Morze parasolek

3. października – dzień szary i mglisty. Ciemne chmury przykryły Polskę. W powietrzu czuć napięcie. Do Placu Zamkowego zbliża się czarny tłum: tysiące kobiet ubranych na czarno, a z nimi ich znak – parasolki.

Tekst i fotografie: Tytus Duchnowski

Tego dnia Polki wyszły na ulice. Ich poczucie bezpieczeństwa zostało zachwiane. Tłum rozzłoszczonych ludzi wypełnił cały plac Zamkowy. Nie pozostał ani skrawek wolnego miejsca. W zbiorowisku można było spotkać nie tylko młode dziewczęta, lecz także ich mężów, starsze kobiety, a nawet matki z dziećmi.

Skandowane hasła oraz dźwięki wuwuzeli niosły się echem po całej okolicy. Strajki, taki jak ten, dają ludziom szansę, by zostać usłyszanym. Wyraźny i dosadny głos tłumu jest w stanie sięgnąć za horyzont.