Ćwierćdolarówka w parkometrze

Las Vegas. Wstajesz o 14 w noworoczny poranek, zakładasz buty i, jeszcze w piżamie, idziesz do fast fooda na śniadanie – dziś będzie burrito i shake z masłem orzechowym. Ekspedientka wita cię szerokim uśmiechem, odpowiadasz tym samym. Taka właśnie jest Ameryka – czeka zaspana w piżamie na swoje burrito, a na twarzy ma uśmiech. Od ucha do ucha.

To, co pociąga entuzjastów amerykańskiego stylu życia, to poczucie wolności i nieograniczonych możliwości. Przecież Amerykanie zawsze chodzą uśmiechnięci, a kiedy z nimi rozmawiasz są pełni pozytywnej energii i wydają się nie mieć problemów. Wniosek zatem jest jasny – za oceanem jest lepiej. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna, życie w USA to maska, którą zakłada się, wychodząc z domu. Jedynie na pokaz, musi być medialnie i robić wrażenie. Jak w reality show, żadnej głębi. Amerykanin ma dokładnie takie same problemy jak Polak, nie czuje jednak, że powinien się nimi dzielić z innymi. Wszelkie troski zostawia wewnątrz czterech ścian, na zewnątrz zakłada uśmiech. Akceptuje stan rzeczy takim, jakim jest i nie narzeka. To oznacza również aprobatę dla tego, co w złym guście i popularne. Trudno znaleźć kraj gorzej ubranych ludzi, którzy nie przejmują się, co o nich powiedzą inni. Dla Polaka to właśnie jest wyznacznikiem wolności i amerykańskiego stylu życia. A Amerykanie po prostu są zadowoleni z tego, co mają i chcą pokazać tę radość innym.

Courtesy of the red, white and blue

To uderza Polaka od razu po opuszczeniu pokładu samolotu. Wszyscy uśmiechnięci, zaczynają rozmowę, chcą pomóc odnaleźć się w nowym miejscu. Amerykanie kochają swój kraj i uważają, że najlepsze co mogą dla niego zrobić, to sprawić, żeby i przyjezdni go pokochali. To, że Amerykanin poprosi o zdjęcie, gdy zobaczy, że na szyi nosisz aparat, to nic dziwnego. Takie mają podejście do życia. Rzeczą, którą wszyscy Polacy po wizycie w Stanach wspominają, jest zadawane na każdym kroku pytanie: “How are you?” – nie ma znaczenia, czy idziesz po bułki do sklepu, czy czekasz, aby przejść przez ulicę – Amerykanin stojący obok zacznie rozmowę i będzie się wydawać, jakby naprawdę go interesowało, co u ciebie słychać. To działa, bo rzeczą kojarzoną z USA przede wszystkim jest amerykańska gościnność. Nawet po krótkich wakacjach – do Stanów po prostu chce się wracać.

Po więcej zdjęć z podróży autora zapraszamy na jego stronę internetową: mczajkowski.com.

No votes yet.
Please wait...