Niebezpieczne wczasy

Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie to debiutancka powieść Katarzyny Gurnard. Reklamowana jest jako ciepła i pełna humoru komedia kryminalna, co, gdyby wykreślić kryminalna, rzeczywiście dość trafnie opisywałoby książkę.

Tytułowa bohaterka jest starszą wdową, która po otrzymaniu niespodziewanego spadku wyjeżdża na zimowe wczasy. Mimo że już drugiego dnia pobytu pani Henryki w pensjonacie zostaje tam popełnione morderstwo, to trudno nazwać tę książkę kryminałem. Z gatunkiem łączy ją jedynie wspomniane zabójstwo i zdawkowa obecność policji. Brakuje czarnego charakteru lub czegoś innego, co dodałoby powieści pikanterii. W trakcie czytania można polubić każdą postać, nawet mrukliwych członków obsługi. I właśnie przez tę sympatię, niemal niechętnie odkrywamy mordercę, którego zdemaskowanie nawet nie psuje przyjemnej atmosfery. Powieść bardziej niż na kryminalnej zagadce skupia się na opisie bohaterów i ich miłego wypoczynku, dlatego z pewnością można ją podsumować jako ciepłą i pełną humoru.

Powieść czyta się przyjemnie, chociaż język, szczególnie początkowo, wydaje się wymuszony. Jednak w miarę przerzucania kolejnych stron, styl autorki staje się coraz lżejszy, aż w końcu powieść jest bardzo płynna. Mimo to nie można przymknąć oka na niektóre niedopatrzenia lub po prostu błędy logiczne, które sprawiają, że trudno przyjąć przedstawiony świat jako realny. Pani Henryka, chociaż z pewnością dziarska, to w dalszym ciągu staruszka, a jednak “niczym sarenka” zrywa się na równe nogi oraz wciąż ma komplet zębów.

Takie niedociągnięcia pojawiają się również przy opisach zachowania bohaterów. Akcja dzieje się w pensjonacie, do którego dostać można się jedynie samochodem. Już po paru dniach pani Henryce udaje się dowieść, że mordercą musiał być ktoś z gości lub obsługi. Mimo to nikt z przyjezdnych nawet nie wspomina o opuszczeniu pensjonatu, nikt nie panikuje, a większość osób zachowuje się po prostu, jakby popełnione morderstwo w ogóle ich nie interesowało, co zaprzecza ciekawskiej ludzkiej naturze. Nagromadzenie takich niedopatrzeń sprawia, czytając powieść, okrzykniętą jako “kryminalną”, można odnieść wrażenie, że tak naprawdę nikt nikogo nie morduje. Zdecydowanie nie jest to książka dla osób, które cenią sobie kryminały psychologiczne, ociekające analizą ludzkich zachowań albo pełne tajemnic.

W gatunku, w którym swoją powieść umieściła Katarzyna Gurnard, to właśnie bohaterowie i ich wzajemne relacje są główną osią. O ile poboczne postaci i ich psychika nie są mocną stroną tej książki, o tyle zdecydowanie jest nią główna bohaterka. Autorka stworzyła panią Henrykę, która z pewnością zdobędzie wielu fanów. Nie tylko jest uroczą staruszką, przedstawiającą pełen zestaw cech charakterystyczny dla takich osób, lecz także pełną humoru i ironii wobec samej siebie bohaterką. W powieści nie zabrakło również kota, który wydaje się niezbędnym elementem w życiu takich pań. Autorka ciekawie uchwyciła różnice między młodszym pokoleniem a panią Henryką, nie tylko w zachowaniu, ale również w języku, którym posługują się postaci.

“Pani Henryki i morderstwa w pensjonacie” nie można zaliczyć do wybitnej literatury, ale z pewnością jest to przyjemna książka do pochłonięcia w dwa wieczory.

Ocena: 3/5
Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie
Katarzyna Gurnard
Lira
Premiera: 9.05.18

No votes yet.
Please wait...