Liczą się fakty

Reportaż przez lata uważany był za literaturę gorszego sortu – do napisania go nie potrzeba bujnej wyobraźni, umiejętności budowania napięcia czy tworzenia realistycznych bohaterów. Wystarczy znać fakty, dotrzeć do źródeł i dokumentów

Autor: Katarzyna Branowska

Trendy czytelnicze nieustannie się zmieniają. Kilka lat temu ogromną popularnością cieszyły się mroczne romanse wzorowane na serii o Christianie Greyu autorstwa E.L. James. Później przyszedł czas na kryminały, w których krew lała się strumieniami, a detektywi mieli ręce pełne roboty. Obecnie można dostrzec wzmożone zainteresowanie reportażem. Nie tylko czytany jest chętniej – powstaje również zdecydowanie więcej książek opartych na faktach. Przez długi czas sądzono, że nie powinno się zaliczać ich do „prawdziwej” literatury. Autor ma przecież gotową fabułę i bohaterów, nie musi wymyślać zakończenia ani wątków, które składają się na całość historii.

Przepis na reportaż

Współcześni autorzy literatury faktu starają się przekonać czytelników i krytyków literackich, że reportaże wymagają od pisarza tyle samo zaangażowania i uwagi, ile fikcyjne powieści, a nierzadko więcej. Nie wystarczy znalezienie osób lub wydarzeń, którymi warto się zająć i pozbawione namysłu rozpoczęcie pisania o nich. Pełne przedstawienie historii wymusza na twórcy zanurzenie się w świecie bohaterów, o których pisze. Niezwykle ważne jest poznanie realiów życia w ich środowisku, atmosfery i specyfiki danego miejsca. Aby dobrze zrozumieć opisywane wątki, trzeba przeprowadzić wiele trudnych rozmów z bohaterami i świadkami wydarzeń. Wymaga to od autora dużej otwartości, wrażliwości, empatii i umiejętności spojrzenia na świat z perspektywy innych osób. Potrzebna jest także gotowość do zmierzenia się z cudzymi doświadczeniami, emocjami i traumami. Mistrz reportażu – Ryszard Kapuściński – mówił, że pisanie reportaży to nie jest zawód dla cyników. Twórca powinien więc nie tylko być dobrym pisarzem, lecz także oddanym słuchaczem i czujnym obserwatorem. Niezwykle cenna jest umiejętność wychwytywania drobnych elementów, niuansów otoczenia i zachowania ludzi, które mogą zaważyć na wydźwięku całej opisywanej historii.

W przypadku reportażu historycznego trzeba się natomiast przygotować na poświęcenie setek godzin na dotarcie do dokumentów, akt i rzetelnych źródeł. Rzeczywistych świadków zastępują tomy dzienników, kroniki, niekiedy fotografie i materiały filmowe. Odtworzenie przebiegu wydarzeń bez pomocy osób w nich uczestniczących często okazuje się trudne lub całkowicie niewykonalne. Przez wiele lat mnóstwo dokumentów ginie lub zostaje zniszczonych. Natomiast rodziny bohaterów nie zawsze wiedzą wszystko na temat życia zmarłych krewnych lub nie chcą zdradzać obcym rodzinnych sekretów.

Transparentność autora

Stworzenie bazy dobrych i dokładnych materiałów nie przesądza o tym, że reportaż będzie udany. Wiele zależy od tego, w jaki sposób pisarz przedstawi fakty. Nie da się tego zrobić zupełnie bezstronnie. Nawet osoba, która niemal bezbłędnie potrafi zrozumieć motywy postępowania i sposób postrzegania rzeczywistości przez drugiego człowieka, nie ma możliwości pozbycia się bagażu własnych doświadczeń i poglądów. W tekście zawsze widoczna jest cząstka autora, jego stosunek do otaczającego świata. Wielu czytelników docenia fakt zauważalnej obecności reportażysty. Odbiorcy nie chcą suchego opisu historii, pragną poznać również stosunek twórcy do przedstawianych wydarzeń. Jego refleksje mogą pomóc w zrozumieniu bohaterów oraz dojściu do konstruktywnych wniosków.

Opinie autora nie powinny jednak przeważać w reportażu. Nadmiernie emocjonalne przedstawianie faktów zaburza odbiór treści i nie sprzyja kształtowaniu własnego zdania. Całkowita bezosobowość daje natomiast wrażenie braku naturalności i autentyczności. Zachowanie odpowiedniej proporcji faktów i poglądów pisarza to jeden z elementów składających się na wartościowy tekst. Coraz większą wagę przykłada się również do języka, jakim przekazywane są treści. Autorzy starają się, by był literacki i dbają o formę. W taki sposób mogą zaznaczyć swą obecność w utworze – używając charakterystycznych słów, zwrotów, sposobu przedstawiania historii.

Faktyczna popularność

W Polsce potencjał tego gatunku literackiego najwcześniej dostrzegło Wydawnictwo Czarne. Od kilku lat jego nakładem wydawana jest seria „Reportaż”, obejmująca pozycje non-fiction autorstwa polskich (Cezary Łazarewicz, Filip Springer, Mariusz Szczygieł) i zagranicznych (Swietłana Aleksijewicz, Jean Hatzfeld, Norman Lewis) autorów. O tym, że rzeczywiście zwrócono uwagę na ten gatunek literacki, świadczy przede wszystkim wydarzenie z 2017 r., kiedy to po raz pierwszy przyznano Nagrodę Literacką Nike za reportaż. Uhonorowany został wówczas Cezary Łazarewicz za książkę Żeby nie było śladów.

Popularność reportażu nie wynika jedynie z tego, że powstaje coraz więcej książek z tego gatunku i są one dopracowane bardziej niż dotychczas. Specjaliści zajmujący się literaturą zwracają uwagę na to, że w obliczu natłoku informacji i fake-newsów ludzie szukają rzetelnego i pewnego źródła informacji. Literatura piękna nie pozwala na zaspokojenie tej potrzeby – dostarcza kolejnych fikcyjnych opowieści, rzadko odnosząc się do rzeczywistego świata. Tłumaczeniem zjawisk, aktualnych wydarzeń i zawirowań historycznych zajmują się natomiast twórcy reportaży. To oni i ich książki stają się głównymi źródłami sprawdzonej wiedzy, pomagając zrozumieć rzeczywistość i wyrobić sobie opinie na ważne tematy.

Rating: 5.0. From 1 vote.
Please wait...