Sport gryzie się z polityką

Sport jest często wykorzystywany do przekazywania manifestów politycznych. Nie podoba się to dużej części amerykańskiego społeczeństwa, która w swoisty sposób czci wiele dyscyplin.

Tekst: Norbert Gregorczyk

fot. Ashton Clark

Meksyk, rok 1968. Podczas igrzysk olimpijskich wydarzyło się coś, co miało ogromny wpływ na kształtowanie się stosunków społecznych w Stanach Zjednoczonych. Poprzez pamiętne podniesienie rąk i opuszczenie głowy po wręczeniu krążków olimpijskich, John Carlos i Tommy Smith wyrazili swój protest przeciwko złemu traktowaniu czarnoskórej ludności w USA. Tuż po odegranym hymnie zapanowała przejmująca cisza. Chwilę później pojawiły się krzyki, buczenia i wyzwiska skierowane przeciwko dwóm niepokornym sportowcom. Amerykanie byli rozjuszeni postawą zawodników na podium. Nikt w tamtej chwili nie zrozumiał, co chcieli przekazać, zachowując się w ten sposób.

Przez to wydarzenie życie wspomnianych lekkoatletów zmieniło się w piekło. Spotkali się z bardzo silnym ostracyzmem ze strony swoich rodaków. Amerykański multimilioner – Avery Brundage – który pełnił w owym czasie funkcję prezydenta Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, doprowadził do wyrzucenia z igrzysk zdobywcy złotego medalu w biegu na 200 metrów – Smitha – i brązowego medalisty – Carlosa. Po całym zamieszaniu związanym z protestem lekkoatleci próbowali znaleźć zatrudnienie w Narodowej Lidze Futbolowej, tam również nikt nie życzył sobie ich obecności. Żaden właściciel klubów w NFL nie odważył się zatrudnić dwóch kontrowersyjnych zawodników. Gest sportowców poróżnił opinię publiczną. Carlos i Smith przyczynili się do podjęcia ważnego tematu, jakim było złe traktowanie czarnoskórych w Stanach Zjednoczonych. Bez wątpienia mieli dobre intencje i chcieli poprawy warunków życia Afroamerykanów. Jednakże bojkot był postrzegany przez opinię publiczną jako złamanie apolityczności igrzysk olimpijskich. Amerykanom szczególnie nie podobało się niestosowne zachowanie podczas odgrywania hymnu.

Pół wieku później…

Mimo upływu czasu USA wciąż zmagają się z problemem rasizmu. Zawodnik futbolu amerykańskiego Collin Kaepernick jako kolejny sportowiec wyraził swój sprzeciw wobec łamania podstawowych praw czarnej ludności w Stanach Zjednoczonych. Do bojkotu popchnęły go liczne przypadki brutalnego traktowania czarnoskórych przez policjantów i problemy Afroamerykanów na rynku pracy. Kaepernick – rozgrywający zespołu San Francisco 49ers – we wrześniu 2016 r. zaprotestował podczas jednego z meczów rozgrywanych w ramach NFL. Sportowiec uczynił to, nie wstając w trakcie odgrywania hymnu USA. Twierdził, że nie chce oddawać czci państwu, w którym nieszanowane są podstawowe prawa człowieka. Po tym, jak dotknęła go fala krytyki, zmienił zdanie, postanowił, że podczas hymnu będzie klęczał z opuszczoną głową, aby oddać cześć tym, którzy polegli, walcząc za kraj.

