Pomocna dłoń

Uniwersytet Warszawski podejmuje wiele inicjatyw, które mają na celu poprawę komfortu studiowania i funkcjonowania na uczelni. Jedną z nich było stworzenie Centrum Pomocy Psychologicznej. O jego misji i metodach działania opowiedział kierownik CPP, dr Szymon Chrząstowski.

 

http://cpp.uw.edu.pl

Magiel: Czym jest Centrum Pomocy Psychologicznej?

Dr Szymon Chrząstowski: Centrum Pomocy Psychologicznej jest jednostką uniwersytetu, która została stworzona przy współpracy Wydziału Psychologii z Biurem ds. Osób Niepełnosprawnych i władzami UW. Studenci mogą w niej uzyskać pomoc psychologiczną, kiedy znajdują się w kryzysie emocjonalnym, przeżywają jakieś trudności.

Z jaką misją powstawało Centrum Pomocy Psychologicznej?

Celem jest to, żeby wesprzeć naszych studentów w różnych kryzysowych sytuacjach związanych z psychiką, żeby nie musieli z powodu problemów przerywać studiów. Każdemu z nas zdarzają się trudne momenty w życiu i czasami nawet niewielka pomoc wystarczy, żeby stanąć na nogi. Chcemy też, żeby to było szybkie – bez czekania i długich kolejek. Jest klasa problemów trudnych do rozwiązania, ale czasami drobne wsparcie, spokojna rozmowa pomaga, klaruje sytuację. Jako część uniwersytetu staramy się wpływać nie tylko na jakość kształcenia, lecz także na stan psychiczny osób, które się tutaj uczą. Jeśli studenci mają dobrze funkcjonować i efektywnie przyswajać wiedzę, to muszą mieć przyjazne środowisko. Staramy się je dla nich stworzyć, żeby studia były czymś przyjemnym. Jeśli młodzi ludzie będą spokojni wewnętrznie, będą też lepiej funkcjonować w środowisku uczelnianym. Uważam, że nieformalnie jesteśmy też od tego, żeby przywracać radość ze studiowania. Uczenie się na uniwersytecie jest fajne, ale czasami wszyscy o tym zapominamy. Jesteśmy od tego, żeby przypominać naszym studentom, że ten czas naprawdę może być przyjemny, przynosić wiele radości.

Czy CPP i Akademickiego Ośrodka Psychoterapii działają podobnie, czy są czymś całkowicie innym?

Prezentujemy pewną nową jakość. W CPP skupiamy się w tym momencie przede wszystkim udzielaniem krótkoterminowej pomocy. Każdy student ma możliwość odbycia trzech spotkań w semestrze. Nie można więc powiedzieć, że prowadzimy psychoterapię. Zamiast tego oferujemy wsparcie emocjonalne, interweniujemy w sytuacjach kryzysowych. Jest to pierwsza, podstawowa różnica. Staramy się też, żeby można było jak najszybciej się do nas dostać. Działamy na zasadzie pierwszej pomocy psychologicznej, porównywalnie do SOR-u. Na oddziale ratunkowym jest szybka diagnostyka, rozpoznanie problemu i doraźnej udzielenie pomocy. Podobnie jest u nas.

Z jakimi problemami może zgłosić się osoba potrzebująca pomocy?

Ze wszystkimi. Pomysł na CPP był taki, żeby to było miejsce jak najbardziej dostępne dla studentów. Nie chcemy tworzyć żadnych barier. Nie koncentrujemy się na kilku wybranych rodzajach problemów. Zajmujemy się wszystkimi trudnościami dotyczącymi sfery psychologicznej, relacji, jakie przeżywa młoda osoba. Mogą to być problemy dotyczące nauki, związków, poczucia samotności, depresji, lęku, przeżywanego stresu. Czasami pojawiają się też osoby, które potrzebują pomocy w kontaktach z rodzicami, wykładowcami. Nie oznacza to, że zawsze ze wszystkim pomożemy, rozwiążemy całkowicie wszystkie kryzysowe sytuacje – byłaby to obietnica na wyrost.

