Sri Lanka – wyspa paradoksu

Wszechobecny skwar, orientalna roślinność, rozległe plantacje herbaciane, najostrzejsza kuchnia świata – to tylko niektóre skojarzenia związane z krajem określanym jako „łza z policzka Indii”. Sri Lanka kryje jednak zdecydowanie więcej obliczy.

Tekst i Fotografie: Kamila Zochniak

Wśród Lankijczyków zrodziło się przekonanie, że turysta jest bogaty. Przedmiotowe traktowanie człowieka o białym kolorze skóry jest odczuwalne na każdym kroku. Podczas targowania cena produktu wzrasta trzykrotnie, trójkołowce pełniące funkcję taksówek dowożą do celu okrężną drogą, bilety wstępu do różnych atrakcji mają osobną cenę. Taki stosunek do przyjezdnych reprezentuje ludność zwłaszcza z największych aglomeracji kraju.

Państwo poliglotów

Poziom edukacji na wyspie nie jest wysoki. W godzinach porannych spotyka się skupiska dzieci puszczających latawce bądź pomagających rodzicom przy pracy. Ciekawe jest jednak podejście ludności do nauki języka obcego (głównie angielskiego). Turystyka stała się najbardziej znaczącym działem gospodarki wyspy, stąd też zwiększyła się świadomość potrzeby posługiwania się językiem zrozumiałym również dla przyjezdnych. Dlatego wciąż zaskakujące może wydawać się spotkanie w malutkiej wsi starszej kobiety posługującej się podstawowymi zwrotami w języku angielskim. Lankijczycy skupiają się jednak tylko na możliwości „dogadania się” z turystą, a nie na poprawnej gramatyce czy wyszukanym słownictwie.

Bieda na ulicę

Jadąc telepiącym się na wszystkie strony autobusem po Colombo, nie sposób nie zauważyć jednego szczególnego paradoksu. Tuż obok najnowszych i najdroższych samochodów spostrzega się skutery obładowane grupą (nawet pięciorgiem) ludzi. Między slumsami wyrastają niebotyczne wieżowce pełniące funkcję siedlisk dla wielkich korporacji. Jednak najbardziej poruszające jest nadejście wieczoru. Wtedy kolorowe targi i uliczki przemieniają się w pesymistyczny obraz bezmiernej biedy. Całe rodziny rozkładają na ulicy swoje szale, maty bądź inne łachmany nadające się do stworzenia prowizorycznego materaca, aby urządzić własny kąt. Liczba tych ludzi jest tak duża, że trudnością staje się przejście chodnikiem bez naruszenia czyjejś przestrzeni. Apogeum tego zjawiska ma miejsce przy głównym dworcu w Colombo. Władze przymykają oczy. Nikt nie widzi, nikt nie słyszy, nikt się nie przejmuje.

Nadzieja w technice

Chociaż w jednym niewielkim domu często mieszkają po trzy pokolenia i brakuje funduszy na podstawowe wyposażenie, zazwyczaj każdy z członków rodziny ma telefon komórkowy. Najczęściej jest to dobrej jakości smartfon z możliwością zainstalowania najnowszych aplikacji. Lankijczycy lubują się w portalach społecznościowych. Wśród młodzieży jest to główne narzędzie komunikacji. Mieszkańcy wyspy są bardzo otwartymi ludźmi, dlatego zrozumiała jest ich szczególna fascynacja portalami, które pozwalają dzielić się własnymi doświadczeniami z resztą społeczności. Coraz więcej mieszkańców zaczyna zdawać sobie też sprawę z tego, że technologia umożliwia promowanie wyspy w innych częściach świata. Facebook, WhatsApp, WeChat stanowią podstawę zawartości tutejszego telefonu. Technika jest nadzieją na lepsze jutro.

No votes yet.
Please wait...