Spacer brzegiem Wisły

Bulwary wiślane wpisały się na stałe w kalejdoskop warszawskich atrakcji. Promenada jest wciąż rozbudowywana i staje się przestrzenią na kształt katalońskiej Barcelonety, zachowując jednak stołeczny charakter.

fot. PolandMFA CC

Tekst: Maciej Czerwiński

Pałac Kultury i Nauki, Kolumna Zygmunta, Zamek Królewski – symboli kojarzących się z Warszawą jest naprawdę wiele. Podczas odkrywania zakątków stolicy turyści mogą korzystać z masy atrakcji. Gdzie jednak na co dzień chadzają rodowici warszawiacy i mieszkający na stałe przyjezdni tacy jak studenci?

Wielkie otwarcie

Odpowiedzią na to pytanie są bulwary wiślane znajdujące się na lewym brzegu Wisły. Jest to miejsce, w którym można odetchnąć i oderwać się od gwaru panującego na co dzień w wielkim mieście. Ale to nie wszystko. Stanowią one również obowiązkowy punkt weekendowych (i nie tylko) wypadów. Bulwary wiślane stały się prawdziwą warszawską atrakcją. I nic w tym dziwnego!

14 czerwca otwarto odcinek pomiędzy mostem Świętokrzyskim a ulicą Karową. Wydarzeniu towarzyszyły janimacje przygotowane przez pobliskie Centrum Nauki Kopernik oraz firmę innogy, która już od 2013 r. realizuje dla Centrum autorski program edukacyjny o pozyskiwaniu i wykorzystaniu energii – innogy Power Box – dzięki któremu uczniowie mogą samodzielnie wykonywać różne eksperymenty. Na terenie Muzeum nad Wisłą innogy zainstalowało także ławeczkę energetyczną zasilaną poprzez moduły fotowoltaiczne. Można na niej usiąść i odpocząć, jednocześnie „podładować” baterie zarówno swoje, jak i telefonu.

Wieczorem natomiast na bulwarach były koncerty. Wystąpiły m.in. Bovska i Reni Jusis. Na tym się jednak nie skończyło. W kolejnych dniach na mieszkańców również czekało wiele atrakcji. Mogli oni uczestniczyć w warsztatach plastycznych i tanecznych czy w Targach Śniadaniowych. Mieli również możliwość zapoznania się z jedną z wystaw Muzeum nad Wisłą pt. Syrena herbem twym zwodnicza. Jej tematem było kulturowe znaczenie symbolu Warszawy oraz zmienność jego charakteru w ciągu dziejów. Obecnie natomiast w Muzeum prezentowana jest wystawa 140 uderzeń na minutę, która ukazuje związki pomiędzy kulturą rave a sztuką współczesną w latach dziewięćdziesiątych w Polsce. Jest ona rozwinięciem prezentacji przygotowanej na Open’er Festival w 2016 r., sfinansowanej i zrealizowanej przez Alter Art – organizatora festiwalu.

Widać więc, że otwarcie bulwarów było dość dużym i istotnym wydarzeniem na mapie Warszawy. Pokazuje to, że promenada jest miejscem bardzo cenionym przez mieszkańców stolicy. Dla władz miasta z kolei stała się wręcz oczkiem w głowie.

Miejsce dla każdego

Nowo otwarty fragment bulwarów będzie oddawał odwiedzającym do dyspozycji m.in. „falujące” ławki czy plażę z tarasami solarnymi. Coś dla siebie będą mogły znaleźć również dzieci dzięki wodnemu placowi zabaw z figurami ryb i podświetlanymi w nocy fontannami. Wybudowano tam także scenę oraz stanowiska wystawowe i przeszklone pawilony z tarasami przeznaczone na kawiarnie i restauracje. Na bulwarze Jana Karskiego już od maja można wstąpić na kawę do Green Cafe Nero. Kawiarnia organizuje także regularnie wydarzenia takie jak cykl spotkań Nasze miasto Warszawa, podczas których można poszerzyć swoją wiedzę o historii stolicy, czy program Greenowy Punkt Widzenia poświęcony tematyce slow life i slow food.

Osoby odpowiedzialne za planowanie i realizację projektu bulwarów wiślanych miały na uwadze odwiedzających w różnym wieku oraz poszukujących różnego rodzaju rozrywek. I trzeba przyznać, że to się udało. To miejsce podoba mi się dlatego, że każdy może znaleźć tu coś dla siebie ‒ mówi Kasia, studentka SGH. Moja mama może przyjść na bulwary z moim młodszym bratem – ona nacieszy się zielenią i spokojem, on będzie miał miejsce do zabawy. Ja mogę spotkać się tam ze znajomymi po całym tygodniu na uczelni. To najlepsze miejsce na takie piątkowe wypady. W okolicach bulwarów znajduje się wiele kawiarni, barów i innych miejsc, w których można spędzać wolne wieczory z przyjaciółmi, jak Cud nad Wisłą czy występujące na ostatniej płycie Taco Hemingwaya Hocki Klocki. To miejsca, w których nie tylko można czegoś się napić. Stanowią także przestrzeń wydarzeń kulturalnych, lifestylowych oraz muzycznych. Obok swingowych potańcówek odbywają się imprezy z brzmieniem techno, takie jak osławiony cykl Niedorzeczne Techno, gdzie za DJ-ejką stają znane osobistości m.in. z Berlina. Ciepłe letnie wieczory można tam spędzać również na oglądaniu seansów kina plenerowego czy komedii stand-upowych.

Cały teren nad Wisłą jest sukcesywnie zagospodarowywany. Jednym z ciekawych miejsc do obejrzenia w okolicy jest również Multimedialny Park Fontann – kompleks czterech fontann znajdujący się na skwerze Pierwszej Dywizji Pancernej Wojska Polskiego. W piątkowe i sobotnie wieczory (a czasami również w inne dni) od maja do września odbywają się tutaj półgodzinne pokazy multimedialne z wykorzystaniem reflektorów LED i laserów. W skład kompleksu wchodzi m.in. aż trzysta sześćdziesiąt siedem dysz wodnych i dwieście dziewięćdziesiąt pięć reflektorów LED RGB.

I co dalej?

Kolejny fragment bulwarów budowany będzie między mostem Świętokrzyskim a Cyplem Czerniakowskim. 200-metrowy odcinek na wysokości Warszawskiej Syrenki ma być gotowy w przyszłym roku. Otwarcie odcinka od mostu Świętokrzyskiego do Śląsko-Dąbrowskiego planowane było na ubiegły rok. Inwestycja jednak została opóźniona z winy realizatora, ponieważ firma Hydrobudowa Gdańsk, która zajmowała się zmianami na bulwarach wiślanych, nie wywiązywała się z kontraktu i zbankrutowała. Nowym wykonawcą została Skanska. Prace ruszyły w maju ubiegłego roku. Jeśli tym razem nic nie stanie na przeszkodzie, już wkrótce będziemy mogli cieszyć się następnym odcinkiem promenady. Z pewnością będzie to wydarzenie, na które warto czekać.