Kto jest kim – 167 (UW)

Adrianna Trefoń / Marcin Napiórkowski

 Adrianna Trefoń

Prezes Teatru Polonistyki UW im. Eligiusza Szymanisa

Miejsce urodzenia: Warszawa
Kierunek i rok studiów: MISH (anglistyka i dziennikarstwo z PR), I rok SM
Gdybym nie była tym, kim jestem: byłabym psem – patrząc zawsze zaspana na mojego śpiącego spokojnie na ganku psa, myślałam sobie, jak ma dobrze: śpi i je kiedy oraz ile chce. Poza tym zawsze chciałam wiedzieć, jak to jest móc tak szybko biegać i mieć tak wyczulony słuch.
Ulubiony film: zawsze inny, nie mam jednego ulubionego na stałe.
Ulubiona książka: z sentymentu Harry Potter.
Ulubiona piosenka: Również nie mam jednej stałej, chwilowo jest to Evermore Dana Stevensa.
Ulubiona postać fikcyjna: Zero z Vampire Knight – mangi i anime japońskiego
Ulubiony cytat: Nie ma małych ról, są tylko mali aktorzy – Konstanty Stanisławski.

Jaki jest największy sukces twojej organizacji?

Sukcesów jest wiele – jednym z nich jest zwycięstwo na Festiwalu Teatrów Studenckich START dwa lata temu. Oprócz tego udział w Tygodniach Artystycznych UW, a także to, że w tym roku udało nam się już wystawić jedną sztukę Do Kurortu! autorstwa Aleksandra Mazurka, której premiera odbyła się 31 marca oraz została bardzo dobrze odebrana przez widownię.

O Teatrze Polonistyki mało kto wie, że…

Jest to teatr, który sam siebie prowadzi, czyli wszystko jest organizowane wyłącznie przez studentów. Często mamy próby do 1.00 w nocy, zdarza nam się kupować rekwizyty w sklepach z zabawkami, a kostiumy w lumpeksach. Sami prowadzimy promocję naszych sztuk i tworzymy plakaty, a to wszystko dlatego, że kochamy to, co robimy. Jesteśmy amatorami, miłośnikami teatru, nikt nam za to nie płaci, a i tak spędzamy minimum 8 godzin w tygodniu na próbach, żeby stworzyć coś wyjątkowego. I wbrew pozorom nie narzekamy.

Gdybyś mogła poprawić jedną rzecz na UW, co by to było?

Uzyskanie pomocy Uniwersytetu dla kół i organizacji studenckich w komunikacji z instytucjami zewnętrznymi – jako teatr studencki byłoby dla nas spełnieniem marzeń i wielkim wyzwaniem zagrać na profesjonalnej scenie, np. w Teatrze Polskim.

 

dr hab. Marcin Napiórkowski 

Adiunkt w Instytucie Kultury Polskiej na Wydziale Polonistyki

Miejsce urodzenia: Warszawa, szpital przy ul. Madalińskiego
Prowadzone przedmioty: Samochód [śmiech], a na Uczelni – antropologia kultury, historia filozofii oraz wykład dla obcokrajowców o tym, jak żyć w Polsce i sobie poradzić.
Gdybym nie był tym, kim jestem: gdybym nie był Aleksandrem, chciałbym być tylko Diogenesem.
Ktoś, kto ma na mnie duży wpływ: Mój syn. Ma 3,5 roku i teraz to on decyduje o tym, jak spędzam czas, ostatnio dobiera nawet większość moich lektur.
Ulubiony film: Cały czas czekam, aż ktoś nakręci film biograficzny o mnie.
Ulubiona książka: Smutek tropików Claude’a Lévi-Straussa – książka wielofunkcyjna. Można ją czytać, jeśli ma się ochotę na książkę podróżniczą, naukową, a nawet biografię.
Ulubiona piosenka: Rzadko słucham muzyki, która ma tekst. Jeżeli już, to lubię pieśni Brittena w wykonaniu Iana Bostridge’a.

Jaka była pana pierwsza praca po studiach?

Przez jakiś czas próbowałem swoich sił w MMA, czyli mieszanych sztukach walki, odnosiłem spore sukcesy. Potem pomyślałem, że nabyte tam umiejętności wykorzystam w dobry sposób – jeździłem w rejony zagrożone wojną i samodzielnie pokonywałem siły partyzanckie.

Co najbardziej zmieniło się na uczelni, od czasu kiedy był pan jej studentem?

Została odnowiona podłoga w Zakładzie Kultury Współczesnej. Długo o to walczyliśmy. Więcej zmian nie zauważyłem.

Co przyczyniło się do tego, że postanowił Pan zostać wykładowcą?

Przyszła pora, żeby się ustatkować. Szukałem jakiejś pracy, w której można słuchać własnego głosu przez 90 minut. Najpierw chciałem zostać śpiewakiem operowym, ale okazało się, że do tego trzeba mieć choć odrobinę talentu.

Gdyby mógł pan poprawić jedną rzecz na UW, co by to było?

Mogłoby być więcej miejsc, gdzie można przyjść i zjeść lunch.

Dr Napiórkowski prowadzi również bloga Mitologia Współczesna (mitologiawspolczesna.pl). Jako semiotyk kultury znajduje i bada mity we współczesnej cywilizacji. Ostrzeżenie – blog może uzależnić od częstego odwiedzania zwłaszcza przez ludzi z otwartymi umysłami.

 

No votes yet.
Please wait...