Kraina skuterów

Wietnam – kraj kojarzący się wielu ludziom z wojną, która bardzo często jest motywem przewodnim filmów, zwłaszcza amerykańskich. Warszawiacy od lat spotykają Wietnamczyków na swoich ulicach, ale to Stadion Dziesięciolecia był ich bastionem – teraz są rozpierzchnięci po różnych dzielnicach stolicy. Jak wygląda ich ojczyzna?

Tekst i fotografie: Olga Kasprzyk

Pierwsze wrażenia po wylądowaniu w Ho Chi Minh City, czyli w dawnym Sajgonie: jest naprawdę gorąco, wilgotność powietrza na wysokim poziomie, ubranie klei się do ciała. Niscy ludzie mówią w niezrozumiałym języku, uwagę przykuwa również mnóstwo skuterów, które są wszędzie, a jeżdżą na nich wszyscy i przewożą najrozmaitsze towary.

Socjalistyczna Republika Wietnamu

Wietnam staje się z roku na rok coraz bardziej popularny wśród turystów. W niektórych krajach jest nawet na liście polecanych kierunków na wyjazd wakacyjny. Turystyka prężnie się rozwija, powstają nowe hotele, lotniska są rozbudowywane. Zwykli Wietnamczycy też starają się z tego trendu korzystać – kwitnie obnośny handel, jedzenie można kupić na specjalnych wózkach lub w ulicznych knajpkach przy małych pomieszczeniach, w których sprzedawcy również mieszkają. Nie trzeba długo szukać, aby je znaleźć. Gdy idzie się wąskimi uliczkami w gęstej zabudowie Sajgonu, jest się otoczonym czymś na kształt garaży. Są one otwarte na oścież, w środku widać leżankę i czasem telewizor, a przed bramą rozłożone są stoliki i plastikowe krzesła. Kobiety serwują jedzenie z przenośnych kuchni na wózkach. Gdy jemy w takich miejscach, trochę jesteśmy u kogoś w domu, a trochę na ulicy. Codziennie rano plastikowe krzesełka zajmują przede wszystkim tubylcy, którzy jedzą na śniadanie niezwykle popularną i pożywną zupę Pho. Też tak zwykle zaczynałam dzień.

Transport

Wszędzie widzimy kontrasty – niedaleko miniaturowych knajp otwartych przy mieszkaniach tubylców, którzy walczą o każdy grosz, piętrzą się pięknie wykończone lokale obsługiwane przez zadbany personel. Ale dostrzegą to tylko ci, którzy wychodzą poza enklawy hotelowe.

Jedną ze zmor codziennego życia Wietnamczyków oraz turystów, którzy pragną poznać ich region, jest transport. Przemieszczanie się pomiędzy miastami jest dosyć uciążliwe. Wynika to przede wszystkim z bardzo słabego stanu dróg – dziura za dziurą. Często krótki odcinek może zająć niewyobrażalnie dużo czasu. Problem częściowo rozwiązuje dosyć dobra sieć połączeń lotniczych, z których warto korzystać. A dla tych, którzy mają więcej czasu – autobusy (o wysokim standardzie) i pociągi. Mimo kiepskiego stanu dróg ruch jest naprawdę duży, zwłaszcza w miastach. Na ulicach często widać skutery. Pieszy musi mieć się na baczności. Zielone światło nie oznacza, że można bezpiecznie przejść na drugą stronę ulicy, jest to raczej tylko sugestia dla pieszego. Na skuterach można zobaczyć całe rodziny – rodziców z nawet trojgiem czy czworgiem dzieci. Nie stać ich na samochody.

Ludzie

Mimo dużej biedy, która panuje wśród Wietnamczyków, na ich twarzach często gości uśmiech. Zapewne częściowo jest to spowodowane świadomością, że na turystach z Zachodu można zarobić – większość rzeczy jest dla nich bardzo tania. W miejscach takich jak to, w których obserwujemy tak wysoki odsetek biednych ludzi, dzieci często są wykorzystywane do wyciągania pieniędzy od białych turystów. Ale to niejedyny obraz. Spotykamy się z dużą życzliwością, chęcią pomocy, a czasami uśmiechem bez podtekstów. W gruncie rzeczy czuć od tubylców dobro.

Los większości z nich jest ciężki. Ludzie w miastach, sprzedający zioła, owoce i warzywa na straganach, często wstają w środku nocy, aby przyjechać z prowincji. Są zmęczeni, ale to ich jedyne źródło utrzymania. Próbują zapewnić swoim dzieciom i wnukom lepszą przyszłość. Chcą, by mieli w życiu łatwiej niż oni. Robią to dla rodziny, bo w niej jest siła i oni o tym wiedzą.

Jeśli chcesz naprawdę poznać Wietnam i ludzi, którzy w nim mieszkają, to niezbędne jest wyjście poza ramy świata zorganizowanego dla turystów. Wtedy dopiero mamy do czynienia z prawdziwym obrazem kraju, gdzie radość i entuzjazm miesza się z biedą i smutkiem w każdej dziedzinie życia.

No votes yet.
Please wait...