Wybory po nowemu

W jesiennych wyborach samorządowych wybierzemy nowych przedstawicieli lokalnych społeczności. Ostatnia nowelizacja Kodeksu wyborczego wskazuje jednak, że tym razem wspólnota samorządowa może mieć mniejszy wpływ na ich przebieg, a w przyszłości także na ostateczne wyniki.

Photograph by Rama, Wikimedia Commons, Cc-by-sa-2.0-fr

Tekst: Maurycy Landowski, Tomasz Racki

Zmiany w prawie wyborczym to częsta praktyka w polskich realiach. Od reform w 1989 r. do 2011 r. obowiązywało pięć różnych ustaw dotyczących rozmaitych kwestii związanych z wyborami. Akty te były niejednokrotnie nowelizowane. Później ustawodawca zdecydował się na jednolitą regulację – Kodeks wyborczy. Nie zmienił jednak swojego podejścia do wprowadzania częstych zmian w tej gałęzi prawa. Wydarzenia ostatnich miesięcy wskazują, że ten niekorzystny dla stabilności prawa wyborczego trend nie stracił na sile.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości 10 listopada 2017 r. złożyli w Sejmie projekt ustawy, w którym znalazły się przepisy zmieniające niektóre regulacje Kodeksu wyborczego. Akt prawny miał z założenia zwiększyć udział obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania organów publicznych. Szczerość celu, którym zgodnie ze swoimi zapowiedziami kierowali się rządzący, wzbudziła jednak wiele wątpliwości – zarówno wśród opinii publicznej, jak i prawników. Nie stanęło to jednak na przeszkodzie, aby nieco ponad dwa miesiące później uchwalona już ustawa pojawiła się na prezydenckim biurku, gdzie nie musiała długo czekać na podpis.

Zamiast sędziego magister prawa

Nowych i zmienionych przepisów jest wiele, dlatego też nie sposób opisać wszystkie z nich. Do najbardziej kontrowersyjnych należą zmiany dotyczące wymogów, jakie muszą od teraz spełnić komisarze wyborczy. Do ich zadań należy m.in. nadzór nad przestrzeganiem prawa wyborczego czy też przedkładanie Państwowej Komisji Wyborczej sprawozdania z przebiegu wyborów na obszarze województwa, gdyż są jej pełnomocnikami. Dotychczas była to funkcja zarezerwowana dla sędziów sądów powszechnych. Ustawodawca wprowadził jednak istotną zmianę – na stanowisko komisarza wyborczego będzie można powołać każdą osobę z wyższym wykształceniem prawniczym.

Jak się jednak okazuje, również uprawnienia komisarzy wyborczych zostaną znacznie rozszerzone. Zgodnie ze znowelizowanym Kodeksem wyborczym od 2019 r. w zakres ich zadań dotyczących wyborów samorządowych wejdą: tworzenie i zmiana obwodów głosowania, dokonywanie podziału gmin, powiatów i województw na okręgi wyborcze, ustalanie ich granic oraz liczby radnych wybieranych w każdym okręgu. Nie trzeba być specjalistą od prawa wyborczego, żeby zdać sobie sprawę z wagi funkcji nadanych komisarzom przez ustawodawcę. Z dużą dozą pewności można powiedzieć, że będą mieć oni realny wpływ na przebieg i obraz wyborów. Jeśli weźmiemy pod uwagę ich uczciwość i wspomnianą w ustawie rękojmię należytego pełnienia funkcji, nie powinniśmy mieć obaw co do ewentualnego wpływu działań komisarzy na wyniki. Jednak to właśnie obniżone wymogi formalne, jakie muszą spełnić komisarze wyborczy, budzą wątpliwości co do ich niezależności i odporności na naciski. Jakie jest zatem ratio legis takiej zmiany?

public domain

Przykład ukazujący wpływ zmian granic okręgów wyborczych na wyniki wyborów: z lewej strony głosy w czterech okręgach są wyrównane, na środkowym diagramie w trzech okręgach wygrywają zwolennicy fioletowych, natomiast z prawej strony w trzech okręgach wygrywają zwolennicy zielonych

Podwójne, partyjne

Innym pomysłem ustawodawcy, który zobaczymy już na jesieni, jest wprowadzenie „podwójnych” obwodowych komisji wyborczych – jednej ds. przeprowadzenia wyborów, drugiej ds. ustalenia ich wyników. Dotychczas takiego zróżnicowania nie było. Przy rozbiciu tego ciała na dwoje dokonuje się niejako podziału, a właściwie rozmycia odpowiedzialności. Stawia to pod znakiem zapytania kwestię jej ponoszenia przez poszczególne komisje w przypadku nieprawidłowości.

W skład każdej z nich ma wejść dziewięć osób, w tym co najmniej sześć z nich ma zostać zgłoszonych przez pełnomocników, którzy reprezentują komitety wyborcze. Przekładając z prawnego na polski – pierwszeństwo w zgłaszaniu osób do obwodowych komisji wyborczych będą miały partie polityczne. Co za tym idzie, zabraknie tam silnej reprezentacji kandydatów niezależnych, którzy w wyborach samorządowych stanowili dotąd pokaźną grupę, niekiedy znacznie przewyższającą liczebnie osoby startujące z list partii.

Ostatnie dwie

Kolejne pytanie dotyczy wprowadzonej dwukadencyjności i jej wpływu na swobodę wyboru przedstawicieli przez lokalne wspólnoty. Od teraz wójtowie, burmistrzowie i prezydenci będą mogli pełnić swoje urzędy tylko przez dwie kadencje (licząc od najbliższych wyborów). Z pewnością stworzenie listy samorządowców, którzy nie zasługują na ponowny wybór na stanowisko, nie będzie szczególnym problemem. Znajdzie się także wielu takich, dla których kolejną kadencję można uznać za uzasadnioną i legitymizowaną większością głosów samorządowej wspólnoty – jak choćby w przypadku prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka, który po wyborach w 2014 r. uzyskał po raz trzeci reelekcję w pierwszej turze z wynikiem 79,01 proc. głosów. W świetle nowych przepisów samorządowiec, który służy lokalnej wspólnocie od lat i cieszy się jej poparciem, nie będzie mógł dalej pełnić swojej funkcji.

Ograniczanie możliwości decydowania o obsadzeniu urzędu wójta, burmistrza lub prezydenta, którym de facto jest wprowadzenie zasady dwukadencyjności, może godzić w nieskrępowany wybór przedstawicieli przez lokalne wspólnoty. Skoro samorządowiec z wysokim poparciem i tak nie będzie miał możliwości być ponownie obrany na urząd, to trudno uznać, że to w rzeczywistości lokalna społeczność zadecyduje, w jaki sposób przez najbliższe lata będą reprezentowane jej interesy. Szczególnie jeśli będzie musiała zrezygnować ze sprawnego menadżera, który dobrze zna swoją gminę lub miasto i wie, jak dobrze przyczynić się do rozwoju obszaru, którym zarządza.

Ogół zmian w Kodeksie wyborczym nie ma przypadkowego kształtu, a wręcz przeciwnie – stanowi całość o dość jednolitym charakterze. Logicznym wnioskiem, nasuwającym się po analizie nowelizowanych przepisów, są centralistyczne tendencje, które co rusz przejawiają się w uchwalonej noweli. Ustawodawca skorzystał z możliwości i dotknął silną ręką ważnej kwestii życia społecznego. Jaki cel rzeczywiście mu przyświecał? Być może poznamy po owocach.

Rating: 3.7. From 3 votes.
Please wait...