Książka z jedną kartką

Konserwatywni miłośnicy książek zazwyczaj patrzą niechętnie w stronę czytników e-booków. Brakuje im zapachu papieru, szelestu przewracanych stron i „tego czegoś”. Mimo to coraz więcej fanów czytania przechodzi na elektroniczną stronę mocy.

fot. Henryk Niestrój CC

Postęp technologiczny dostrzegamy wszędzie, jego ofiarą padły więc również książki – choć w tym przypadku stało się to stosunkowo niedawno. Pierwszy czytnik z elektronicznym papierem (Sony Libre) wszedł na rynek w 2004 r. Od tego czasu ta alternatywna wersja czytania zyskała dużą popularność. Jej fani jako zalety podają przede wszystkim niewielki rozmiar i wagę – 500-stronicowa książka w miękkiej oprawie to prawie pół kilo. Tymczasem na e-książce nawet cała seria Pieśni lodu i ognia waży niewiele ponad 200 g.

Czarno-biała magia

Największą popularnością na rynku czytników cieszy się Amazon Kindle. Podobnie jak urządzenia kilku innych firm korzysta z technologii E Ink rozwijanej przez E Ink Corporation. Zasada jej działania jest zaskakująco prosta. Atrament składa się z zawieszonych w cieczy kapsułek o średnicy ludzkiego włosa, z których każda zawiera dodatnio naładowane białe cząstki i ujemnie czarne. Jeśli w dane miejsce obwodu elektrycznego, na którym nadrukowany jest tusz, zostanie przyłożony ujemny potencjał, białe cząstki przemieszczają się na dno kapsułki, a czarne do góry, przez co piksel staje się ciemny.

Co najważniejsze, E Ink zużywa energię tylko podczas „drukowania” obrazu (np. przy zmianie strony), co sprawia, że jest bardzo energooszczędny w porównaniu z klasycznymi wyświetlaczami stosowanymi w telefonach. W trybie normalnej pracy Kindle może działać nawet kilka tygodni.

E Ink stosowany jest nie tylko w czytnikach e-booków. W ciągu ostatnich lat na rynku pojawiły się próby stworzenia tabletu z wyświetlaczem E Ink, który połączyłby możliwość czytania z ręcznym robieniem notatek. Przykładami takich urządzeń są Digital Paper firmy Sony, Onyx Boox oraz Remarkable, który jest reklamowany jako tablet posiadający najmniej funkcji. Ideą, która przyświeca tym produktom, jest wyeliminowanie konieczności korzystania ze zwykłego papieru. Byłaby to zmiana korzystna zarówno dla środowiska, jak i użytkownika, który nie musiałby nosić przy sobie wielu ciężkich broszur. Jednak na razie tablety korzystające z e-papieru nie są popularne. Jednym z głównych powodów jest zapewne cena, która sięga nawet 800 dolarów. Wiele osób nie decyduje się więc na kupno urządzenia, skoro za tę samą kwotę można mieć wielofunkcyjny tablet.

Nie komplikujmy, sir

Producent Onyx Boox chce posunąć się nawet dalej – na początku 2017 r. przedstawiony został prototyp Typewriter. Jest to urządzenie hybrydowe, które po odłączeniu klawiatury zmienia się z laptopa w zwykły czytnik. Ma działać na systemie Android 4.0, więc nie ograniczałby swojej roli tylko do czytnika i notesu. Będzie można zainstalować na nim aplikacje z Google Play, chociaż ze względu na specyficzny ekran nie wszystkie programy będą działały sprawnie. Nie jest to jednak jedyny produkt tego typu na rynku. Za „zaledwie” 550 dolarów można nabyć The Freewriter – podobną do zabawki dla dzieci maszynę z malutkim wyświetlaczem, której wyłączną funkcją jest pisanie, a i to tylko na bardzo podstawowym poziomie.

Co więc przyciąga ludzi do urządzeń z wyświetlaczami E Ink? Poza wspomnianymi już wagą, wielkością i czasem pracy baterii paradoksalnie właśnie ograniczone możliwości są ich największą zaletą. Smartfony, tablety i laptopy rozpraszają mnogością aplikacji, trudno więc skupić się tylko na czytaniu lub pisaniu. Na czytniku e-booków jest to możliwe. Z tego powodu raczej nie należy spodziewać się, że producenci będą chcieli zanadto rozwijać funkcjonalności urządzeń wykorzystujących e-papier.

No votes yet.
Please wait...