Nie zezwala się na publikację

Drodzy czytelnicy, z przykrością zawiadamiamy, że numer ten ukazał się w okrojonej wersji. Poniżej znajdziecie wykaz materiałów, które nie zostały pozytywnie zweryfikowane przez urząd właściwy ds. mediów studenckich.

Przede wszystkim Łabędzi śpiew ochrony zdrowia. Już sam tytuł zdaje się sugerować, że z polską służbą zdrowia jest coś nie tak. Wszyscy wiemy jednak, że dzieje się dobrze – gdyby było inaczej, nie mielibyśmy przecież aż 38,4 mln rodaków. A 2,3 lekarza na 1000 mieszkańców to świetny wynik – w Burkina Faso analogiczny wskaźnik wynosi zaledwie 0,05 lekarza.

Czujne oko cenzora nie ominęło też Opowieści tysiąca i jednej krainy. Mogłoby się wydawać, że baśnie to temat nieszkodliwy – i tu wkradły się jednak niepożądane elementy. Przemoc, zdrada, morderstwo – nie chcielibyście chyba, by zobaczyło to wasze młodsze rodzeństwo.

Dalej jest tylko gorzej. Artykułu Pop art okiem Warhola nie powinno publikować żadne szanujące się czasopismo. Pojawiają się w nim wyrazy „mocz”, „urynizacja”, „rozporek” i inne, których doprawdy nie wypada pisać. Sienkiewicz stwierdził kiedyś, że jesteśmy narodem zdemoralizowanym do gruntu i upadłym – możemy się pocieszać, że nie tylko my ulegamy tej demoralizacji.

Upadek moralny zawitał także – a może przede wszystkim – do Stanów Zjednoczonych. Gest uniesienia rąk podczas hymnu narodowego wzbudził słuszny sprzeciw urzędu kontroli. Podobno Sport gryzie się z polityką, ale w tym przypadku nie sposób oprzeć się wrażeniu, że jeden bieg na 200 metrów zmienił bieg historii.

Prosto z bieżni przenosimy się do świata mody – taki przynajmniej był plan. Na wybiegu można jednak zaobserwować wiele niepokojących zjawisk. Można wpaść w kompleksy albo co gorsza w nieodpowiednie towarzystwo. Można też, o zgrozo, porzucić pracę w ojczyźnie na rzecz mediolanów czy innych paryżów. A gdyby komuś przyszło do głowy zaszaleć jeszcze bardziej, to za oceanem czeka Peru – Kraj szczęśliwych ludzi.

Czy znajdziecie powyższe tematy w tym numerze? Oczywiście – ale tylko dlatego, że czasy cenzury mamy szczęśliwie za sobą albo nieszczęśliwie przed sobą. Ogranicza nas jedynie zdrowy rozsądek, prawo, konwenanse, poczucie dobrego smaku i wewnętrzne bariery – a te często najtrudniej pokonać.

No votes yet.
Please wait...