Do góry nogami – 169 (UW)

W tym numerze nie napiszemy o tym, że studia na Wydziale Psychologii wymagają dodatkowych umiejętności w postaci bilokacji i zmiany czasu. Nie wspomnimy również o tym, że Wydział Orientalistyczny zapraszał na herbatkę w towarzystwie Erdogana. Ani o feminizmie USOS-a. I jak co roku nie zmartwimy się tym, że nowy rok akademicki się rozpoczął, a kalendarzy od Samorządu brak.

No, we can’t! Jak co roku od końca października trwa maraton wyborczy. Chociaż Redaktor Nieodpowiedzialny wolałby określenie „maratonik”, patrząc na wyniki. Wydział Zarządzania wygrywa nasz plebiscyt na najzabawniejszą frekwencję wynoszącą 1,42 proc., tuż za nim jest Instytut Filozoficzny – 1,76 proc. Ostoją demokracji okazał się Instytut Polityki Społecznej – 16,84 proc. Studenci, jak widać, nie umieją w politykę.

Chociaż znalazł się jeden blok wyborczy, który dołożył wszelkich starań, aby wygrać. Idąc śladem lepiej ogarniających PR studentów SGH, kandydaci WPiA agitowali najmłodszych już od sławnego obozu w Lidzbarku, a potem dopilnowali, żeby ich nowe „professional” fotki prześladowały znajomych na FB. To jednak nie koniec marketingu w wydaniu prawniczym – ciekawym trafem wybory odbyły się dokładnie tego samego dnia co przyciągające uwagę pierwszoroczniaków targi kół. Łut szczęścia (?) sprawił również, że oba wydarzenia przebiegały w dość bliskiej odległości. Redaktor Nieodpowiedzialny pyta, gdzie był Ruch Kontroli Wyborów?!

Tradycją UW stało się, że wszelkie spotkania, które dotykają tematyki LGBT, zostają brutalnie zakłócone. Tym razem obyło się bez petard, członek Młodzieży Wszechpolskiej ograniczył się do grożenia śmiercią straży uniwersyteckiej. Ale zapewne takie zachowanie zostanie uznane za „wyrażanie poglądów”. Poważna debata na szanownym uniwerku.

Na wyrażanie poglądów nasza Alma Mater pozwala każdemu, nawet wydalonym z kraju oskarżonym o szpiegostwo! Nie dość, że profesor wziął udział w konferencji, to jeszcze przez kilka poprzednich lat wykładał zarówno na UW, jak i Ujociku (i niejakiej Akademii Humanistycznej w Pułtusku, czymkolwiek to jest). To jest dopiero ostoja wolności!

No votes yet.
Please wait...