Wyspy zielone

Jakiego koloru jest Warszawa? Dla studentów mieszkających tu dopiero od października odpowiedź wydaje się prosta: Szarość! Widzę szarość! Stolica to jednak także 20 tys. hektarów zieleni, których odkrywanie można zacząć nawet w czasie okienka.

fot. Wiktoria Kowalska

Jesienno-zimowa aura nie sprzyjała poznawaniu miejskiego piękna, zachęcała raczej do zaszycia się w ciepłym wnętrzu własnego pokoju, kawiarni czy biblioteki. Doniesienia o doskonałej kondycji warszawskiego smogu tylko potęgowały ponure wrażenie – na początku roku poziom zanieczyszczenia powietrza regularnie przekraczał normy o kilkaset procent. Zajęcia w semestrze letnim to szansa, by zobaczyć syreni gród w nieco innych barwach. Nie trzeba w tym celu planować kilkugodzinnej wycieczki po największych atrakcjach turystycznych miasta. Na spacer można wyprowadzić niektóre codzienne zwyczaje – drugie śniadanie, naukę niemieckiego czy spotkanie projektowe. Choć zwiedzający Warszawę najczęściej wybierają Łazienki, park Ujazdowski czy ogród Saski, odskocznią dla mieszkańców mogą być również mniejsze, nieznane turystom miejsca.

Park Morskie Oko

Mokotów
SGH: 20 min pieszo ul. Rakowiecką i Puławską
Kampus główny UW: 20 min linią 116, 222 lub 503

Mieszkańcy XIX-wiecznej Warszawy kojarzyli to miejsce z Ogrodem Rozrywki Promenada. Były więc karuzele, huśtawki, strzelnica, sztuczne ognie oraz estrada, na której popisywali się muzycy, aktorzy i cyrkowcy.

Dziś jest tu znacznie spokojniej. W urokliwym pałacyku Szustra regularnie odbywają się kameralne koncerty symfoniczne. Trzy klimatyczne kawiarnie zapraszają przechodniów na kawę i herbatę, od czasu do czasu organizują również animacje dla dzieci. Tym, co zachwyca na mokotowskiej skarpie, są jednak dwa nieduże stawy. Jeziorko położone w dolnej części jest czyste i zadbane. Pochylają się nad nim wierzby płaczące, z którymi ładnie komponuje się mała fontanna. Natomiast górny zbiornik, o kształcie słynnego jeziora w Tatrach, tętni życiem. Zamieszkujące go kaczki, mewy oraz łyski skutecznie zagłuszają dźwięki ul. Puławskiej.

Niestety ławki w pobliżu warszawskiego Morskiego Oka są w opłakanym stanie, a biegnąca wokół niego betonowa ścieżka urywa się w połowie drogi. Miejsce sprawia wrażenie opuszczonego. Należy jednak przyznać, że spacer podmokłym brzegiem wśród dzikich krzewów i wodnych ptaków stanowi miłą odmianę od miejskiej rutyny.

Park Praski

Praga-Północ, M2 Dworzec Wileński
SGH: 15 min, kampus główny UW: 15 min

Trzynastometrowa stalowa żyrafa, miniaturowy żubr i nosorożec z brązu… Park Praski z warszawskim ZOO łączy więcej niż tylko bliskie sąsiedztwo. Stare kasztanowce, topole i świerki sprawiają, że odwiedzający mogą poczuć się jak w podmiejskim lesie. Rzadka sieć ścieżek prowadzi na wybrukowaną polanę z muszlą koncertową, gdzie w letnie weekendy grają warszawscy muzycy, a w pobliżu działa niewielki bar.

Od czasu założenia w 1865 r. dawny park Aleksandryjski miał służyć różnym warstwom społecznym. Był pierwszym tego typu punktem na mapie miasta – ogrody zakładano głównie w otoczeniu letnich rezydencji i pałacyków arystokracji. Swobodna atmosfera uczyniła z tego miejsca lokalny ośrodek kulturalno-rozrywkowy. Niestety bombardowania w czasie II wojny światowej doszczętnie zrujnowały infrastrukturę i zabudowę parku. Wielu obiektów nie odbudowano do dziś.

Park pięknieje szczególnie o zmierzchu. Gęste korony drzew pogłębiają ciemność wewnątrz ogrodu, horyzont zdobią lampy uliczne i podświetlone wieże bazyliki katedralnej. Park Praski staje się bezpieczną przystanią w morzu warszawskich ulic, która romantycznym klimatem nie ustępuje eleganckim lokalom stolicy.

Park Kaskada

Żoliborz, M1 Marymont
SGH: 15 min, kampus główny UW: 20 min

W najmniejszym (i najczystszym) spośród proponowanych parków spacerowicza witają ścięte pnie drzew. Ponure odczucie znika na szczęście już po kilku krokach, na widok sześciu hektarów zieleni. Jeśli otwartą przestrzeń można nazwać przytulną, to taka właśnie jest Kaskada. Park położony w sąsiedztwie ruchliwej al. Armii Krajowej od szosy oddzielają ekrany, co zapewnia względną ciszę.

Już trzy stulecia temu teren ten porastały ogrody królowej Marysieńki, żony Jana III Sobieskiego. W obecnym kształcie zaczął funkcjonować dopiero w latach 70. Małe pagórki, kręte alejki i ozdobne ławki przywołują obraz bajkowej łąki. Siłownia plenerowa, zróżnicowana rzeźba terenu i biegnąca obok ścieżka rowerowa stwarzają idealne warunki do realizacji studenckiego postanowienia „nowy semestr, nowy ja”.

Na spacerowiczów czekają również pozostałe 73 parki Warszawy. Rozsiane po różnych dzielnicach stolicy, niektóre z nich wabią tłumy mieszkańców i turystów. Inne bywają nieco zaniedbane. Od października 2016 r. wszystkie tereny zielone w mieście mają jednego gospodarza – Zarząd Zieleni m.st. Warszawy, więc ich stan powinien się stopniowo poprawiać. Pozostaje więc spakować kanapki, naładować baterię w laptopie i spędzić popołudnie na swojej ulubionej zielonej wyspie.