W CPP pracują specjaliści, którzy uczestniczą także w życiu uczelni czy osoby z zewnątrz?

Jestem jedyną osobą, która pracuje jednocześnie w CPP i na Wydziale Psychologii. Kieruję Centrum, ale bardzo rzadko rozmawiam z osobami, które zgłaszają się po pomoc. Zajmuję się raczej sprawami związanymi z zespołem. Przyjmuję studentów tylko w przypadkach, kiedy jest wzmożone zapotrzebowanie na wizyty. Występuje wtedy potrzeba, żeby wspomóc resztę specjalistów i nie dopuścić do sytuacji, w której czas oczekiwania na spotkanie z psychologiem byłby zdecydowanie za długi. Nie przyjmujemy studentów psychologii na praktyki – wynika to z tego, że nie chcemy, żeby zgłaszający się studenci mieli kontakt z innymi studentami. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której osoba ucząca się prowadzenia terapii zajmuje się pomocą rówieśnikowi. Dbamy też o to, żeby nikt nie trafił przypadkiem na swojego wykładowcę. Osoba, która zapisuje się przez internet, widzi, kogo ma do wyboru. To są pracownicy niezwiązani z Wydziałem Psychologii i nie prowadzą tu zajęć.

Nie ma możliwości, żeby ktokolwiek niepożądany dowiedział się o tym, że dana osoba korzysta z pomocy?

Nie, wszystko jest całkowicie poufne. Chciałbym podkreślić trzy rzeczy, na których szczególnie mi zależy. Po pierwsze – dyskrecja. Samo to, że ktoś się do nas zgłasza, jest objęte tajemnicą. Za każdym razem podpisywana jest też zgoda na przetwarzanie danych osobowych, która dotyczy tylko tego, że osoba się do nas zapisuje. W tej chwili jest to bardzo restrykcyjnie regulowane. Nie ma żadnej możliwości, żeby zadzwonił do nas dziekan jakiegoś wydziału i zapytał, czy X zgłaszał się na rozmowę. Student może poprosić o zaświadczenie, że był w Centrum i na pewno je otrzyma, ale nikt z zespołu nie udzieli nikomu takiej informacji bez jego zgody. Druga rzecz dotyczy dbania o to, żeby nie przyjmować postawy krytycznej względem osób, które do nas przychodzą. Zdarzają się różne sytuacje, ale w tym zawodzie oprócz zachowania tajemnicy ważna jest umiejętność bezstronnego spojrzenia. Mieliśmy studentów, którzy byli pod wpływem narkotyków i cieszyliśmy się, że się do nas zgłaszają. Nie jesteśmy od tego, żeby kogokolwiek oceniać, ale żeby pomóc. Działamy trochę jak lekarze. Jak przychodzimy do lekarza z przeziębieniem, to on nie powinien się zastanawiać czy jesteśmy chorzy, bo ubieraliśmy się nieodpowiednio do pogody, tylko wyleczyć chorobę. Tak samo naszym zadaniem w pierwszej kolejności jest nie ocenianie tej osoby, tylko zastanowienie się, jak można jej realnie pomóc. Trzecia rzecz, która jest istotna, to życzliwa atmosfera.

Jak można zgłosić się na wizytę?

