Święte miasto trzech religii

Dwa światy – współczesny i starożytny. Trzy religie – chrześcijaństwo, judaizm i islam. Podobno nazwa miasta pochodzi od hebrajskiego „szalom”, czyli „pokój”. Jednak pokoju zawsze brakowało w murach Jerozolimy.

Tekst i fotografie: Marcin Czajkowski

Izrael w rok po proklamacji niepodległości w 1948 r. uznał Jerozolimę za swoją stolicę. Później, w 1967 r., zostało to potwierdzone poprzez połączenie arabskiej części miasta z najbardziej zabytkową – żydowską. Większość państw nie podziela jednak tego stanowiska, a miasto cały czas jest jednym z najbardziej zapalnych miejsc na świecie. Już w dwa tygodnie po ustanowieniu Izraela w wyniku walk oddziały Jordanii zajęły Wschodnią Jerozolimę, wypędzając z niej bądź wtrącając do obozów wszystkich Żydów. Do 1949 r. toczyła się I wojna arabsko-żydowska, która zakończyła się podziałem miasta na część wschodnią – arabską, i zachodnią – żydowską.

Podział ten przetrwał do wojny sześciodniowej w 1967 r., kiedy to wojska izraelskie odzyskały część wschodnią, doprowadzając do zjednoczenia Jerozolimy. Od tego czasu miasto jest siedzibą prezydenta, parlamentu, rządu i Sądu Najwyższego. Jednocześnie dokument uchwalony przez Kneset (izraelski parlament) w 1980 r. potwierdza, że znajdujące się w Jerozolimie miejsca święte wszystkich religii są nietykalne, a Izrael zobowiązuje się zapewnić do nich swobodny dostęp.

Mimo wcześniejszych napięć od tego czasu chrześcijanie, żydzi i muzułmanie starają się koegzystować w Jerozolimie. Dość powiedzieć, że klucz do Bazyliki Grobu Pańskiego, domniemanego miejsca śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, znajduje się w rękach muzułmańskiej rodziny. Adeeb Jawad Joudeh Al Husseini codziennie o czwartej rano otwiera kościół, a później zamyka go o 19. Mówi, że Bazylika jest dla niego drugim domem.

Podzielone miasto

Z kolei historyk Raymond Cohen porównuje nastroje w Jerozolimie do wełnianego swetra – kiedy pociągniesz za nitkę, cały się rozpadnie. Nitkę pociągnął prezydent Donald Trump, ogłaszając 6 grudnia 2017 r. rozpoczęcie procedury przeniesienia ambasady amerykańskiej z Tel Awiwu do Jerozolimy, tym samym uznając ją za stolicę Izraela. Trzy dni później polskie MSZ wydało ostrzeżenie dla podróżujących do Ziemi Świętej, odradzając zapuszczanie się w te rejony. Decyzja Trumpa doprowadziła do protestów Palestyńczyków w strefie Gazy i Ramalli oraz do zamieszek w samej Jerozolimie. Prezydent Palestyny, Mahmoud Abbas, stwierdził, że Trump swoja decyzją pogrzebał wszystkie dotychczasowe starania o pokój z Izraelem. Jednocześnie Benjamin Netanjahu, premier Izraela, określił ten ruch jako historyczny.

Tego dnia na ulicach Jerozolimy wyczuć można było niepokój. Hamas (polityczno-militarna, fundamentalistyczna organizacja palestyńska) zapowiedział trzy dni gniewu oraz następującą po nich intifadę, czyli protest zbrojny. Pod Ścianą Płaczu można było zobaczyć równie dużo Żydów co żołnierzy izraelskiej armii w pełnym uzbrojeniu.

Przede wszystkim jednak w zaułkach Starego Miasta spotkać można było pielgrzymów. Na mocy wypracowanego przez dekady kompromisu obok siebie spacerowali wyznawcy trzech wielkich religii. I dla nich wszystkich Jerozolima była czymś więcej niż punktem zapalnym na mapie Bliskiego Wschodu.

No votes yet.
Please wait...