Z perspektywy Szanghaju

W sierpniu zostało opublikowane kolejne zestawienie rankingu szanghajskiego, mającego wyłaniać najlepsze uniwersytety świata. Uniwersytet Warszawski zanotował w nim awans o ponad 100 pozycji i znalazł się w grupie uczelni sklasyfikowanych pomiędzy 301 a 400 miejscem.

Przygotowany przez Uniwersytet Jiao Tong w Szanghaju ranking po raz pierwszy ukazał się w 2003 r. Od tamtej pory na jego podstawie ustalana jest klasyfikacja pięciuset najlepszych uczelni na świecie – około 3 proc. spośród wszystkich. Przy sporządzaniu listy brane są pod uwagę: liczba absolwentów czy pracowników, którzy otrzymali Nagrodę Nobla lub Medal Fieldsa (przyznawana co 4 lata nagroda dla 2-, 3- lub 4-osobowych zespołów matematyków), liczba najczęściej cytowanych naukowców (wybranych przez Thomson Reuters), liczba publikacji w czasopismach takich jak „Nature” czy „Science” i liczba publikacji wymienionych w wybranych indeksach cytowań (Science Citation Index – Expanded oraz Social Sciences Citation Index).

Wydaje się, że spośród wymienionych kryteriów największe wątpliwości może budzić to, że uczelnie są oceniane nie tylko za miniony rok akademicki. Idzie za tym problem z przyporządkowaniem związanych z wieloma ośrodkami naukowymi noblistów do poszczególnych uczelni. Dlatego też nagradzanie uniwersytetów za przyznawaną od 1901 r. nagrodę Nobla i od 1936 nagrodę Fieldsa powoduje, że ranking szanghajski promuje uczelnie z tradycjami.

Obiektywne spojrzenie?

W tym roku, podobnie jak we wszystkich latach od początku istnienia rankingu, pierwsze miejsce zajął Uniwersytet Harvarda. Wyprzedził on znajdujące się również na podium Uniwersytet Stanforda oraz Uniwersytet Cambridge. W klasyfikacji państw, których jest na ten moment w rankingu 35, zdecydowanie zwyciężyły Stany Zjednoczone (16 uczelni w pierwszej dwudziestce). Wysoką pozycją uniwersytetów mogą pochwalić się również Wielka Brytania (3 uczelnie w pierwszej dwudziestce) i Szwajcaria (1 uczelnia w pierwszej dwudziestce).

Trzeba przyznać, że polskie uczelnie w rankingu szanghajskim wypadają blado. W klasyfikacji znajdują się jedynie dwa polskie uniwersytety – Warszawski i Jagielloński – odpowiednio w przedziałach 301–400 oraz 401–500 (w latach 2004–2015 pozycja 301–400). Na liście rezerwowej (pozycje 501–800) można znaleźć jeszcze Akademię Górniczo-Hutniczą, Śląski Uniwersytet Medyczny oraz Uniwersytet Wrocławski. Warto również zaznaczyć, że ostatni awans Uniwersytetu Warszawskiego, który według rektora uczelni zawdzięcza on zwiększeniu liczby publikacji w anglojęzycznych indeksach cytowań, jest jedynie powrotem na pozycję z lat 2004-2015.

Polska perspektywa

Co ciekawe, drugi ujęty w rankingu polski Uniwersytet Jagielloński nie zanotował podobnego awansu. Mimo to, w krajowym odpowiedniku klasyfikacji uczelni, czyli rankingu prowadzonym przez czasopismo Perspektywy, uczelnie plasują się ex aequo na pierwszym miejscu. Zdziwienie wywołują także pozycje szkół wyższych wymienionych na pozycjach 501–800. Akademia Górniczo-Hutnicza jest szósta, Uniwersytet Wrocławski siódmy, a Śląski Uniwersytet Medyczny dopiero trzydziesty. Skąd taka dysproporcja?

Wydaje się, że wynika ona ze znaczącej różnicy w metodologii obu tych rankingów. Na stronie perspektywy.pl można przeczytać, że ranking uczelni akademickich składa się z siedmiu kryteriów: prestiżu, pozycji rynkowej absolwentów, potencjału naukowego, efektywności naukowej, innowacyjności, warunków studiowania oraz umiędzynarodowienia studiów. Są one mierzone przez 31 wskaźników. Można w związku z tym uznać, że każdy ranking jest jedynie odbiciem pewnych odgórnie przyjętych kryteriów, które niekoniecznie równoznacznie określają sytuację danej uczelni. Ranking szanghajski skonstruowany jest w taki sposób, że faworyzuje uczelnie anglojęzyczne. Niewielu przecież uważa, że publikowanie prac na siłę w języku obcym na kierunkach humanistycznych takich jak filozofia lub historia jest rozwiązaniem realnie zwiększającym pozycję naukową uczelni. Z drugiej strony, szybki awans Uniwersytetu Warszawskiego w rankingu szanghajskim pokazuje, że to jest droga, którą polskie uczelnie powinny podążać, aby piąć się w światowym rankingu akademickiego prestiżu. Awans Uniwersytetu Warszawskiego jest więc powodem do zadowolenia. Świadczy o rosnącej na świecie renomie uczelni, która przyciągnie większą liczbę kandydatów na studia, co – niezależnie już od rankingu szanghajskiego – na pewno poprawi jej naukowy status.