Reforma pełna kontrowersji

Planowane zmiany w szkolnictwie wyższym komentuje już większość studentów. Uwagę przykuwa propozycja, aby przerwać finansowanie z budżetu państwa niektórych kierunków – pomysłów reform jest jednak dużo więcej.

W budynku Politechniki Warszawskiej 1 marca zostały oficjalnie przedstawione projekty zmian w prawie o szkolnictwie wyższym. Trzy zespoły przygotowały je na zlecenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego i to na podstawie ich pomysłów resort nauki opracuje projekt ustawy, która prawdopodobnie wejdzie w życie w roku akademickim 2018/2019.

Centralne planowanie narodowego wykształcenia

Propozycje zmian przygotowane przez zespół z Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS wywołały największą burzę w środowisku akademickim. Chodzi głównie o pomysł podziału kierunków studiów na regulowane, uniwersyteckie i nieregulowane. Z pomysłu tego wynika, że nie wszystkie kierunki studiów byłyby darmowe, a o tym, za które musielibyśmy zapłacić, decydowałoby Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jednak rzecznik resortu Katarzyna Zawada w rozmowie z PAP-em zaprzeczyła, jakoby Ministerstwo zamierzało wprowadzić płatne studia. Kolejną zmianą, która mogłaby mieć duży wpływ na przyszłe życie studentów jest wprowadzenie egzaminu zewnętrznego na koniec studiów.

Mniej radykalne zmiany proponuje zespół z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Chce on, aby uczelnie były finansowane w ramach kontraktów czteroletnich, a nie jak do tej pory – rocznych. W opinii twórców projektu ważny jest również dokładny podział szkół wyższych na ośrodki badawcze, dydaktyczne i badawczo-dydaktyczne. Twórcy projektu komentują również coraz częstsze głosy o tym, że szkolnictwo wyższe należy w większym stopniu finansować ze środków prywatnych.

Reformacyjne wizje ukryte w cieniu

Z kolei zespół Instytutu Allerhanda uważa, że uniwersytetom powinno bardziej opłacać się prowadzić badania naukowe, niż zajmować kształceniem studentów. Budzącą zainteresowanie propozycją jest rozdzielenie organów władczych uczelni na organy Rektora i Prezydenta. Prezydent nie musiałby być naukowcem – pełniłby raczej funkcję wykonawczą. Za to Rektor byłby powoływany z elitarnego grona naukowego i w czasie trwania kadencji nie przestawałby być czynnym pracownikiem naukowym.

Pod lupę wzięto również lektoraty. W projekcie możemy znaleźć propozycję umożliwienia studentom zaliczenia lektoratu w jednej z wielu zewnętrznych szkół językowych. Na końcu zespół zwraca uwagę na współpracę z organizacjami społeczno-gospodarczymi, dzięki której m.in. pracownicy akademiccy będą mogli prowadzić badania dla konkretnych instytucji.

Reforma nie ograniczy się na pewno tylko do tego, czy wszystkie kierunki studiów pozostaną bezpłatne. MNiSW dostało wiele propozycji zmian, jednak trudno przewidzieć, które z nich znajdą się w oficjalnym projekcie ustawy.