Pieniądz płynie

Dziś praktycznie każdy jest w stanie pozwolić sobie na wydatek 5 zł miesięcznie na konto rodzinne na Spotify, przez co dotychczasowe formy dystrybucji muzyki powoli odchodzą w zapomnienie, a streaming na dobre zadomowił się jako istotny sposób konsumpcji kultury.

Warto jednak znać możliwości, jakie niesie streaming, zarówno dla odbiorców, jak i dla artystów. Duże zyski są zarezerwowane jedynie dla gwiazd znajdujących się na firmamencie sceny muzycznej. Drake, podejmując decyzję o (przesadnie) agresywnej promocji albumu Scorpion na Spotify, wiedział, że ta inwestycja bardzo szybko mu się zwróci. I faktycznie – już po 24 godzinach od premiery płyta przebiła wszystkie dotychczasowe rekordy z odsłuchaniami na poziomie 132 mln, co przyniosło przychód w wysokości 1,8 mln dolarów. Imponujące, należy jednak rozpatrywać to wydarzenie w kategoriach wyjątków – mało który artysta może sobie pozwolić na podobną kampanię marketingową, za którą przyjdą przychody.

Przez to streaming nie ma szans stać się głównym źródłem zarobku dla artystów okupujących środkowe i dolne rzędy na plakatach festiwali. Bardzo brutalnie przekonał się o tym Portishead, który mimo statusu legendy trip-hopu, musiał się zadowolić kwotą 2500 dolarów za 34 mln odsłuchań. Niewiele, zważywszy na skalę i renomę zespołu. Dlatego twórcy muszą traktować Spotify i inne platformy jedynie jako przestrzeń wystawową, dzięki której może uda im się zdobyć rozpoznawalność i wyjechać w trasę.

Inny, dosyć świeży problem streamingu wynika ze specyfiki porozumienia między serwisem a artystami – ponieważ twórcy otrzymują tantiemy od wysłuchania utworu, coraz więcej muzyków decyduje się na wydawanie długich, dwu- czy nawet trzypłytowych albumów. Nie jest to problem sam w sobie, szybki wgląd w krążki takie jak Culture II, SR3MM czy Heartbreak on a Full Moon pozwala jednak zobaczyć, że głównym powodem ukazywania się sporej części utworów jest chęć zarobku, a nie przedstawianie publice dobrych piosenek.

Jednak to wszystko nadal wyjątki, bo oczywiście nie sposób stwierdzić, że streaming jest złym narzędziem – bez niego wielu twórców prawdopodobnie nie mogłoby znaleźć szerokiego grona odbiorców dla swojej sztuki. Ważne jest jednak to, żeby traktować go jako jeden ze sposobów obcowania z kulturą, a nie jako główne źródło. Chodzenie na koncerty, kupowanie merchu czy zbieranie płyt winylowych – to tylko niektóre metody wspierania artystów, w które trzeba się zaangażować. Bez tego po prostu nie da się rozwijać kultury i pozwalać kolejnym zespołom na dzielenie się nowymi utworami. 0

Rating: 5.0. From 1 vote.
Please wait...

  • Purina Megel

    Jeśli możesz go zdobyć, linia kredytowa może być niezwykle pomocna. Myślę, że najlepszą radą, jaką otrzymałem, było zdobycie go, mimo że go nie potrzebowałem. Kiedy go potrzebowałem, było.

    No votes yet.
    Please wait...