech dni i się nie myłam. Jak pomyślę, że dzisiaj dostanę to cudeńko, to dostaję takiego zastrzyku endorfin jak po zakupach w Vitkacu. Bezprzewodowe słuchawki to prawdziwy sztos, gdyż mogą pełnić rolę skromnego biżu. Jeśli nie stać Cię na ajfona, możesz je sobie kupić i mówić, że masz siódemkę, ale nie pokażesz go, bo wkurzają cię biedacy, którzy błagają, żeby go dotknąć.

Kyle
Ocena: 3/5

I cóż, że z glinu? Najnowsza inkarnacja XXI-wiecznego jabłecznego Buddy, wznosi się potencjałem swych możliwości niemalże do poziomu boskiej omnipotencji. Nie ma zadania niemożliwego dla tego cacka; prędkość przetwarzania informacji w zdumienie wprawia nawet Strusia Pędziwiatra, Internet mknie z taką prędkością, która w wątpliwość podaje teorię względności, a ekran świeci tak jasno, że nosząc go w kieszeni, możesz poczuć się jak Frodo Baggins. Nie wierzę, że nigdy nie chciałaś/eś nim być, tak samo, jak nie wierzę, że nie potrzebujesz tego smartfona.

Kopie Snapchata

selfie_art

fot. Travailwiki CC-BY-2.0

Ozjasz Goldberg
Ocena: 1/5

Pan Góra Cukru znowu odwala. No dobra wymyślił sobie tego Facebooka, ale skończyły mu się pomysły i musi kraść je od innych. Czy dodanie kolejnej funkcji do komunikatora, który wybrałem ze względu na prostotę, ma sens? Do tego nowa snapchatowa funkcja Messengera ma być testowana w pierwszej kolejności na Polakach. Nie no, jestem zaszczycony. Chociaż i tak pewnie nie będzie tego na Windows Phone, więc czym ja się tam przejmuję… Snapchata też nie ma. I Instagrama. Chyba czas zmienić telefon.

Krupnik
Ocena: 1/5

Snapchat na Instagramie to wyzwanie dla wszystkich szafiarek i samozwańczych modelek. Jak bowiem poradzić sobie w sytuacji, kiedy obiecałaś fankom filmik z recenzją kosmetyków, ale musisz wybrać tylko jedną apkę? Facebookowa podróba snapa uderza natomiast w ludzi brzydkich. Śmiem twierdzić, że to próba zamachu na nasze życie, kiedy rutynowo sprawdzając Messengera, dostajesz zawału, widząc czteropodbródkowe monstrum na ekranie, a którym to potworem okazuje się Twoja facjata na przedniej kamerce.

Kyle
Ocena: 4/5

Nie chciałbym nigdy być pod taką presją, pod którą funkcjonuje naczelny mordoksięgarz XXI wieku, czyli Mark Zuckerberg. Co rusz czai się zagrożenie, że ktoś wymyśli coś genialniejszego niż on. Trudno twierdzić, że wynalezienie Snapchata jest porównywalne z wynalezieniem Facebooka, ale jego sukces może jednak boleć. Prawdopodobnie ta presja zmotywowała Zuckerberga do wprowadzenia opcji Messenger Day kopiującej popularnego snapa. Mnie to pasuje, gdyż jako dziecko Windowsa nie mogłem dotychczas uczestniczyć w snapującej subkulturze.

No votes yet.
Please wait...