Rewolucja dydaktyczna

W wyniku wprowadzenia nowego Regulaminu Samorządu Studentów na przełomie maja i czerwca studenci SGH wybiorą nowy skład Rady Samorządu oraz reprezentantów studenckich w kolegiach i Senacie SGH. O pomyśle na dydaktykę w SGH i wprowadzeniu nowych technologii rozmawialiśmy z Michałem Lechowskim, kandydatem na Przewodniczącego Samorządu z bloku SGH 4.0.

MAGIEL: Jakiej rewolucji potrzebuje SGH?

Michał Lechowski: SGH jest jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą uczelnią w regionie. Jest też jednak uczelnią, która powoli przestaje gonić czołówkę. Dzięki dydaktyce wyrobiliśmy sobie kiedyś bardzo mocną pozycję, studenci chętnie do nas przyjeżdżali i dzięki temu mogliśmy osiągnąć pozycję lidera w Europie Środkowo-Wschodniej. Obecnie, przez coraz mniej aktualne sylabusy, tracimy tę pozycję. Forma prowadzenia zajęć na Uczelni jest coraz mniej innowacyjna i na tym chciałbym się w dużej mierze skupić – wprowadzić najnowsze osiągnięcia technologiczne w programie studiów oraz poprawić infrastrukturę w SGH. Tak, aby po pierwsze studiowało się przyjemniej, a po drugie by wiedza przekazywana przez wykładowców była pożyteczna dla studentów w późniejszej karierze zawodowej.

W programie z jednej strony proponujecie przedmioty blokowe – czyli bardziej rozbudowane treściowo kursy z konkretnego zakresu, a z drugiej moduły – intensywne zajęcia trwające krócej niż jeden semestr. Jaki jest ogólny pomysł SGH 4.0. na dydaktykę w SGH?

Te dwie rzeczy się łączą. Mam nadzieję, że bloki zostaną wprowadzone na przedmiotach kierunkowych, które studenci muszą zrealizować, a na których powtarzające się treści uniemożliwiają studentom zdobywanie większej wiedzy. Dodatkowo, średnia liczba punktów ECTS za przedmiot jest zdecydowanie za niska. Na innych uczelniach jest przynajmniej 6 ECTS za przedmiot, u nas w większości są to 3 punkty. Jeśli chodzi o przedmioty modułowe dzięki współpracy z Uczelnią powstał przedmiot prowadzony wraz z Samsungiem, który funkcjonuje w dwóch modułach: technologicznym i ekonomicznym

Mało kto jednak słyszał o tym przedmiocie.

Tak, bo w tym momencie jest to grupa pilotażowa. Przedmiot zostanie dodany do oferty od przyszłego roku. Mam nadzieję, że przyszła polityka informacyjna samorządu będzie mówiła o tym głośniej.

Podkreślasz wagę wprowadzenia przedmiotów blokowych w celu uniknięcia powtarzających się treści. Jednak na magisterkę przychodzą również ludzie spoza SGH. Jak sprawić, by grupa ta nie została poszkodowana?

Pytanie brzmi, czy SGH powinna dostosowywać program swoich studiów do studentów spoza uczelni, którzy nie studiowali kierunków ekonomicznych i przez to powtarzać treści przedstawione na licencjacie. Moim zdaniem, nie. Jest to duża bolączka studentów SGH i  prowadzone są rozmowy z Administracją, żeby to zmienić. Mam nadzieję, że pierwsze efekty dialogu zostaną zaprezentowane niedługo.

Wśród postulatów bloku SGH 4.0 znajduje się również opinia o niższym poziomie studiów niestacjonarnych w porównaniu z stacjonarnymi. Z czego wynika taki wniosek?

Odnotowałem to razem z osobami, które studiują na tych samych kierunkach, ale w trybie sobotnio-niedzielnym i popołudniowym. Różnica może wynikać z tego, że ta grupa studentów ma trochę okrojony materiał, zwłaszcza Ci studiujący w ramach weekendowych zjazdów. Zajęcia czasem są połączone w duże bloki tematyczne – zamiast 1,5 godzinnego wykładu odbywa się ich kilka z rzędu. Dochodzą do tego kwestie związane z przerwami. Przez to poziom wiedzy wśród studentów tych samych kierunków jest zróżnicowany.

