Szlachetnym studentem być

Uczelnia, mieszkanie, uczelnia, mieszkanie… Od czasu do czasu praca dorywcza lub impreza. Według pewnych stereotypów tak wygląda życie typowego studenta UW. Na szczęście coraz częściej zaprzecza im stale rozrastająca się oferta działalności charytatywnej i wolontariatu działających w ramach Uczelni.

szlachetny_student

fot. Remi Walle /CC

Można spędzić pięć lat studiów, nie robiąc nic poza nauką, zdawaniem egzaminów i uczęszczaniem na obowiązkowe zajęcia. Z braku środków na kosztowne studenckie życie można wzbogacić ten skromny repertuar o pracę zarobkową – kawiarnie, sklepy i kioski stoją otworem. Gdy student uzna, że taki sposób egzystowania nie zaspokaja jego ambicji, może zainteresować się działalnością w kole naukowym lub organizacji studenckiej. Wszystkie te możliwości łączy jednak to, że koncentrują się na działaniu na własną korzyść. Tymczasem studiowanie na Uniwersytecie Warszawskim stwarza także możliwość zaangażowania się w pomoc innym w ramach wolontariatu czy też różnorodnych akcji charytatywnych. Prowadzą ku temu dwie drogi.

Droga 1: Samorząd charytatywny

Działalność samorządowa na Uniwersytecie Warszawskim to obszerny temat; poziom aktywności organów samorządowych jest silnie zróżnicowany pomiędzy wydziałami i instytutami. W działalność charytatywną często i chętnie angażuje się na przykład samorząd Instytutu Stosunków Międzynarodowych z Wydziału Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych. Nie dość, że podobnie jak wiele innych samorządów na każde święta tworzy swoją Szlachetną Paczkę, to co roku pod koniec listopada organizuje połączony z tą akcją Szlachetny Mecz. Wydarzenie to stało się już wydziałową tradycją i przyciąga kibiców nie tylko z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego nazwa nieprzypadkowo przywodzi na myśl Szlachetną Paczkę, są to bowiem wydarzenia powiązane, których cel jest taki sam – dochody z akcji trafiają do wybranej potrzebującej rodziny. Jeśli zazwyczaj poświęcasz się swojej działalności na 90 proc., charytatywny cel sprawia, że robisz to na 100 proc. – mówi Agnieszka Kowalska, przewodnicząca samorządu ISM-u. Choć poza UW robi jeszcze dwie specjalizacje w Akademii Filmu i Telewizji, nie sprawia wrażenia przemęczonej. Wielką zaletą mojego kierunku jest, niestety rzadko spotykana wśród samorządów na UW, otwartość na nowych ludzi i ich pomysły. Duże zainteresowanie i pozytywny odzew sprawiają, że wciąż chce nam się angażować w nowe projekty. Mimo że zainteresowanie pomocą przy organizacji wydarzeń mogłoby być większe, cieszy mnie przede wszystkim, jak wiele osób bierze udział w tym, co przygotujemy – dodaje.

Droga 2: Wolontariat uniwersytecki

Co jednak począć, gdy samorząd nie jest tak otwarty, jak w Instytucie Stosunków Międzynarodowych, czy też gdy po prostu dany kierunek nie zdołał wykształcić bogatej tradycji charytatywności? Do studenta, który mimo takich przeciwności losu zechce podziałać na rzecz innych, prędzej czy później dotrze informacja o istnieniu Uniwersyteckiego Centrum Wolontariatu z siedzibą w BUW-ie. Ta istniejąca od 2013 r. jednostka UW może być znana głównie jako pośrednik między chcącymi się zaangażować studentami a potrzebującymi wolontariuszy instytucjami publicznymi i sektora pozarządowego. Organizuje także samodzielne akcje, takie jak wolontariat edukacyjny we współpracy ze śródmiejskim Centrum Pomocy Społecznej, oferując pomoc w przygotowaniach do matury czy wolontariat badawczy – interesującą ofertę dla studentów, którzy chcą zgłębiać tajniki prowadzenia samodzielnych badań społecznych pod okiem mentorów. Centrum jest bardzo otwarte na studentów z zagranicy i z myślą o nich organizuje SpeaKDating – spotkania, na których uczestnicy poprzez luźną rozmowę szlifują swoje umiejętności językowe. Bycie wolontariuszem nie wymaga bohaterstwa – przekonuje Katarzyna Kucharska z zespołu UCW. Na pytanie o predyspozycje potrzebne do pracy wolontariusza reaguje śmiechem. To złe pytanie – mówi. Oczywiście weryfikujemy podstawowe kompetencje kandydatów do wolontariatu badawczego czy edukacyjnego, jednak stawiamy przede wszystkim na rozwój umiejętności już przyjętych osób poprzez szkolenia. Wolontariat to świetna możliwość rozwoju. Jedyne, co jest więc potrzebne, to gotowość do poszerzania swoich horyzontów i trochę odwagi.

Inne drogi i ścieżki

Jeśli tylko macie czas, zaangażujcie się w samorząd, koło naukowe czy wolontariat. Jeśli macie go mniej, wesprzyjcie chociaż jakąś akcję charytatywną – radzi Agnieszka Kowalska, dodając, że każdy może się jakoś wykazać. Jednak co, jeśli student jest dogłębnie przekonany, że jest zbyt zajęty na wolontariat lub organizację akcji charytatywnych? Można po prostu wziąć udział w którejś z nich – nie trzeba organizować Szlachetnego Meczu, a uczestnictwo w Szlachetnej Paczce można sprowadzić do przekazania jednego produktu. Nawet najmniejsza aktywność jest lepsza niż nic. Często także można trafić na okazjonalne, jednorazowe zbiórki na konkretny cel. Udział w nich może być cenny jako pierwszy kontakt z ideą poświęcania swojego studenckiego czasu nie tylko sobie, lecz także innym. Trudno spotkać osobę, która podjęłaby to wyzwanie i żałowałaby. Dlatego najlepiej powtórzyć za Katarzyną Kucharską: Odwagi! – i do dzieła.