Fever Ray – Plunge

Autor: Maciej Buńkowski

Tak bardzo jak pociągała dziwność późniejszych wydawnictw The Knife, tak na debiucie Fever Ray z 2009 r. poczułem się po prostu zagubiony. Jej pierwszy album był mariażem powolnych, ambientowych ballad z popowymi strukturami piosenek. Słuchając To the Moon and Back, pierwszego singla z Plunge, nie byłem pewien, czy jeszcze kiedyś dane mi będzie doświadczyć bardziej eksperymentalnej strony Karin Dreijer. Sama piosenka, łącząca arpeggia rodem z wczesnych wydawnictw The Knife z chwytliwą melodią, jest bardzo mylącym przedstawieniem albumu. Na tej płycie nie znajdziecie połysku i atmosferycznego popu debiutu, lecz pełnokrwisty i nerwowy elektro-industrial pop.

Na Plunge szorstki i wyostrzony głos artystki nie jest już tak skryty i zdeformowany jak na pierwszej płycie, ale zdecydowanie bardziej bezpośredni. Tematycznie płyta nie odbiega od Shaking the Habitual (ostatniego albumu The Knife), można nawet powiedzieć, że jest jej rozszerzeniem. Poruszane kwestie są podobne, szczególnie te bardziej polityczne i feministyczne, czasem przedstawione w bardzo banalny, prawie prześmiewczy sposób (This country makes it hard to fuck, co prawdopodobnie odwołuje się do szwedzkich konserwatystów próbujących instrumentalizować seksualność kobiet). Przewijają się tu też różne aspekty miłości XXI w. – internetowe randki, hook-upy czy BDSM. Na płycie słychać duży wpływ industrialu i techno (w końcu za sterami produkcji mamy Pedera Mannerfelta i Paulę Temple). Album nasycony jest mechanicznymi, przeszywającymi synthami i skaczącą perkusją (dochodzącą nawet do 160 BPM). Do słabych stron Plunge należy z pewnością rozstrzał jakości pomiędzy połowami – pierwsza zawiera zdecydowanie mocniejsze piosenki. Płyta najbardziej traci natomiast w środku (szczególnie instrumentalny utwór tytułowy, sam w sobie bardzo nieinteresujący i przydługi). Zamykający album Mama’s Hand jest natomiast najbardziej delikatnym momentem (przywołującym Na Na NaSilent Shout), jednym z nielicznych w dyskografii Fever Ray, gdzie ujawnia ona swoją wrażliwość. Zaskakujące zachowanie dla kogoś, kto przez całą swoją karierę ukrywał się za maskami i przebraniami. Jednak teraz Fever Ray obnażyła się, mur wokół niej upadł. To prawdziwa, wulgarna rewolucja, a my chcemy być jej świadkami, bo nieczęsto spotykamy się z czymś tak śmiałym.

Ocena: 4/5
Fever Ray
Plunge
Mute Records

Rating: 5.0. From 1 vote.
Please wait...