Do góry nogami – 175 (SGH)

W tym numerze nie napiszemy o niewypowiedzianym współczuciu, z jakim witamy nowych studentów SGH ani o tym, w jaki sposób wybrane w czerwcu organy samorządu przygotowywały się do wytężonej pracy w nowym semestrze – bo i tak wiadomo, że nikt nie ruszył nawet palcem.

Co robi student SGH w czasie wakacji? Mogłoby się wydawać, że to czas zasuwania na praktykach w korpo i/lub letnich wyjazdów. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że świętym obowiązkiem studenta jest śledzenie terminu obrony i bycie przygotowanym na jego materializację w dowolnym momencie. Trzykrotna zmiana daty? Nikt, kto spędził w Wielkiej Różowej przynajmniej rok, nie powinien być tym szczególnie zaskoczony. Sfrustrowanym pozostaje polecić Trening ograniczania stresu – 3 ECTS-y piechotą nie chodzą.

Organizacja pracy Uczelni to nie lada wyzwanie, a administracja co rusz staje przed trudnymi decyzjami. Na przykład – jaki jest optymalny termin aplikacji na studia doktoranckie? Oczywiście data jeszcze przed rozpoczęciem obron prac magisterskich. To sprytne posunięcie pozwoliło wyeliminować grono osób kończących w tym roku studia i zachęcić je, by zamiast tego aplikowały na zagraniczne uczelnie. Podziwu godna troska o jakość edukacji alumnów SGH.

Jak powszechnie wiadomo, na świecie dzieje się źle, kraj zmierza ku upadkowi, a SGH… szkoda gadać. Jest jednak iskierka nadziei. Okazuje się, że egzamin wstępny na studia licencjackie przyniósł rewolucyjne zmiany. Na szczycie listy rankingowej nie znajdziemy w tym roku ani jednego Olega czy Tatiany, którzy mogli korzystać z preferencyjnego przelicznika ocen na punkty za wyniki matur. Czasy różnorodności kulturowej w Wielkiej Różowej mamy już za sobą?

Rzesze studentów pogrążyły się w żalu na wieść o odsunięciu od zadań dydaktycznych szanowanego wykładowcy Polityki gospodarczej i społecznej. Komitet „Spokojna Emerytura Każdego Sybaryty” wnioskuje o uczczenie tej smutnej okoliczności minutą ciszy w Auli I. Redaktor Nieodpowiedzialny pragnie złożyć najszczersze kondolencje wszystkim studentom, którzy będą zmuszeni wybrać w tym semestrze innego wykładowcę i być może – o zgrozo – czegoś się nauczyć.

Pracownicy SGH zawstydzili studentów – w ankiecie dotyczącej kluczowych wartości SGH wzięło udział ok. 25 proc. zatrudnionych. Wybrane przez nich hasła to profesjonalizm, współpraca, uczciwość, szacunek i prawda. Tymczasem w ostatnich wyborach samorządowych do urn ruszyło zaledwie 12 proc. społeczności studenckiej. I choć tu kandydaci wykazali się nieporównywalnie większą kreatywnością w wymyślaniu haseł przewodnich, w obu przypadkach pozostaną one zapewne pustymi sloganami.

Już wkrótce do SGH ma zawitać zielona rewolucja. Jak można przeczytać w serwisie rektorskim, władze planują wyposażyć budynki Uczelni w kosze do segregacji śmieci. Dotychczas ten luksus był dostępny jedynie dla elitarnej grupy studentów, którym udawało się pokonać dystans od metra do budynku C. Redaktor Nieodpowiedzialny drży na samą myśl o tym, że kolejnym krokiem może być wprowadzenie na Spado krówek bez laktozy albo bezglutenowych tostów.

No votes yet.
Please wait...