Dobrzy, źli i podatnicy

Podatki nie są nudne, a już na pewno nie dla przestępców. Szacuje się, że w ciągu zaledwie jednego roku swojej działalności mogli wyłudzić oni nawet około 30 mld złotych. O wyłudzeniach podatku VAT, uszczelnianiu systemu oraz zmianach dla podatników rozmawiamy z wiceministrem finansów, Piotrem Walczakiem.

fot. Krajowa Administracja Skarbowa

MAGIEL: Czym zajmuje się Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) i w jakim celu powstała?

Piotr Walczak: Upraszczając, ma ona spełniać dwie funkcje. Pierwszym zadaniem jest obsługa podatników – zarówno osób fizycznych, które płacą normalny podatek dochodowy, jak i przedsiębiorców, którzy płacą różnego rodzaju inne daniny publiczno-prawne, takie jak podatki: VAT, akcyzowy i CIT. Ta część jest realizowana głównie przez urzędy skarbowe, z którymi mają kontakt wszyscy podatnicy. Zadaniem Krajowej Administracji Skarbowej jest przyjaźnie obsłużyć podatnika, bez zwiększania jego obciążeń biurokratycznych. To jest jedna część. Druga to ta policyjna, czyli zwalczanie szeroko rozumianej przestępczości ekonomicznej. To zadanie jest realizowane przez urzędy celno-skarbowe i Służbę Celno-Skarbową, czyli umundurowaną formację, która ma pełne uprawnienia policyjne.

Czy występuje powiązanie między przestępczością kryminalną a przestępczością skarbową?

Tak. Przeważnie przestępczością ekonomiczną zajmują się osoby z przeszłością kryminalną. Oczywiście dzisiaj malwersacje skarbowe uległy przeobrażeniom. Rozmawiamy o ogromnym wachlarzu rodzajów przestępstw. Istnieje przestępczość stricte związana z podatkami, gdzie mamy do czynienia z tak zwanym przestępcą w białym kołnierzyku, dokonującym agresywnej optymalizacji zakazanej przez prawo, unikającym podatku CIT lub wchodzącym w tak zwaną karuzelę VAT-owską. Oprócz tego walczymy z nielegalną działalnością akcyzową, która bardziej przypomina typową przestępczość zorganizowaną. Jest to na przykład założenie nielegalnej fabryki papierosów czy odkażalni alkoholu. Często wśród wykrywanych przez nas nielegalnych produktów stwierdzamy na przykład narkotyki lub towary podrobione.

Kryminaliści przechodzą w kierunku przestępczości ekonomicznej z bardzo prostego powodu – jest ona mniej penalizowana. Krótko mówiąc, kary za te czyny są zdecydowanie łagodniejsze niż za czyny kryminalne, potencjalny zysk jest zaś wielokrotnie wyższy. Jest to sporym problemem, nie tylko w Polsce, lecz także na całym świecie. Na szczęście w naszym kraju ostatnio podniesiono kary za przestępstwa ekonomiczne.

Jak duża jest skala tych przestępstw? Czy można uznać, że z uwagi na niskie kary Polska jest rynkiem, który był preferowany przez przestępców?

Nie, ponieważ jest to tendencja ogólnoświatowa. Utworzenie Wspólnego Europejskiego Obszaru Celnego oraz przede wszystkim wejście Polski do Układu z Schengen spowodowało, że dzisiaj nie tylko przepływ kapitału, ludzi, lecz także towarów jest w pełni wolny. Ciężarówka z nielegalnym towarem może przejechać bez większych problemów na przykład z Polski do Hiszpanii. I praktycznie nie ma, tak jak bywało dawniej, granicy, która by powodowała wstrzymanie tego rodzaju procederu. W związku z tym ta przestępczość jest transgraniczna. Nie możemy mówić, że jest ona powiązana z tym czy innym państwem. Większość zwalczanych przez nas grup działa na styku krajów wspólnotowych. Pomijam przemyt związany z krajami spoza Unii Europejskiej. To jest inny, duży problem. Dziś skupiamy się przede wszystkim na przestępczości transgranicznej, wewnątrzwspólnotowej, ponieważ ona w ostatnich latach powodowała największe wyłudzenia. Nie możemy mówić, że sytuacja w Polsce była specyficzna. Faktycznie, patrząc przez pryzmat danych Komisji Europejskiej, jak i różnego rodzaju instytutów badawczych widzimy, że niestety w Polsce szara strefa była większa niż przeciętna w Unii Europejskiej. Dane również wskazują, że sytuacja ulega poprawie, a szara strefa się systematycznie zmniejsza.

