Wielkie przejęcie

Obecnie sama Warszawa dzieli się aż na 18 dzielnic. Nic dziwnego, że pomysł poszerzenia miasta o 33 gminy podzielił radnych i mieszkańców.

fot. Filip Bramorski/ flickr.com/ CC BY-NC-ND 2.0

Dwudziestego szóstego marca miało dojść do referendum w sprawie tworzonego projektu ustawy o tzw. metropolii warszawskiej. Wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera zablokował je jednak 17 dni wcześniej, kwestionując pytanie, które miałoby być zadane warszawiakom. Nieodpowiednia okazała się forma: Czy jest Pan/Pani za zmianą granic Miasta Stołecznego Warszawy poprzez dołączenie kilkudziesięciu sąsiednich gmin? Według wojewody nie odnosi się ona bezpośrednio do projektu ustawy przygotowywanej przez PiS. Sipiera zablokował w ten sposób głosowanie nie tylko w Warszawie, ale także w – Podkowie Leśnej.

Rada m.st. Warszawy odwołała się od tej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego jeszcze w marcu, jednak wciąż nie został ustalony ewentualny termin rozprawy, na której sprawa ta miałaby być rozstrzygnięta. W Podkowie Leśnej poradzono sobie inaczej. Uchwalono kolejny projekt referendum, w którym zmieniono formę pytania na akceptowalną przez Sipierę.
W innych gminach podwarszawskich również planowane jest głosowanie w sprawie ich przynależności administracyjnej. Większość odbędzie się 4 czerwca – wtedy formalnie będzie wiadomo, jak patrzą na tę kwestię sami mieszkańcy. Do tej pory jedyne referendum odnośnie projektu poszerzenia granic miasta odbyło się 26 marca w Legionowie. Wynik był jednoznaczny – aż 94,27% głosujących sprzeciwiło się „przeprowadzce” do Warszawy.

Należy jednak pamiętać, że referenda lokalne nie są wiążące i ich wynik nie musi wpłynąć na ostateczną decyzję Sejmu. To jedynie opinia publiczna, która może co najwyżej zostać wzięta pod uwagę przy ewentualnym głosowaniu. Członkowie stołecznego okręgu PiS w ostatnich tygodniach prowadzą konsultacje społeczne, które mają wpłynąć na decyzję posłów. Jak będzie w praktyce – przekonamy się w trakcie kluczowego posiedzenia. Pytaniem pozostaje, czy zmiany administracyjne będą realnym bodźcem do rozwoju Warszawy. Powiększenie miasta o kolejne gminy wymaga ogromnych nakładów finansowych, na czym prawdopodobnie ucierpią mieszkańcy. Być może to jest główna przyczyna niechęci do samego pomysłu.

Z drugiej strony okoliczne miejscowości często przylegają do stolicy, dzięki czemu rozrastają się w szybkim tempie – choć podział administracyjny tego nie ułatwia. Wizja „Wielkiej Warszawy” miałaby również przykuć uwagę zagranicy i wzmocnić pozycję stolicy wśród światowych metropolii A przy okazji, jak twierdzą obecni włodarze miasta, zwiększyć szanse PiS na wygranie kolejnych wyborów prezydenckich w Warszawie – sprawa ma zatem wymiar polityczny.

W przeszłości już kilkakrotnie poszerzano granice stolicy. W latach 60-tych ustanowiono 7 dzielnic, do których stopniowo dodawano kolejne. Ostatnia taka sytuacja nastąpiła w 2002 r., kiedy to dołączono gminę Wesoła. Nigdy jednak nie odbywało się to na tak szeroką skalę. Być może już wkrótce setki tysięcy osób będą mogły zgodnie z prawdą powiedzieć: Jestem z Warszawy. Należy poczekać jednak na wyniki badań opinii publicznej i decyzje partii rządzącej.