Jakie sugerujecie rozwiązania?

Wprowadzenie nowych form prowadzenia zajęć, zwiększenie liczby projektów, zwiększenie ilości samodzielnej pracy studentów tak jak jest na najbardziej prestiżowych uczelniach za granicą, m.in. w Barcelonie. Będziemy mogli osiągnąć bardzo podobny efekt, jeśli na wszystkich trybach studiów zostaną wprowadzone podobne metody. Studenci będą mogli rozwijać swoje zainteresowania, a projekty umożliwią im na rozszerzenie wiedzy. Efekty kształcenia powinny być niezależne od trybu studiów. Niestety, nie są. Zdarza się, że na egzaminach wykładowca pisze na tablicy wzór, który jest potrzebny do rozwiązania zadań, a którego po prostu nie zdążył przerobić. Jest to zjawisko niepożądane z punktu widzenia dydaktyki.

Jak zamierzacie doprowadzić do zmiany sposobu nauczania przy użyciu nowych programów? Czy przewidujecie możliwość potrzeby szkolenia dydaktyków?

Tak. Jeśli chcemy dogonić zagraniczne placówki, musimy zrobić krok do przodu. Warto wspomnieć, że duża część naszej kadry to osoby młode, które są nastawione na szkolenia, własny rozwój i ciekawe formy prowadzenia zajęć. Kursy przygotowawcze w SGH mogłyby pomóc dydaktykom w stosowaniu innowacyjnych form prowadzenia zajęć. Te szkolenia mogłyby zostać wdrożone po analizie ocen studentów. W tym momencie studenci mają prawo ocenić wykładowcę, jednak odsetek odpowiedzi na te ankiety jest… nieduży. W tym miesiącu miałem ogromną przyjemność współrealizować z panią profesor Ewą Chmielecką konferencję dotyczącą właśnie oceny dydaktyków. Rozwiązanie technologiczne, które chcemy wprowadzić, to aplikacja, która umożliwia anonimową ocenę. Już w tym momencie działa to na innych uczelniach, więc takie rozwiązanie można po prostu implementować u nas. Wyniki ankiet pokazują, którzy wykładowcy mają problem z nauczaniem, na ich podstawie uczelnie mogą tworzyć rankingi, na przykład według katedr. Te najsłabiej oceniane poprawiają swoje zaangażowanie w naukę studentów.

Mówisz o potrzebie stworzenia aplikacji mobilnej dla studentów. Taka aplikacja już istnieje – SGH Mobile. Chciałbyś ją rozwinąć?

System, który chciałbym wprowadzić, nie jest obsługiwany przez SGH Mobile. To jest kwestia tego, czy opłaca się utrzymać kilka systemów na uczelni, czy przejść na jeden, który umożliwi analizę danych, kontakt z dziekanatami, wysyłanie powiadomień. Takie narzędzie jest wykorzystywane na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Na niektórych wydziałach osiągana jest zwrotność z ankiet na poziomie powyżej 60%, średnia to około 40% – zdecydowanie więcej niż u nas.

Chcecie też usprawnić system obsługi studentów poprzez wprowadzenie opieki tutorskiej. Czy miałaby ona istnieć obok działającego już Programu Mentoringowego?

Tak. Na Program Mentoringowy studenci zapisują się wyłącznie na pół roku, potem można zmienić mentora i ścieżkę. Sam jestem w tym roku jego uczestnikiem i mam ogromną przyjemność spotykać się z mentorem. Natomiast kwestia poważnej działalności naukowej na studiach magisterskich, które de facto powinny do niej przygotowywać, jest nierozwiązana. System opieki tutora powinien umożliwiać stały kontakt studenta z wykładowcą-tutorem i współpracę, na przykład przy artykułach naukowych. Nie wiem, czy wszyscy pracownicy naukowi byliby zainteresowani taką współpracą, wiem natomiast że gros wykładowców wykazuje do tego chęci. Mój promotor ze studiów magisterskich w tym momencie zaproponował mi już wspólne pisanie artykułów. Mam nadzieję, że najlepsi wykładowcy, którzy chętnie udzielają się w życie społeczności studenckiej i akademickiej, przystąpią do programu tutoringowego.

Dużo punktów programu opiera się na dobrej woli Uczelni i na tym, że Administracja będzie chciała współpracować. Skąd ta pewność?

