Exegi monumentum

Niedawno oczom spacerujących placem Piłsudskiego ukazał się nowy pomnik, który zaparł dech w piersiach mieszkańcom stolicy. Miał być końcem podziałów, tymczasem skłócił jeszcze bardziej już i tak rozdarte społeczeństwo.

Przez osiem ostatnich lat debata publiczna zdominowana była przez kontrowersje związane z katastrofą Tu-154 z 10 kwietnia 2010 r. Wydaje się, że niektórzy politycy wzięli sobie głęboko do serca słowa rzymskiego poety o wznoszeniu pomnika trwalszego niż ze spiżu. Niestety nie do końca je rozumieją. Od czasu tragedii pamięć jej ofiar jest honorowana licznymi pomnikami, tablicami, nazwami ulic i skwerów. Zapomniano jednak, że przy dbaniu o pamięć zmarłych o wiele bardziej liczy się jakość, nie ilość.

Pomnik – pamiętamy!

Według portalu BIQdata „Gazety Wyborczej” w całej Polsce znajduje się już ponad 460 miejsc, które uwieczniają ofiary katastrofy. Można zrozumieć, że zapalanie co miesiąc zniczy przed pałacem prezydenckim to za mało, aby zakończyć żałobę. Jednak partia rządząca zdaje posuwać się za daleko w kwestii wznoszenia nowych pomników. Najbardziej kontrowersyjny z nich został oficjalnie odsłonięty podczas obchodów ostatniej rocznicy katastrofy. Monument zaprojektowany przez Jerzego Kalinę jest wysoki na dziewięć metrów i został obłożony czarnym granitem. Swoim kształtem powinien przypominać trap do samolotu, u wielu budzi raczej skojarzenia z komiksem o Tytusie, Romku i Atomku. Inni widzą w nim plagiat okładki albumu zespołu Beyond the Bridge.

Gąszcz pomników

Wybór placu Piłsudskiego na lokalizację rzeźby wywołał liczne protesty nie tylko ze strony opozycji, lecz także mieszkańców stolicy. W konkursie mającym na celu wyłonienie zwycięskiego projektu jako jego miejsce wskazywano zbieg ulicy Karowej i Krakowskiego Przedmieścia. Jednak zaraz po jego rozstrzygnięciu zmieniono lokalizację. Pomnik powstał w miejscu, które jest już przesycone historią. Grób Nieznanego Żołnierza symbolicznie upamiętnia poległych w walce o niepodległą ojczyznę. Nowo powstały pomnik smoleński znacznie przewyższa go gabarytami – całość wygląda jak kłótnia o to, który z nich przypomina o ważniejszej sprawie. Na placu znajduje się również krzyż upamiętniający mszę świętą odprawioną przez papieża Jana Pawła II w 1979 r., a także pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego.

Jakby tego było mało, po prawej stronie Grobu planowany jest pomnik Lecha Kaczyńskiego, pod którego budowę podczas obchodów rocznicy katastrofy wmurowano pierwszy kamień. W sąsiedztwie placu, w gmachu Garnizonu, znajduje się już popiersie byłego prezydenta, a dzień przed głównymi obchodami upamiętnienia katastrofy odsłonięto w sejmie tablicę honorującą jego dokonania.

Przesyt pomnikami zaburza harmonię przestrzeni publicznej w stolicy. Moim zdaniem istnieje wiele lepszych miejsc, gdzie pomnik należycie oddawałby cześć ofiarom tragedii. Teraz mam wrażenie, że został na plac Piłsudskiego wepchnięty siłą – uważa Marta, mieszkanka Warszawy.

Wyścig z czasem

Wznoszeniu nowego pomnika towarzyszył nadzwyczajny pośpiech. Mariusz Błaszczak, podczas sprawowania urzędu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, zmienił status placu Marszałka Piłsudskiego na teren zamknięty, który do tej pory miały tylko poligony, bazy wojskowe oraz najważniejsze dworce kolejowe w Polsce. Zmiana ta pozwoliła na przekazanie placu pod zarząd wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery, a on wydał zgodę na powstanie pomnika. Decyzji nie poprzedziły żadne szczegółowe analizy urbanistyczne czy architektoniczne. Przed 10 kwietnia pomnik ukryty był pod namiotem. Odsłonięcie pomnika stanowiło punkt kulminacyjny 96. miesięcznicy, podczas której prezes Prawa i Sprawiedliwości określił go wyrazem pamięci o ludziach, którzy chcieli uczynić coś ważnego i odrzucenia lęku i przywrócenia godności, godności państwa, godności narodu.

Fakt dokonany

Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej jest z pewnością elementem polityki historycznej rządzących. W obliczu zbliżających się wyborów kontrowersje związane z monumentem będą narastać. Towarzystwo Urbanistów Polskich wylało falę krytyki na proces jego budowy. Wśród oskarżeń pojawia się między innymi to, że pomnik zdominował wartość symboliczną placu Piłsudskiego. Kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta stolicy Rafał Trzaskowski wyszedł z pomysłem referendum. Już teraz wiadomo, że skończyło się tylko na sugestiach.

To, jak bardzo nowy pomnik dzieli, pokazuje powstawanie licznych inicjatyw na Facebooku wyśmiewających jego kształt i ideę. Internetowe szyderstwa takie jak Wielkie otwarcie zjeżdżalni stanowią nowe zarzewie konfliktu obu stron polskiej polityki. Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej stworzył nowe podziały i pogłębił te już istniejące, a schody do nieba nie wystarczą, aby wznieść się ponad nimi.

Rating: 5.0. From 1 vote.
Please wait...