To jest jeden z najbardziej widocznych aspektów, który odróżnia nas od Akademickiego Ośrodka Psychoterapii. Nasz system jest dosyć przyjazny, ponieważ wszystko odbywa się przez internet. Na stronie Centrum jest formularz do wypełnienia, który od razu odsyła zainteresowaną osobę do systemu zapisów. Student musi podać tylko podstawowe dane: imię, nazwisko, wydział, na którym studiuje, numer legitymacji. Następnie sam wybiera datę i godzinę z siatki dostępnych terminów. W taki sposób umawia się na pierwszą wizytę. Na kolejne może zapisać się tak samo lub umówić się bezpośrednio z terapeutą, u którego był na wizycie. Wszystkie dane są bezpieczne i poufne. Jest to system podobny do tego, który funkcjonuje już w wielu przychodniach lekarskich. Istnieje również możliwość zadzwonienia do nas, codziennie w godzinach 12–13 jest dyżur i wtedy też można zapisać się na rozmowę ze specjalistą. Trzecią opcją jest przyjście do CPP. Staramy się, żeby zawsze między godziną 12 a 13 był na miejscu psycholog. Zazwyczaj jest to sytuacja, w której nagle wydarzyło się coś strasznego. Mówimy raczej o skrajnych przypadkach, w których student nie może czekać i nie ma czasu na zgłoszenie internetowe. Wtedy ma możliwość niezapowiedzianego przyjścia i porozmawiania z dyżurującym psychologiem. Staramy się wtedy krótko porozmawiać, pokierować dalej tę osobę. Wszystko jest na razie dosyć ograniczone – w CPP pracuje niewiele osób. Chcemy rozszerzać zespół, aby to wsparcie było jeszcze bardziej dostępne – dołącza do nas właśnie nowa specjalistka, dr Anna Mach.

Jak długo trzeba czekać na spotkanie z psychologiem?

Trudno powiedzieć. Są momenty, w których czas oczekiwania się wydłuża, na przykład w okolicach sesji. Wtedy jest większe zapotrzebowanie. W listopadzie zgłasza się trochę mniej osób, ale znowu w styczniu mamy dużo chętnych. Dołączenie jeszcze jednej osoby do zespołu zwiększy nasze możliwości przyjmowania studentów. Takie jest przynajmniej założenie. Nie chcemy, żeby czas oczekiwania wynosił więcej niż siedem dni, chociaż to i tak nie jest dużo w porównaniu z realiami innych placówek.

Ile czasu trwa jedna wizyta?

50 minut. W trakcie semestru każdy może skorzystać z tego trzy razy. W określonych warunkach możemy czasami zwiększyć liczbę sesji o jedną czy dwie. Mała liczba godzin przypadająca na jedną osobę wynika z tego, że nie chcemy, aby ktokolwiek musiał długo czekać na spotkanie. Nie chcemy dopuścić do sytuacji, w której nie możemy kogoś przyjąć.

Czy żeby przyjść co Centrum wystarczy mieć ze sobą legitymację studencką?

Tak, nie trzeba mieć żadnego skierowania. Często nawet nie sprawdzamy tej legitymacji, ufamy, że w zgłoszeniu podany został prawdziwy numer indeksu oraz nazwisko.

Z czym wychodzi student ze spotkania? Co on może dla siebie uzyskać?

Bardzo różnie, to zależy od problemu, z którym się do nas zgłasza. Mam nadzieję, że wychodzi przynajmniej z większym porządkiem w głowie. Jeśli trudności nie ulegną rozwiązaniu, to ma większą jasność co do tego, co się dzieje. Pozwoli mu to lepiej zająć się swoimi sprawami. Staramy się pomóc też w obniżeniu stresu, który ma różne źródła. Naszym zadaniem jest obniżenie napięcia – to bardzo pomaga.

Jak wygląda działanie w przypadku poważniejszego problemu, takiego, którego nie da się rozwiązać w ciągu trzech spotkań? Czy student dostaje wtedy pomoc w znalezieniu miejsca, do którego może się zgłosić, aby uzyskać wsparcie długoterminowe?