Ostatnimi czasy było bardzo głośno o karuzelach VAT-owskich – czym one się dokładnie charakteryzują?

Nie wchodząc w szczegóły, jest to działanie oparte najczęściej na przeprowadzaniu fikcyjnych wewnątrzwspólnotowych transakcji zakupu i natychmiastowej sprzedaży towaru (który faktycznie nie jest przedmiotem transakcji) pomiędzy wieloma firmami-słupami. Towar krąży wkoło (stąd karuzela) i na pewnym etapie nie jest od niego odprowadzany podatek VAT. Sam podatek jest następnie „odzyskiwany” przez któryś z tych podmiotów w postaci zwrotu. Karuzele VAT-owskie prowadzą z jednej strony do strat skarbu państwa, a z drugiej do nieuczciwej konkurencji. Jeśli grupa przestępcza dokona karuzeli VAT-owskiej, na przykład z paliwem, z telefonami komórkowymi czy z jakimkolwiek innym towarem, uczciwy przedsiębiorca nie ma możliwości konkurować z nimi na rynku. Towar sprzedawany przez przestępców będzie tańszy nawet o 23 proc. w stosunku do towaru uczciwego przedsiębiorcy. To niestety powoduje uderzenie w legalny biznes.

Karuzele VAT-owskie nie są czymś, co powstało ostatnio. Dlaczego dopiero teraz zajęto się tą sprawą na taką skalę?

Po pierwsze, strefa Schengen znacznie ułatwiła tworzenie karuzel VAT-owskich. Brak granicy i kontroli przewozu ludzi oraz towarów powodował, że można było łatwo ukryć taką karuzelę. Weryfikacja podmiotów, kontrahentów za granicą nawet w ramach wspólnoty jest dużo trudniejsza. Po drugie, mówiąc wprost – każdy się uczy, również przestępcy. Zobaczyli okazję i oczywiście wiele grup postanowiło z niej skorzystać. Ten problem narastał niczym kula śniegowa.

Problem przestępczości podatkowej jest o tyle skomplikowany, że Polska należy do wspólnoty europejskiej i obejmuje nas wiele regulacji wspólnotowych. Nie mamy prawa sami dokonać pewnych zmian legislacyjnych, które by spowodowały uszczelnienie systemu, bo byłoby to sprzeczne z przepisami wspólnotowymi, w związku z tym działania w tym zakresie są bardzo trudne. Niemniej potrafimy być skuteczni. Udało się uszczelnić system. Jest to szczególnie widoczne w opodatkowaniu paliw. Osiągnęliśmy wpływy rzędu kilku miliardów, które kiedyś wzbogacały grupy przestępcze.

Jakie rodzaje przestępstw stanowią największe wyzwanie?

Niewątpliwie szeroko pojęta przestępczość akcyzowa, której najbardziej typowym przykładem jest przemyt. Polska ma jedną z najdłuższych granic lądowych z krajami trzecimi we wspólnocie europejskiej. Nie mamy naturalnych barier, tak jak niektóre pozostałe państwa zachodnie, które mają m.in. dłuższe granice morskie, dużo łatwiejsze do ochrony. Od 2004 r. poczyniliśmy postępy w kwestii uszczelniania naszego terytorium. Nie jest to opinia wyłącznie rządu polskiego, ale również instytucji zagranicznych. Komisja Europejska w swoich różnego rodzaju opracowaniach wskazuje, że polskie granice znajdują się wśród najbardziej szczelnych w Europie. Możemy być z tego dumni. Co oczywiście nie znaczy, że problemy przestały istnieć.

