Socrealizm wiecznie żywy

Jedyny styl w Polsce, który został narzucony przez władzę. Nie do końca jednoznacznie zdefiniowany, „socjalistyczny w treści i narodowy w formie” bywał różnie interpretowany. Ile zostało po socrealizmie w XXI-wiecznej Warszawie?

Architektura socjalistyczna miała pokazywać pewne proletariackie ideały społeczno-moralne. Przed radzieckim nurtem stało zadanie takiej materialno-technicznej przebudowy urbanistycznej, która odpowiadałaby powoli kształtującym się postawom politycznym i kulturalnym robotników. Wierne odzwierciedlanie życia codziennego doprowadziło do utworzenia się oryginalnych cech – odniesienia do ludu stały się kluczowe dla tożsamości socrealistycznego nurtu.

Muranów

Swoją nazwę dzielnica wzięła od weneckiej wyspy Murano, na której niestety też znajdowało się getto – pierwsze na świecie. W latach 1940–1943 mieściła się tam dzielnica żydowska, z której zostały tylko stosy gruzów. Było ich tak dużo (ok. 3–4 mln m³), że zdecydowano o nieusuwaniu ich, ponieważ znacząco podniosłoby to całkowite koszty odbudowy. Ruiny postanowiono tylko wyrównać i rozpocząć prace. Dlatego, wchodząc w granice Muranowa od strony Arsenału (ul. Długa), musimy pokonać schody, które współcześnie łączą metropolię okolic placu Bankowego z kameralnością tej dzielnicy. Do kamienic dodano socrealistyczne detale (w postaci historycznych ornamentów) oraz wybudowano ulice handlowe, a całość intensywnie zadrzewiono.

Schody Ruchome

Idąc wzdłuż al. Solidarności, dotrzemy na plac Zamkowy, gdzie w kamienicy Johna jeszcze do roku 1997 można było podziwiać pierwsze w Warszawie schody ruchome. Samo wnętrze wydaje się skromniejszą wersją moskiewskiego metra. Podczas ostatniej modernizacji w 2005 r. dosyć wiernie odwzorowano pieszy tunel i górny poziom konstrukcji. Zachowano również oryginalne płaskorzeźby Razem w boju i Razem w odbudowie autorstwa Jerzego Jarnuszkiewicza, które miały symbolizować przyjaźń łączącą Polskę Ludową i ZSRR. Same ciągi schodów zastąpiono bardziej nowoczesnymi, a oryginalne w części zezłomowano, a w części oddano do Muzeum Techniki. Na najniższym poziomie kamienicy, nadal można jednak podziwiać zachowany pulpit sterowniczy.

Trasa W-Z 

Zjeżdżając schodami, dojeżdżamy do wybudowanej pod koniec lat 40. XX w. Trasy Wschód–Zachód. Według jednej z teorii od jej nazwy pochodzi określenie najpopularniejszego warszawskiego ciastka – wuzetki.

Ta inwestycja miała stworzyć dla ludności wygodny dojazd do zakładów pracy i ośrodków kulturalno-społecznych Śródmieścia. Przeprowadzenie jej przez tereny, na których znajdowały się zabytki, przysporzyło wiele problemów. Kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie (al. Solidarności 80, dawniej ul. Leszno 32) został nawet przesunięty o 21 m na północ w związku z tą budową. Pokazuje to tylko ogrom przedsięwzięcia, które miało udowadniać słuszność w wielkiej walce o realizm socjalistyczny.

Powiśle

Ze Starówki na Powiśle trafić nietrudno. Spod Uniwersytetu Warszawskiego łapiemy autobus numer 111 odjeżdżający w kierunku Gocławia i wysiadamy przy moście Poniatowskiego. Wystarczy zejść po schodach, iść wzdłuż alei Trzeciego Maja i znajdziemy się na jednym z przywiślańskich osiedli – Solcu. Było ono niemałym wyzwaniem dla ówczesnych architektów, którzy nie wiedzieli, jak zagospodarować nędzę przedwojennego Powiśla wzmocnioną zniszczeniami pozostałymi po II wojnie. Zaraz po 1945 r. powstało tutaj dużo „dzikiej” zabudowy, wiele domów nie miało elektryczności, ogrzewania czy bieżącej wody. Uliczki wyłożone były kocimi łbami, a oświetlenie dróg (w dużej mierze gazowe) również pozostawiało wiele do życzenia. Pomimo tego większość z nich nadawała się do modernizacji. Dzisiaj te bloki toną w miejskiej zieleni i niczym nie przypominają starego Powiśla.

Ul. Smolna

Z przystanku koło Solca wsiadamy w autobus nr 166 w kierunku Kabat i wysiadamy na Książęcej. Po spacerze w poprzek parku Na Książęcem dojdziemy do Alei Jerozolimskich. Po ich drugiej stronie znajduje się ulica Smolna, która zaczyna się od deptaka w parku Bayera. 19-piętrowy wieżowiec z numerem 8 zobaczymy już z daleka. Chociaż sama historia budynku wykracza poza lata panowania realizmu socjalistycznego (1964–1976), nietrudno doszukać się tutaj cech charakterystycznego dla tego nurtu monumentalizmu, który zawdzięcza swojej pierwotnie planowanej funkcji. Budynek miał być hotelem polonijnym, a więc miejscem pobytu dla Polaków przyjeżdżających z zagranicy. Swoje biura miała tam również PUMA, firma zajmująca się mieszkaniami dla cudzoziemców, które można było kupić tylko za dewizy i dolary. Nic dziwnego, że na stronie „Wyborczej” w jednym ze wspomnień lokatora możemy przeczytać: Nawet u schyłku PRL-u mieszkańcy apartamentowca przy Smolnej 8 mogli zamówić do drzwi bryzol i skrzynkę piwa dostarczaną przez kelnera. Cztery kąty przy tej ulicy były synonimem luksusu i dobrobytu.

Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa MDM

Wystarczy złapać autobus linii 118 w kierunku Metra Politechnika i po około siedmiu minutach jazdy znajdziemy się na placu Konstytucji – w samym sercu Śródmieścia Południowego. Położone jest tutaj największe założenie planu 6-letniego, w myśl którego do samego centrum miasta miały zostać wprowadzone masy robotnicze. Warto zwrócić uwagę na mozaikowe, socjalistyczne w treści alegorie czterech pór roku, które zdobią wschodnią i zachodnią stronę placu, rzeźbiarski komiks o powstawaniu dzielnicy na narożnych budynkach po stronie północnej (ul. Marszałkowska 53, ul. Piękna 28/34) oraz wyjaśniającą ideę dzielnicy (Lud wkracza do miasta) płaskorzeźbę Franciszka Habdasa Otwarcie MDM na ścianie bloku przy ulicy Waryńskiego 9. Sukces ukończenia MDM-u (chociaż nie w pierwotnie zakładanym kształcie) wpisywał się w propagandę tworzenia silnej i nowej Polski Ludowej. To była już nie tylko przebudowa, lecz także nowe osiedle robotnicze wybudowane zupełnie od podstaw. W książce jednego z architektów MDM-u możemy przeczytać: Po ukończeniu budowy placu Konstytucji warszawiacy objęli szybko MDM w swe posiadanie. O MDM-ie śpiewano piosenki. Potem przyszedł okres, kiedy został poddany ostrej krytyce tyczącej zarówno urbanistyki, jak i architektury oraz rzeźb. A jednak Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa wrosła w panoramę Warszawy, stała się jej cząstką.

Rating: 5.0. From 2 votes.
Please wait...