Przeczytasz przed śmiercią?

Właśnie minęła kolejna sekunda, która przybliżyła nas do końca naszych dni. Możesz wybrać, czy następną spożytkujesz na przeczytanie tego artykułu, czy ominiesz go wzrokiem.

Nie da się ukryć – podobnie jak bohaterów The Bucket list (2007), Edwarda i Cartera, goni nas czas. Musimy wybierać rzeczy, które chcemy zrobić, i miejsca, które planujemy odwiedzić. Nie damy rady obejrzeć każdego filmu, przesłuchać każdej piosenki czy przeczytać wszystkich książek. W historii był tylko jeden człowiek, któremu udała się ta ostatnia sztuka. Żyjący w XVII w. John Milton przeczytał każdą istniejącą w owym czasie książkę. Dzisiaj nie jest to możliwe. Według danych Google’a do 2010 r. wydano prawie 130 mln pozycji. Zakładając, że życie przeciętnego człowieka trwa około 70 lat, musielibyśmy czytać ponad 5 tys. książek dziennie! Gdybyśmy od 12 urodzin czytali jedną książkę tygodniowo przez 58 lat, to przeczytalibyśmy 3016 przez całe życie. Pokazuje to, jak ważne jest, czym zajmujemy nasze oczy i umysły, siedząc wygodnie w fotelu i popijając herbatkę.

Non omnis moriar

Bit – ludzkie DNA posiada ich ponad 10 mln. Są to krótkie informacje odpowiadające na pytanie tak/nie. Dla porównania – to mniej więcej tyle samo bitów, co w czterech Szkieletowych załogach Stephena Kinga liczących po około 500 stron. Tylko tyle zajmują wszystkie informacje o ludzkim organizmie, które jako jedyne przekazywane były z pokolenia na pokolenie póki nie wynaleziono druku.
Wyobraźmy sobie teraz jedną półkę z książkami w BUW-ie. Jeśli dopisze szczęście, zmieści się na niej około 40 książek. To 10 razy więcej bitów informacji niż w ludzkim DNA! Bibliotekarka zapytana o liczbę takich półek w całej bibliotece odpowiedziałaby pewnie, że jest ich około 2 tys. Równoważność informacji o 20 tys. ludzkich istnień. A to tylko BUW. Trudno wyobrazić sobie, o ile więcej jesteśmy w stanie przekazać naszym synom i córkom. Jak długo pamiętano by o Szekspirze, gdyby nie zapisał swoich dzieł? Może jednak nie vanitas vanitatum et omnia vanitas. Splamione krwią nieśmiertelności kartki. Nieszczęśliwy romantyk, oszalały przez niemożność bycia z ukochaną, który, kiedy jest głodny, przeraża wyglądem oraz staje się śmiertelnie niebezpieczny. Mowa tutaj nie o biednym studencie, którego nie stać na ulubione danie w Indeksie, tylko o słynnym niewolniku nieśmiertelności, hrabi Draculi z powieści Brama Stokera. Nie męczyły go choroby, nie ograniczał go czas, mimo to nie potrafił zaznać spokoju i szczęścia. W ekranizacji Francisa Coppoli z 1992 r. osiąga je dopiero, kiedy ponownie udaje mu się zdobyć serce ukochanej – Minny Murray – która początkowo nie zdaje sobie sprawy, że jest kolejnym wcieleniem jego najdroższej narzeczonej, zmarłej tragicznie księżniczki Elisabeth.
Podobnie Nosferatu w dziele Wernera Herzoga, luźnej adaptacji z 1979 r. wspomnianej wyżej powieści, cierpi z powodu nieskończonej Wieży samotności. Może jednak upływ czasu nie jest takim nieszczęściem, jak nam się wydaje. Być może wybór pomiędzy życiem wiecznym a śmiertelnością można porównać do dylematu Antygony. Każdy z nich kończy się śmiercią. Jeden biologiczną, drugi z obłędu.
This world has only one
Sweet moment set aside for us
Człowiek nie powinien marnować tej jednej słodkiej chwili odłożonej specjalnie dla niego, o której śpiewa Freddie Mercury.

Kraty dla ciała, nie dla umysłu

Niektórzy z zazdrością mówią, że koty mają dziewięć żyć. Ludzie mają ich zdecydowanie więcej. Wystarczy, że do ręki wezmą książkę i już mogą przenieść się do innej rzeczywistości, rozpocząć „nowy rozdział” z dala od codziennych trosk. Czasem uwięzieni w nudnej pracy, w poczekalni, a czasem nawet we własnym ciele, przykuci do łóżka. Książka wymaga od nas dużo większego zaangażowania niż film. Czytelnik musi być w niej całym sobą, bo inaczej rozproszony utraci sporą wartość lektury. Niezwykłe jest to, że tyle, ile odbiorców, tyle wersji danej książki, ponieważ każdy trochę inaczej kreuje postaci i przedstawione sytuacje w swoim umyśle. Dla Sergio, genialnego i nieco niezdarnego Profesora, głowy operacji największej w historii kradzieży w hiszpańskim serialu La casa de papel (2017), książka była jedynym sposobem na spędzanie wolnego czasu w szpitalu, jedynym znajomym, źródłem jego ogromnej wiedzy, którą później często zadziwiał pozostałych, raczej niezbyt skomplikowanych bohaterów. Na pytanie, czy warto czytać z pewnością odpowiedziałby: Si, claro.
Dlatego tak bardzo dziwi to, że według badań Biblioteki Narodowej dotyczących czytelnictwa w Polsce w latach 2004–2008 tylko 38 proc. osób przeczytało chociaż jedną książkę w ciągu roku. Bibliofilów czytających siedem lub więcej książek w ciągu dwunastu miesięcy było zaledwie 9 proc. Być może jest to spowodowane tym, że czytanie dla naszego mózgu jest czynnością nienaturalną.
Powyższą tezę stawia niemiecki neurobiolog i psychiatra, Manfred Spitzer, który w swojej książce pod tytułem Jak się uczy mózg zauważa: Nasz mózg nie jest stworzony do czytania. Powstawał długo przed wynalezieniem pisma i na skutek warunków życiowych, które z dzisiejszymi niewiele miały wspólnego. Na pewno tych czasów nie charakteryzowała jedna rzecz: wszechogarniające pismo. Ktoś, kto czyta, maltretuje więc najpierw swój układ percepcyjny, wykonując czynność niedostosowaną do naszego gatunku, tak jak glazurnik maltretuje swoje kolana, czołgając się po łazienkach, albo ktoś, kto gra w tenisa, maltretuje swoje łokcie, każąc im przyjmować więcej ciężaru, niż są w stanie wytrzymać. Jeszcze raz, inaczej formułując: mózg ma się do czytania jak traktor do wyścigu formuły 1, gdy na przygotowanie do startu dostaniemy dwie godziny.

The Book Bucket List

Panta rhei, dlatego książkowy dział Magla pragnie przedstawić subiektywną listę książek, które warto przeczytać przed śmiercią. Nie tak oczywistą, ponieważ prymu nie będą wiodły powszechnie znane klasyki, ale takie pozycje, które naprawdę odmieniły życie wielu z nas. Każdy z nas napisze dwie recenzje, ponieważ decyzja o jednej takiej lekturze często bywa jak dla rodzica wybranie dziecka, które kocha najbardziej. Ograniczenie tej liczby do dwóch nieco ułatwia sprawę. Celem jest wyselekcjonowanie tych najlepszych książek, aby czytelnik nie tracił swojego cennego czasu na te mniej wartościowe. Co miesiąc będzie pojawiała się recenzja jednej z nich.

No votes yet.
Please wait...