Przemyt zdarza się z bardzo prostego powodu – wzrasta ruch towarowy między wschodem a zachodem. Zawsze występuje dylemat między podniesieniem progu kontroli, a tym samym wstrzymaniem ruchu towarowego, czy też zmniejszeniem tego progu, ale zapewnieniem płynnego przepływu towarów przez Polskę. Nie tak dawno temu kierownictwo Krajowej Administracji Skarbowej podjęło decyzję o podniesieniu progu kontrolnego, w związku z tym niewątpliwie jeszcze bardziej uszczelniliśmy system. Zawsze jednak dzieje się to kosztem pewnej płynności przejść granicznych.

Co jest najczęściej przemycane?

Najpopularniejszym przemycanym towarem są wyroby tytoniowe. Nowym zjawiskiem, które pojawiło się kilka miesięcy temu, jest przemyt dużej ilości broni. Wiąże się to prawdopodobnie z sytuacją na Ukrainie. Ostatnimi czasy na jednym przejściu ujawniliśmy działko wielolufowe przeznaczone do zestrzeliwania nisko lecących celów powietrznych, o szybkostrzelności kilku tysięcy strzałów na minutę. Użycie takiego działka – chociażby na jednym z lotnisk cywilnych – mogłoby doprowadzić do niewyobrażalnej tragedii. Mamy do czynienia również z przemytem narkotyków, alkoholu oraz czasami okazów CITES, czyli chronionych zwierząt. Warto zwrócić uwagę na to, że przemyt to niejedyny rodzaj przestępczości akcyzowej. Szczególnie w naszym kraju popularna jest produkcja nielegalnych wyrobów akcyzowych. Ten proceder jest opłacalny i trwa pomimo tego, że zorganizowanie nielegalnej fabryki tytoniu dla grupy przestępczej wymaga inwestycji sięgającej setek tysięcy, a nieraz milionów złotych. Bardzo często mamy do czynienia z podrabianiem papierosów. Towar ten trafia nie tylko na rynek polski, lecz także na rynki zachodnie. Dzieje się tak dlatego, że produkcja w Polsce – z uwagi na chociażby koszt siły roboczej – jest tańsza.

W kontekście transparentności – ostatnio największym zarzutem, który pada wobec Ministerstwa Finansów jest to, że przedsiębiorcy są niejako „nękani” przez Urząd Skarbowy. Czy nie przekraczamy tutaj pewnych granic, które mogą wywołać negatywne skutki gospodarcze?

Bardzo dobre pytanie. To oczywiście istotne, żeby we wprowadzaniu regulacji nie przekroczyć pewnej bariery, która będzie uderzała w biznes. Jednak według mnie obecnie nie możemy mówić o takiej sytuacji. Przedsiębiorcy dzisiaj mają łatwiej. Po pierwsze, ograniczyliśmy liczbę kontroli. Kiedyś każda kontrola wiązała się z obecnością pracowników urzędu skarbowego, urzędu celnego czy urzędu kontroli skarbowej u podatnika. To oczywiście obciążało go potrzebą obsługi, przekazaniem jakiegoś pomieszczenia i czekaniem na zakończenie czynności sprawdzających. Dzisiaj dzięki systemowi analizy JPK [Jednolity Plik Kontrolny – przyp. red.], a więc systemu przekazywania elektronicznych informacji o dokonanych transakcjach, nie ma potrzeby tak dużej liczby kontroli.

Druga kwestia – ogólnie rzecz biorąc, Krajowa Administracja Skarbowa wcale nie uzyskała większych uprawnień, niż miały poprzednie struktury. Kompetencje w kwestii czynności operacyjno-rozpoznawczych w takim samym zakresie miał wcześniej Wywiad Skarbowy, który wszedł w struktury Krajowej Administracji Skarbowej. Uprawnienia do użycia broni miały zarówno Kontrola Skarbowa, jak i Służba Celna. Te uprawnienia nie zostały wcale rozszerzone. Jeśli chodzi o kwestię postępowań przygotowawczych, zarówno w zakresie kodeksu karnego skarbowego, jak i kodeksu karnego, również poprzednicy Krajowej Administracji Skarbowej mieli zbliżone uprawnienia, a więc absolutnie nie możemy mówić, że przez wprowadzenie nowych uprawnień zostały ograniczone prawa przedsiębiorców. Tych nowych uprawnień tak naprawdę nie ma.

Co zatem się zmieniło?

