Sieć na gigantów sieci

Cyfrowe rynki zdają się prawdziwym zbawieniem konsumenta XXI w., ale dla korporacji pokroju Amazona stanowią pole do naginania ekonomicznej wolności. Z odpowiedzią na ten problem pojawia się Komisja Europejska i projekt Jednolitego Rynku Cyfrowego.

MAGIEL

Według szacunków Wolfgang Digital wartość obrotu online na terenie Unii stanowi około 500 mld euro. Dla porównania, wewnątrz większej od europejskiej gospodarki Stanów Zjednoczonych, handel internetowy osiąga wartość około 360 mld. Nic więc dziwnego, że goliaty rynku z uwagą przyglądają się poczynaniom Komisji Europejskiej, kolejny rok z rzędu przymierzającej się do skrócenia smyczy, na której usiłuje utrzymać ambicje Jeffa Bezosa, Marka Zuckerberga i ich kolegów z branży.

Unia przyjazna cyfrowym konsumentom

Zakres legislacji zawartych w projekcie Jednolitego Rynku obejmuje szereg pozornie niezwiązanych z handlem internetowym zapisów służących ochronie europejskiego konsumenta. To w ramach tej inicjatywy operatorzy telefoniczni Wspólnoty w czerwcu zeszłego roku zostali zmuszeni do zniesienia opłat roamingowych na terenie Unii. W marcu Komisja przygotowała regulacje, które uniemożliwią tak zwany geoblocking – praktykę ograniczania dostępu do treści na podstawie lokalizacji adresu IP czy różnicowania cen dla konsumentów z różnych regionów.

Liderzy branży z pewnością nie mają tylu powodów do radości co ich europejscy klienci. Znakomita większość cyfrowych gigantów wywodzi się z wolnościowej kultury biznesowej Stanów Zjednoczonych, gdzie pojęcie neutralności sieci upadło ostatnio pod naciskiem administracji Donalda Trumpa. Facebook, Alphabet czy Apple z pewnością nie są zachwyceni chociażby zaproponowanym ostatnio podatkiem od obrotów w branży on-line, który ukróciłby praktykę ukrywania przychodów przed systemem podatkowym Unii.

Amerykańskie zagrania w europejskim świecie

Największą bolączką peletonu rynku elektronicznego są różnice między europejskim a amerykańskim systemem politycznym. Na terenie Starego Kontynentu wielokrotnie niższą wartość ma instytucja lobbingu, natomiast łatwiej jest wpłynąć na decyzje organów ustawodawczych oddolnie. Dlatego, jeżeli Amazon chciałby zatrzymać lub spowolnić proces wdrażania Jednolitego Rynku, najlepszym rozwiązaniem jest skopiowanie podejścia Comcastu, który w trakcie kampanii przeciwko neutralności sieci usiłował przedstawić swoim klientom to pojęcie w negatywnym świetle. Na terenie Unii podobne metody stosował Chevron w trakcie prób pozyskania praw do wydobycia gazu łupkowego z polskich złóż.
Nawet na własnym boisku Komisja Europejska spotyka się z krytyką. Premier Republiki Irlandii, Leo Varadkar, sprzeciwił się zmianom podatkowym sugerując, żeby Komisja wstrzymała się z działaniem do czasu opublikowania opinii OECD. Sceptycyzm członków wspólnoty z pewnością nie jest na rękę przewodniczącemu KE Jean-Claude Junckerowi – plan Komisji zakłada domknięcie kluczowych elementów Jednolitego Rynku jeszcze w tym roku.

Inicjatywa Komisji Europejskiej to pole, gdzie ściera się podejście do elektronicznego rynku charakterystyczne dla kraju, który zrodził jego największych graczy z europejskim rozumieniem ochrony konsumenta. Niezależnie od tego, kto wygra w tej potyczce, możemy być pewni, że krajobraz rynku cyfrowego, jaki powstanie na terenie Unii w ciągu kilku najbliższych lat, wpłynie na globalny stan handlu elektronicznego.

Rating: 5.0. From 2 votes.
Please wait...