Jesienne porządki

Październik i listopad upłynęły pod znakiem wyborów do organów samorządów studenckich Uniwersytetu Warszawskiego. Kandydaci ubiegali się o miejsca w zarządzie samorządu studentów poszczególnych jednostek, radach wydziałowych (instytutowych) oraz Parlamencie Studentów UW.

go_vote

fot. Eshi flickr.com / CC

Co roku wraz z początkiem jesieni Uniwersytet Warszawski przeżywa małe święto uczelnianej demokracji. Zgodnie z harmonogramem ogłoszonym przez Komisję Wyborczą Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego i pod czujnym okiem wydziałowych Komisji Wyborczych studenci wybierają najbardziej zaangażowanych ze swoich szeregów, którzy przede wszystkim będą reprezentować ich interesy przed władzami uczelni, jak również przejmą inicjatywę studenckiej integracji w bieżącym roku akademickim. To ile osób wejdzie w skład organów samorządowych poszczególnych jednostek zależne jest od wielkości wydziału, określanej liczbą jego studentów.

Merytoryczna kampania

Wiele z tegorocznych obietnic składanych przez kandydatów to wyborcze klasyki: usprawnienie komunikacji z władzami wydziału, elektroniczne zapisy na dyżury do prodziekanów, czy po prostu godna reprezentacja i aktywne uczestnictwo w spotkaniach rady. Jedną z ciekawszych inicjatyw wyborczych prezentuje Wydział Prawa i Administracji poprzez projekt Ponad Podziałami działający od 2015 r. Po zeszłorocznym sukcesie we wprowadzaniu UW MOOT Court – konkursu opartego na symulacji rozprawy sądowej, Samorząd chciałby zająć się popularyzacją projektu. Jednym z tegorocznych postulatów jest też przeprowadzenie ze studentami konsultacji dotyczących nowego programu studiów na kierunku Prawo, co wskazuje na realny udział studentów w procesie decyzyjnym uczelni.

Poza grupą Ponad Podziałami w formie ugrupowania wzięli udział w wyborach również Medialni z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii. Głosy wyborców próbowali pozyskać, m.in. postulując zmianę warunków zaliczenia OGUN-ów, które do tej pory musiały kończyć się egzaminem, oraz podjęcie negocjacji w sprawie składania i rozpatrywania podań poprzez USOS-a. Niezależnie od wydziału kandydaci chętnie podkreślali swoje doświadczenie związane z  działalnością w organizacjach studenckich. O krok dalej poszli kandydaci z listy na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych, którzy swoją przewagę budowali na kombinacji doświadczenia oraz świeżej krwi. Wgląd do wyników wyborów na wydziałach możliwy jest m.in. na stronie KW SS UW.

Niska frekwencja

Podczas gdy formalna, organizacyjna strona wyborów nie pozostawia wiele miejsca krytyce, frekwencja wyborcza na wydziałach zwykle nie jest wysoka. Nie inaczej było i w tym roku – średni odsetek głosujących ze wszystkich wydziałów nie przekroczył 8 proc. Zdecydowanie najmniejsze zainteresowanie wyborami wykazali studenci Wydziału Zarządzania, wśród których swój głos oddało niecałe 2 proc. uprawnionych. Znacznie poniżej średniej ukształtowała się także frekwencja na Wydziale Nauk Ekonomicznych (4 proc.). Zaskakująco wysoki procent głosujących odnotował natomiast Wydział Fizyki – (18,5 proc.) oraz Instytut Historyczny (15,8 proc.). Największe zainteresowanie samorządnością studencką pojawiło się więc nie tam, gdzie byśmy tego najbardziej oczekiwali.

Co może samorząd?

Mimo tak niskiej frekwencji 70 proc. ankietowanych studentów wierzy w realny wpływ samorządów studenckich na uniwersytecką rzeczywistość. Skąd więc tak niskie poczucie sprawczości poprzez wybory? Samorząd studencki zdaje się mieć jedynie wymiar symboliczny. Pojawiają się głosy, że w wyborach powtarzają się te same twarze z podobnymi postulatami. Zdecydowana większość studentów postrzega samorząd jako organizatora imprez, rzadko jednak wskazuje na sferę dydaktyki oraz funkcji reprezentacyjnej jako podstawowy obszar jego aktywności. Nie zapominajmy jednak, że są to działania mniej widoczne, często po prostu nie zdajemy sobie sprawy, kto powstrzymuje próby wprowadzenia do regulaminu niekorzystnych zmian lub przeciwnie – inicjuje wprowadzenie korzystnych. Być może niskie zainteresowanie samorządnością studencką to także wynik doświadczeń wyniesionych na niższych szczeblach edukacji, kiedy wybór samorządu faktycznie miał wymiar symboliczny.

Rady wydziałowe mają jednak realny głos w kształtowaniu planu studiów, a nawet tworzeniu nowych kierunków na danej jednostce. Sukcesem Samorządu Studentów Wydziału Prawa i Administracji było np. wyegzekwowanie opóźnienia we wprowadzeniu opłat za niezaliczone przedmioty nieobowiązkowe, co oszczędziło kosztów wielu studentom tego wydziału w ubiegłym roku. W końcu – organizacja imprez, zwłaszcza na skalę jUWenaliów, to również efekt wielomiesięcznej pracy studentów, którzy poza organizacją mają takie same obowiązki wobec uczelni jak pozostali. Samorząd tworzymy my sami. Może warto więc zacząć korzystać ze swoich praw i wspólnie kreować uczelnianą rzeczywistość?