Mamy efekt synergii spowodowany połączeniem czterech struktur: Kontroli Skarbowej, Wywiadu Skarbowego, Służby Celnej i Administracji Podatkowej. Absolutnie nie możemy mówić o przeregulowaniu. Przechodzimy na sferę online jeśli chodzi o współpracę administracji państwowej z obywatelem czy przedsiębiorcą. Dane, które wykorzystujemy już wcześniej, były dla nas dostępne, ponieważ zawsze urząd skarbowy mógł przyjść do podatnika i je sobie pobrać, ale to dużo bardziej czasochłonne z punktu widzenia przedsiębiorcy i z punktu widzenia administracji państwowej. Dzisiaj nowoczesna technologia zapewnia nam dostęp do tych danych online. Tak naprawdę tylko o to chodzi. Dlatego zwracam też uwagę na to, że nie ma niebezpieczeństwa wycieku tych informacji. Każdy z pracowników, z funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej jest zobowiązany do zachowania tajemnicy skarbowej. Ujawnienie jej jest zagrożone wieloletnim więzieniem, w związku z tym wydaje mi się, że zdecydowanie szybciej te informacje – przepraszam za kolokwializm – „sprzeda” pracownik podmiotu niż pracownik czy funkcjonariusz Krajowej Administracji Skarbowej. Dlatego powiem wprost, ja nie widzę żadnych zagrożeń z punktu widzenia przedsiębiorcy.

Co z agresywną optymalizacją podatkową?

Jeśli chodzi o optymalizację podatkową, niestety nie jest to problem dotyczący tylko naszego kraju, lecz także samej gospodarki światowej. Wykwalifikowani doradcy podatkowi i dobre agencje w ostatnich latach doprowadziły do sytuacji, w której duże koncerny, mogące sobie pozwolić na wykupienie usług doradczych, praktycznie nie płaciły żadnych podatków. My walczymy z tą patologią, zresztą jest to zgodne z tendencjami w OECD; kwestie optymalizacji podatkowej są też dzisiaj jednym z punktów dyskusji w Komisji Europejskiej. Są planowane zmiany w tym zakresie, w związku z czym nie można powiedzieć, żebyśmy szli wbrew tendencjom światowym. Ten proceder trzeba ukrócić, jeśli mamy mieć transparentną grę biznesową na terenie świata, na terenie Europy czy na terenie Polski. Musimy spowodować, żeby każdy przedsiębiorca miał równe szanse, nie preferując absolutnie nikogo.

Czyli likwidowanie mafii VAT-owskich oraz stosowanie nowych, mniej uciążliwych technologii, które pozwalają w lepszy sposób kontrolować przedsiębiorców, może przyczynić się do zwiększenia konkurencyjności małych firm?

Uważam, że tak, choć oczywiście są różne głosy. To nie jest jednoznaczne, ponieważ dla niektórych małych przedsiębiorców nawet wprowadzenie elektronizacji może być problematyczne z uwagi na chociażby poniesienie kosztu zatrudnienia informatyka. Nam zależy na tym, żeby gra biznesowa była dla wszystkich jednolita. Jeśli tak naprawdę mały przedsiębiorca będzie płacił taki sam podatek, jak duży koncern, którego stać na opłacenie najlepszych pełnomocników, najlepszych doradców finansowych, to wydaje nam się, że osiągniemy to, o co chodzi, czyli naprawdę równą grę biznesową na terenie naszego kraju.

Piotr Walczak – Podsekretarz Stanu, Zastępca Szefa Krajowej Administracji Skarbowej

Absolwent Wydziału Filozoficzno-Historycznego Uniwersytetu Łódzkiego i studiów podyplomowych na Uniwersytecie Łódzkim z zakresu rachunkowości i zarządzania finansowego oraz problematyki przestępczości.

Od 1997 r. związany ze Służbą Celną jako funkcjonariusz realizujący zadania z zakresu kontroli i zwalczania przestępczości. Zajmował stanowiska kierownicze w Służbie Celnej, pełnił też służbę w Ministerstwie Finansów. W 2017 r. zastępca szefa Służby Celnej oraz koordynator ds. utworzenia Departamentu Zwalczania Przestępczości Ekonomicznej w Ministerstwie Finansów.

No votes yet.
Please wait...