Tak, wspólnie szukamy najlepszego rozwiązania i instytucji. Znalezienie bezpłatnej pomocy nie jest łatwe, ale staramy się wyszukać miejsce, które jej udzieli. Jeżeli ktoś ma poważne problemy psychiczne, to po pierwsze kontaktujemy się z lekarzem psychiatrą, który współpracuje z Biurem ds. Osób Niepełnosprawnych. Szukamy też psychiatrów spoza ośrodków uniwersyteckich, którzy mogliby pomóc takiej osobie. Czasem próbujemy znaleźć też specjalistę, który udzieli długoterminowej pomocy psychologicznej – w tym wypadku jest jeszcze trudniej o bezpłatną wizytę. W ramach możliwości zawsze staramy się, żeby ta osoba uzyskała odpowiednią pomoc. Zazwyczaj się to udaje.

Niedawno zaczęła działać również pomoc on-line.

Zaczyna działać, ale ona jest skierowana wyłącznie do osób, które wyjechały za granicę, zwykle na Erasmusa, i chciałyby skorzystać z pomocy psychologicznej, bo przeżywają silny stres w związku z tym wyjazdem. Znalezienie bezpłatnej pomocy w obcym kraju może być bardzo trudne. Drugą grupą, która może korzystać z tej opcji, są osoby w trudnej sytuacji zdrowotnej, niemogące wyjść z domu z tego powodu. Jeśli dotarcie do nas jest fizycznie niemożliwe, wtedy jest możliwa pomoc on-line, przez Skype’a.

Czy taka pomoc jest równoważna z tą otrzymywaną na miejscu?

Tak, rozmowa również trwa 50 minut. Umawiamy się na nią wcześniej, rejestrujemy tę osobę. Pomoc on-line nie ma swojej specyfiki, to jest normalna rozmowa z psychologiem.

Jest jakaś możliwość anonimowego porozmawiania z psychologiem, tak jak można to zrobić za pomocą Telefonu Zaufania?

Niestety nie, nie możemy wprowadzić czegoś takiego. Odpowiadamy za każdą interwencję – to po naszej stronie leży odpowiedzialność za rozmowę, jej przebieg i skutki. Jest również inny problem. Różne osoby niebędące studentami UW, co już się dzieje, mogłyby próbować dostać się do naszych specjalistów. To prowadziłoby do tego, że osoby, do których skierowana jest pomoc, nie miałyby możliwości skorzystania z niej, ponieważ byłoby zbyt dużo zgłoszeń. Nie możemy pozwolić sobie na anonimowość, musimy być pewni, że przychodzi do nas student UW, który ma prawo skorzystać z naszej pomocy. Jesteśmy skierowani jedynie do społeczności uniwersyteckiej.

Czy mógłby pan opowiedzieć więcej o planach CPP na przyszłość?

Próbujemy poszerzać zakres możliwości. Już w tym roku uruchomimy grupy radzenia sobie ze stresem. Nienastawione na bardzo głęboką pracę, ale na to jak można lepiej przeżyć stres w okresie sesji, jak sobie z tym poradzić. Chcemy zająć się też psychoedukacją, w październiku nagrywaliśmy różnego rodzaju filmy, wykłady dotyczące zdrowia psychicznego. Staramy się, żeby to były treści ciekawe, przystępne dla młodych ludzi, a nie pogadanki, które szybko się nudzą. W przyszłości być może rozszerzymy zakres pomocy o jakieś formy krótkoterminowej psychoterapii, ale to są bardzo odległe plany. Próbujemy również wesprzeć pracowników uczelni w trudnych sytuacjach. Oni przeżywają nie tylko własny stres, lecz także pojawiające się trudności związane z pracą, studentami.

 

Dr Szymon Chrząstowski – kierownik Centrum Pomocy Psychologicznej, wykładowca na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, psychoterapeuta. Centrum Pomocy Psychologicznej, którym kieruje, oferuje wsparcie psychologiczne dla studentów i pracowników UW. Pomaga osobom zmagającym się m.in. ze stresem, trudnościami w nauce, obniżonym nastrojem. Więcej informacji na stronie: http://cpp.uw.edu.pl/.

No votes yet.
Please wait...