Donald Trump w ostrych słowach skrytykował Kaepernicka oraz kilkunastu innych protestujących, którzy postanowili go naśladować. Prezydent USA zaapelował do właścicieli klubów NFL o rozwiązywanie kontraktów ze sportowcami nieszanującymi symboli narodowych Stanów Zjednoczonych. Wtedy też sprawa nabrała rozpędu. Collin otrzymał wsparcie od ludzi ze świata sportu, którzy docenili jego inicjatywę. Zawodnicy futbolu amerykańskiego zaczęli klękać już nie tylko, aby zaprotestować przeciwko złemu traktowaniu czarnoskórych, lecz także w opozycji do słów najważniejszego obecnie polityka Stanów Zjednoczonych. Donald Trump podczas wiecu Partii Republikańskiej w Alabamie zareagował na cały protest w sposób niestosowny, nawołując właścicieli do wyrzucania swoich zawodników z klubu, co jeszcze bardziej rozjuszyło jego przeciwników. W mediach społecznościowych, m.in. na Twitterze, rozpromowano akcję #takeaknee. Biorący w niej udział wstawiali swoje zdjęcia naśladujące gest Kaepernicka. Głowa państwa wdała się również w konflikt z inną federacją sportową – NBA. Mistrzowie koszykarskich rozgrywek, Golden State Warriors, nie wyrazili chęci odwiedzenia prezydenta USA w Białym Domu. W efekcie Donald Trump wycofał zaproszenie poprzez Twittera.

Spór bez końca

Protest, który rozpoczął się we wrześniu zeszłego roku, odbija się również na samej federacji futbolu amerykańskiego – od dłuższego czasu NFL notuje straty. Wynika to głównie ze spadku poparcia dla manifestantów. Wygląda na to, że Amerykanie chcą po prostu dobrze się bawić przy oglądaniu ich narodowego sportu, zamiast brać udział w kolejnym sporze. Zachowania zawodników, takie jak brak poszanowania dla symboli Stanów Zjednoczonych, są bardzo dotkliwe dla obywateli tego państwa. Jak mało który naród na świecie, mieszkańcy USA traktują ten element patriotyzmu w iście sakralny sposób. Wystarczy spojrzeć na kibiców ze Stanów Zjednoczonych przed rozpoczęciem jakiegokolwiek meczu.

Przykłady Smitha i Carlosa oraz protestujących futbolistów pokazują natomiast, że sport świetnie służy do nagłaśniania problemów społecznych. Część opinii publicznej jest zdania, że decyzja futbolistów o nieszanowaniu hymnu i flagi nie wyniknęła z pogardy do symboli narodowych; doprowadziła natomiast do tego, że poprzez kontrowersję wywołano dyskusję. W efekcie postawa zawodników może przyczynić się do poprawy życia czarnoskórej ludności. Zgodnie z literą prawa Stanów Zjednoczonych sportowcy nie robią nic niestosownego, gdyż nie istnieje nakaz określonego zachowania podczas słuchania hymnu. W tym przypadku ważniejsze niż normy prawne są normy obyczajowe. Każdy dzień w amerykańskiej szkole zaczyna się od wciągnięcia flagi na maszt, a kończy się jej ściągnięciem. W salach wisi mnóstwo patriotycznych obrazów. Amerykanin od swoich najmłodszych lat uczony jest szacunku do wszystkich symboli narodowych.

Zemsta?

W latach 80. Donald Trump wpadł na pomysł utworzenia konkurencji dla NFL. Z racji, że rozgrywki tej federacji prowadzone są w systemie jesień–zima, powstała USFL, której mecze miały odbywać się początkowo wiosną i latem. Jak zwykło się mawiać, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Podobnie było w przypadku 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych, który wytoczył proces przeciwko NFL w celu zdobycia monopolu na prowadzenie największych rozgrywek futbolu amerykańskiego. Sprawa sądowa zakończyła się dla Trumpa upokorzeniem, gdyż mimo wygranej w ramach odszkodowania dostał całego dolara. 10 października 2017 r. pojawił się tweet obecnego prezydenta USA, w którym pytał federację NFL, dlaczego korzysta z olbrzymich ulg podatkowych, kiedy w tym samym czasie znieważa hymn, flagę i kraj?

Protesty wywarły znaczący wpływ na życie sportowców. Smith i Carlos po proteście napotkali problemy na rynku pracy, a Kaepernick od marca 2017 r. pozostaje bez zatrudnienia. Właściciele klubów NFL nie ukrywają, że mimo dobrych statystyk prekursor klęczącego protestu postrzegany jest teraz jako locker room distraction – osoba, która dzieli szatnię i poprzez konflikty sprawia problemy wewnątrz klubu. Jednak być może za jakiś czas Kaepernick stanie się kolejną z ikon sportu, która walczyła o sprawę Afroamerykanów w USA.

Rating: 5.0. From 2 votes.
Please wait...