Od dwóch lat mam ogromną przyjemność współpracować z Uczelnią i jej administracją. Wiem, że przedstawione przeze mnie postulaty są do zrealizowania, a dialog w najtrudniejszych do wprowadzenia obszarach programu został już podjęty.

Uwagę zwraca również postulat o współpracy Samorządu z klastrami technologicznymi. Jak miałaby wyglądać taka współpraca? Z jakiej branży miałyby być to klastry?

W tym momencie są dwa klastry w Warszawie na współpracy, z którymi zależy mi najbardziej – jeden w branży IT, jeden w ICT [teleinformatycznej – przyp. red.]. Nawiązałem kontakt z przedstawicielem Impact CEE, który odpowiada za kontakt ze start-upami, oraz zna osoby powiązane ze środowiskiem technologicznym na Politechnice Warszawskiej. Razem chcemy umożliwić studentom współpracę z tymi klastrami. Moim zdaniem będzie to motorem do zakładania własnych przedsiębiorstw, prowadzenia interesujących badań w zakresie technologiczno-ekonomicznym i wykorzystywania IT w biznesie. Na przykład na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu firmy zgłaszają studentom case’y do rozwiązania w ich firmach, dzięki czemu studenci mogą rozwiązywać faktyczne problemy, przed jakimi stoi firma.Studenci zyskują nie tylko doświadczenie i możliwość praktycznego wykorzystania wiedzy, ale również współpracę przy tworzeniu prac dyplomowych, praktyk lub pracy. To samo chcielibyśmy uzyskać z klastrami

Sugerujecie również, że Samorząd będzie wspierał merytorycznie organizacje studenckie. Jak miałoby to wyglądać?

Nasze portfolio projektowe jest w miarę duże, mamy również wiele doświadczonych organizacji w SGH. Uważam, że współpraca przyczyni się do rozwoju zarówno tych większych, jak i mniejszych organizacji. W tym momencie prowadzimy szkolenia promocyjne dla SKN-ów w zamian za obietnicę współpracy z Samorządem przy innych inicjatywach. Nie chciałbym, żeby know-how projektowy był przekazywany tylko i wyłącznie przez studentów. Mamy na Uczelni doskonałych dydaktyków, którzy rozliczają miliardowe projekty i biorą udział w przedsięwzięciach na skalę światową. Warsztaty z nimi – jak pokazał Program Mentoringowy – są możliwe. W tym momencie mogę powiedzieć, że już prowadzę rozmowy w celu poprawy działalności projektów samorządowych z jednym z wykładowców, z którym owocna współpraca została nawiązana bardzo szybko

Jak chciałbyś wesprzeć merytorycznie nasz miesięcznik?

Hmm… to zależy, czym bylibyście zainteresowani – promocją materiałów, pisaniem wniosków o dofinansowanie… Wszystko zależy od tego, na co koła i organizacje będą zgłaszały popyt. Nie ukrywam, że chciałbym, aby przedstawiciel Rady Kół i Organizacji, zasiadał w Prezydium jako członek do spraw relacji z organizacjami studenckimi. Nie musiałby to być Przewodniczący Rady, wystarczy żeby była to osoba wytypowana przez członków RKiO. To by pozwoliło na sprawny kontakt między Samorządem a kołami i dostosowanie podaży do popytu.

Mówisz o współpracy z organizacjami, jednak zwraca się uwagę na to, że członkowie twojego bloku działają głównie w Samorządzie.

Nie tylko. Staraliśmy się zebrać osoby, które mają wiedzę na temat statutowej działalności samorządu oraz działają w jakikolwiek sposób. Są to osoby które rozwijają swoje zainteresowania w innych kołach i organizacjach.

Na koniec pytanie, które zapewne nurtuje większość studentów SGH: piraci czy czarodzieje?

Czarodzieje. Od dzieciństwa jestem wielkim fanem Harry’ego Pottera.

Wybory Samorządowe odbędą się 27, 28, 29, 30 maja oraz 2 czerwca bieżącego roku. W dniach 27 maja i 2 czerwca odbędą się wybory dla studiów sobotnio-niedzielnych, natomiast w dniach 28, 29 i 30 maja dla trybów stacjonarnych i popołudniowych.

 

Rating: 4.1. From 9 votes.
Please wait...